Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-04-22, 14:11
RUCH HASŁEM ŻYCIA
Autor Wiadomość
Krys 

Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 170
Skąd: Austria, USA
Wysłany: 2011-07-31, 00:23   RUCH HASŁEM ŻYCIA

Ruch hasłem życia

Jako top-menedżer, super-mama, niezwykły artysta czy coś podobnego pracujesz po 12 godzin dziennie (co najmniej, prawda?), dla relaksu grasz co tydzień w siatkówkę, walczysz ze stresem za pomocą 40 papierosów na dobę, lampki wina lub seteczki czegoś mocniejszego, z nadmiaru zajęć nawet nie zauważyłeś, kiedy nagromadziło ci się dziesięć kilo nadwagi. Klasyczny przypadek kandydata do zawału.

Ale masz szczęście, bo otworzyłeś stronę „Forum Ochoty“, z której za chwilę dowiesz się, jak tobie podobni zdołali odrestaurować swój „zmenedżerowany“ organizm.
Po przeprowadzonych sportowo-medycznych badaniach w Zurychu sto osób, pracujących na odpowiedzialnych stanowiskach (między 30 - 70 rokiem życia, palaczy) zaczęło żyć według ścisłego planu fitness.

Trzy razy w tygodniu po 30 minut uprawiali jogging. Przestali używać windy i - 67% na czas ośmiotygodniowego eksperymentu rzuciło palenie.

Dzisiaj, lżejsi przeciętnie o 8 kg, opaleni i atrakcyjni, mówią: „Nigdy bym nie uwierzył, że do tego stopnia odnowię swój organizm.“ „Czuję się tak świetnie jak w dzieciństwie. Teraz już nie mogę wyobrazić sobie życia bez sportu.“

Fatalny zdrowotny trend „z górki“ daje się zahamować nieoczekiwanie łatwo nawet u starszych osób. Po ośmiotygodniowej „perestrojce“ organizmu maksymalne pochłanianie tlenu wzrosło o 18 procent. Serce zaczęło pracować efektywniej, a mięśnie pobierały z tętniczej krwi więcej tlenu. Skutki treningu zauważamy już przy następnej kontroli stanu zdrowia: wysokie ciśnienie spada, za to wzrasta stężenie przyjaznego cholesterolu - HDL, który zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca, tłuszcz przeobraża się w sprężyste mięśnie, hormony stresu ulegają redukcji, wzmacnia się system odpornościowy organizmu.

Eksperci twierdzą, że owa „kuracja tlenowa“ działa odmładzająco:

„W ciągu trzech, czterech miesięcy można kompletnie odnowić cały organizm.“

Przy czym zupełnie obojętne jest, jaką wybierzemy dyscyplinę: jazda na rowerze, jogging, pływanie, wiosłowanie, wędrowanie.

Również śmiech usprawnia organizm. Naukowcy odkryli, że kto sto razy na dzień parsknie śmiechem, osiąga ten sam efekt jak po dziesięciu minutach wiosłowania.

Fitness - killer tłuszczu. Zużycie kilokalorii na 30 minut:

jogging - 378 kcal
pływanie żabką 336 kcal
jazda na rowerze 210 kcal
tenis 250 kcal
wędrówka 168 kcal

Trzymaj rękę na pulsie.

Najlepsze efekty osiągamy, zwracając uwagę na prawidłową częstość tętna. Maksymalny puls obliczamy, odejmując od 220 swój wiek. W czasie treningu nasza częstość tętna powinna wahać się między 65 a 85% otrzymanej wartości. W przeciwnym wypadku trening jest nieefektywny, lub dochodzi do przeciążenia organizmu.

Cudowna mieszanka.

Każda dyscyplina sportowa ćwiczy i wspomaga inny rodzaj mięśni. Tak na przykład kolarze trenują mięśnie wytrwałe i powolne, natomiast kulturyści szybkie i nie tak wytrwałe. Mieszanka z obojga byłaby idealna, ale korzystniej jest trenować wytrwałość.


Dziesięć przekonywujących powodów, aby nie stronić od ruchu.

1. Ruch prowadzi do sprężystości umysłu. A to jest przecież najważniejszym atutem dobrego pracownika umysłowego. Lepsze ukrwienie mięśni i pobudzenie krążenia krwi powoduje wzmożone zaopatrzenie pewnych regionów mózgu w krew, a tym samym w tlen. Nasz umysł zostaje „przewietrzony“.

2. Fitness wywołuje pozytywne uczucia. Naukowcy stwierdzili, że system rąbkowy, zarządzający naszymi emocjami, pozostaje w ścisłej korelacji z przemianą materii mięśni. A więc: im więcej ruchu, tym stabilniejsze samopoczucie.

3. Pożywka dla komórek nerwowych. Kto regularnie zażywa ruchu, zapobiega starczemu zanikowi dendrytów (wypustek komórek nerwowych).

4. Konsekwentne uprawianie sportu podwyższa w mózgu poziom serotoniny (hormonu odpowiedzialnego za nastrój). Wydzielane zostają również endorfiny (tzw. hormony szczęścia), które w czasie biegów długodystansowych prowadzą do znanych „Runner’s High“, stanów ekstazy. Chyba wiesz, że w takim nastroju jesteś najbardziej odważny i kreatywny. Tym bardziej, że poziom blokujących hormonów stresu opada.

5. Im lepiej wytrenowane serce, tym mniej potrzebuje tlenu. Kto obniży częstość tętna w stanie spoczynku z 75 na 60 pro minutę, ten zaoszczędzi swojemu sercu 650.000 uderzeń na miesiąc. Zmniejsza się niebezpieczeństwo zawału. Poprawia się prąd krwi. Opada poziom nieprzyjaznego cholesterolu -LDL.

6. Uprawianie sportu zwiększa pojemność płuc. W czasie ruchu dochodzi do lepszej wymiany powietrza w płucach, tym samym do intensywniejszego zaopatrzenia w tlen.

7. Fitness prowadzi do pięknej, sprężystej i elastycznej sylwetki, która jest niezbędna dla ludzi sukcesu w każdej dziedzinie. Polepsza się przekrwienie mięśni, a odpowiedni trening redukuje tkankę tłuszczową na korzyść twardej masy mięśniowej. Zawarte w mięśniach mitochondria, których głównym zadaniem jest zaopatrywanie organizmu w energię, mnożą się i powiększają.

8. Również system odpornościowy profituje z aktywności fizycznej. Kto trzy razy w tygodniu biega przynajmniej po pół godziny, ten wyraźnie zwiększa liczbę swoich przeciwciał, limfocytów pomocniczych i limfocytów NK (natural killer - ang.), niszczących komórki nowotworowe.

9. Istnieje ścisły związek między wydajnością fizyczną organizmu a hormonami płciowymi. Na przykład testosteron, męski hormon płciowy, ma wpływ na przyrost masy mięśni i kości u dorosłych mężczyzn.

10. Badania wykazały, że regularny trening ekstremalnie redukuje ryzyko osteoporozy (zaniku tkanki kostnej) zarówno u kobiet jak i mężczyzn.


Krystyna Czerny

Krys.JPG
Plik ściągnięto 381 raz(y) 273,54 KB

_________________
Krys
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-08-01, 09:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Dawid 

Wiek: 37
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 107
Skąd: Nowy Jork
Wysłany: 2011-08-04, 14:27   

Co racja to racja. Trzeba sie ruszac wiecej. Codzienny spacerek po Central Park z malzonka pod reke, to za malo. Slyszysz, Misia?
_________________
Dawid
 
 
Arcyhistoria 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-05, 23:37   RUCH TO ZDROWIE - stare ale dobre hasło.

Mam zabawne zdjęcia z lat 30-tych pokazujące, jak wówczas odbywała się nauka pływania. Wygląda to bardzo siermiężnie w porównaniu do dzisiejszych czasów! Te śmieszne panie w "podomkach" na basenie! Ta pośrodku to chyba instruktorka, ale te po bokach - to chyba raczej mamy dziewczynek ( nauka pływania odbywała się oddzielnie dla chłopców i dziewczynek) albo jakieś panie z obsługi basenu - ???

Dzisiaj mamy wszystko - baseny, parki, siłownie, boiska, lodowiska i stoki narciarskie w środku miasta... Co z tego, jeśli dzieci nam puchną! Nie dosyć, że są źle odżywione i niezdrowe, chociaż wyglądają bardzo "bogato", to jeszcze nie wychodzą bawić się poza domem, czerpać wielkiej radości ze swobodnej zabawy. Nie ganiają po osiedlu czy okolicznych chaszczach w tak cudownie zachwycającej zabawie, że na samą myśl powrotu do domu płakać się chciało; a na dzień następny plan zabawy zapowiadał się jeszcze wspanialej i nikomu z dorosłych nie zależało, żeby to zmieniać.

Teraz wiele dzieci ma smutne dzieciństwo z jedzeniem przed telewizorem lub batonikiem przed komputerem. Zamożniejsi rodzice oddają swoje skarby na różne lekcje dodatkowe, terapie psychologiczne bądź trening jakiegoś rodzaju sportu - ten ostatni najczęściej pozbawiony swobody, możliwości użycia własnej fantazji, kontrolowany, a więc dla większości dzieci po prostu nudny!! a w efekcie nieinteresujący i nie sprawiające radości. Wyjątki - to czasem dobrze pomyślane obozy i kolonie (dosyć rzadko!!) bądź harcerstwo pod utalentowanym przywództwem.

Jeszcze jedno - wydaje mi się, że najlepszym i najzdrowszym rozwiązaniem - i to dla dzieci i dorosłych - jest sport, ale jako ćwiczenia w formie zabawy ze śmiechem na ustach. Czy choćby spacer, jak piszesz Dawid, w miłym towarzystwie.

Tak jak piszesz Krys - śmiech i ruch to podstawa naszego zdrowia i dobrego samopoczucia!!

IMG_0454.JPG
Plik ściągnięto 305 raz(y) 2,9 MB

IMG_0450.JPG
Plik ściągnięto 305 raz(y) 3,01 MB

 
 
Oliver 

Wiek: 27
Dołączył: 11 Lip 2011
Posty: 69
Skąd: Wiedeń
Wysłany: 2011-08-06, 12:12   

Co to jest "chaszczach"?
_________________
Oliver
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-06, 14:22   Chaszcze

Oliver, chaszcze - trzeba przyznać, że to fajne polskie słówko!- to określenie na miejsce, gdzie jest dużo krzaków, krzewinek i innych badyli, można się w tym wszystkim zaplątać, niechcący bądź specjalnie. Najgorzej, jak wśród tych chaszczy są krzewy malin i jeżyn - wtedy dodatkowo można wyjść z nich najeżonym kolcami. To po prostu nie uporządkowany teren zieleni - w mieście lub poza nim.

Kiedyś takie chaszcze to była zwykła sprawa również przy osiedlach mieszkaniowych składających się czy to z bloków czy domków jednorodzinnych. Wtedy chaszcze pełne były dzieci, które bawiły się tam w "indian", chowanego czy w "dom". Często te "chaszcze" były całkiem przyjemne, bo leżały na terenach dawnych sadów czy ogrodów, więc można było całkiem dobrze się odżywić jabłkami, śliwkami, czereśniami i mirabelkami. Rosły też orzechy laskowe i właśnie maliny i poziomki. Ja, jako dziecko, będąc u babci na wakacjach bawiłam się właśnie w takich chaszczach, chociaż babcia była zwykłą mieszczką i miała "nowoczesne"i eleganckie mieszkanie "w bloku". Dla wielu ludzi po wojnie mieszkanie w nowym " bloku" oznaczało nowoczesność, wodę, łazienki, kuchenki gazowe. Opuszczali śliczne domki z ogródkami, z piecami kaflowymi i kuchniami węglowymi, najczęściej dużo piękniejsze i ładniej położone, bo przecież mogli zamieszkać nowocześniej - w blokach z wielkiej płyty. Taka bezkrytycznie przyjmowana moda "na nowe", choć dużo gorsze spowodowała, że wiele pięknych domów bezpowrotnie zapadło w ruinę i już nigdy nikt w nich nie mógł zamieszkać.

Teraz jest jeszcze ciekawiej - ma być schludnie i bezpiecznie. Najlepiej jak osiedle jest zamknięte, otoczone ogrodzeniem, z kilkoma stróżówkami, portierniami i ochroną. Zieleni jak najmniej, bo przecież wymaga zadbania...

Oliver, chaszcze ciągle możesz znaleźć poza miastem lub w mniejszych miasteczkach lub na tzw. "gorszych" i starych osiedlach. Są jeszcze takie miejsca, gdzie "niezadbane" dzieci biegają i bawią się same na osiedlowym podwórku. Dla wielu to jest już jednak t y l k o SKANSEN.

IMG_0418.JPG
Dzieciństwo w stylu Tomka Sawyera - czy było złe?
Plik ściągnięto 309 raz(y) 2,55 MB

 
 
Oliver 

Wiek: 27
Dołączył: 11 Lip 2011
Posty: 69
Skąd: Wiedeń
Wysłany: 2011-08-06, 23:03   

Juz wiem. To bylo u babci na Klecinskiej.
_________________
Oliver
 
 
Słonecznik 

Dołączyła: 19 Lip 2011
Posty: 17
Skąd: Wiedeń, Warszawa
Wysłany: 2011-11-28, 19:04   

Z rozrzewnieniem wspominam swoje dzieciństwo na mokotowskim podwórku.

Zimą dozorca wylewał nam lód na boisku, abyśmy mogli jeździć na łyżwach. Chodziliśmy na górkę zjeżdżać na sankach. Latem spędzaliśmy czas na trawnikach pod drzewami i na trzepaku, ćwicząc "przewijanie". Tyle zabaw mieliśmy! - dwa ognie, berka, czarnego luda, podchody, ognisko, zabawę w Indian...Do domu wracaliśmy wybiegani, z wypiekami na twarzy, nie wiedząc, co to nuda.
Ostatnio zmieniony przez Słonecznik 2011-11-28, 19:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kama 

Dołączyła: 12 Mar 2011
Posty: 50
Skąd: Ochota - Siewierska
Wysłany: 2011-12-17, 11:23   

Chyba rzeczywiście dawniej było inaczej - do czego dojdziemy tacy zamknięci przed sobą wzajemnie w domach, chronionych osiedlach, w pracy, ewentualnie zażyjemy ruchu w sposób elegancki na korcie lub mniej elegancki na osiedlowej siłowni lub wynajętej sali gimnastycznej?? Nie ma tej dawnej swobody, zabawy koło domów i na podwórkach, wyjazdów do lasu na grzyby czy na piknik lub pod namiot na sam weekend pod miasto w gronie przyjaciół. Ciekawa jestem Słoneczniku tego Twojego mokotowskiego podwórka... Ja spędziłam dzieciństwo w małym miasteczku, dopiero potem przeprowadziliśmy się do Warszawy.

Aha, tutaj na forum jest wpis o zajęciach tchoukball (chyba nie pomyliłam nazwy..). To wydaje mi się przynajmniej jakimś pomysłem na ruch w mieście ale spędzony w grupie, nie w pojedynkę. Właśnie jakieś zajęcia sportowe w wynajętej np. od szkoły sali gimnastycznej, gdzie mogą się spotkać i poznać sąsiedzi z okolicznych domów, bloków i zamkniętych osiedli. Tylko ciągle brak nam czasu, u nas jest ciągły wyścig z czasem, którego resztki zbierają korki. Muszę się dołączyc do Waszej inicjatywy winnym miejscu na tym forum ŚWIĘTA BEZ STRESU :!:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione