Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Pomyśl o czym mówila Kinga Baranowska
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-11, 17:37   Pomyśl o czym mówila Kinga Baranowska

Wstęp.

Na pewno warto wysłuchać zapisanej w internecie rozmowy z 9 stycznia 2015 Weroniki Wawrzkowicz z Kingą Baranowską. Była to audycja Radio Zet Chilli. Tytuł "Pobudka z Kingą Baranowską". Zrobiłem opis, który przybliża postać Kingi. Opis chociaż może pomija pewne wątki to jak myślę zachowuje to co było w audycji najważniejsze.


Opis audycji.

Zakopane Kinga uważa za bardzo ważne dla niej miejsce. Ono jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Można pojechać nawet na 2 czy 3 dni i doznać emocji podczas wypraw w Tatry podobnych jakich się doznaje w Himalajach. Kinga pobyt w Zakopanem porównuje do ładowania baterii. Na pewno emocje w Himalajach są większe, bo pobyt tam jest dłuższy ale wyjazdy do Zakopanego pozwalają nabrać sił do pracy.
Ostatnio Kinga odbyła wycieczkę na nartach ski-tourowych na Turbacz. Ze względu na zagrożenie lawinami nie była na wspinaczce. Nikogo nie ma teraz na szlakach.

Geografia to kierunek studiów, który Kinga ukończyła na Uniwersytecie Gdańskim. Prowadziła niedawno lekcję w klasie V podczas której pokazywala uczniom jak korzystać z atlasu, jak obliczyć ciśnienie powietrza w górach przeliczając wysokość. Przypomniała sobie swoje praktyki studenckie i naukę dzieci w szkole podczas studiów. Zaskoczył Kingę chłopiec pytaniem : Jak się przechodzi przez chmury? Zastanowiła się nad tym pytaniem i nad trudnością przekazania dzieciom opisu pewnych postępowań dla niej oczywistych bo wynikających z doświadczenia. Ale skąd dziecko ma o tym wiedzieć ?
Kinga ma dużą satysfakcję po spotkaniach z dziećmi w klasach szkolnych. Cieszy się z dużego zainteresowania dzieci jej opowiadaniami. Częściej ma do czynienia z osobami doroslymi słuchającymi jej wykładów.

Przechodzenie przez chmury, to stan ducha, umysłu - stan trudny do opisania słowami. Wtedy widać tylko wierzcholek góry a pod nim chmury.Nie można się zagłębić w podziw przyrody. Nie ma czasu, trzeba iść , zachować tempo wspinaczki. Uwiecznianie przejścia przez chmury na wielu zdjęciach to złuda, że ten stan da się utrwalić, zatrzymać.
To jest tylko moment do przeżycia tylko Tu i Teraz. Człowiek nie może utrwalić swych glębokich przeżyć poprzez fotografie czy film.

Przygotowanie herbaty na wysokości kilku tys. metrow wymaga wielkiego wysilku. Około godzinę trzeba topić śnieg. Docenia się wtedy łatwość z jaką przygotowuje się herbatę w domu po powrocie z wyprawy. Wielki wysiłek w górach pozwala na docenienie łatwości przy wykonywaniu wielu drobnych czynności związanych z życiem codziennym.


Ucieczka w góry przed różnymi problemami nie ma miejsca w wyprawach Kingi. Niezalatwione problemy, brak pojednania z otoczeniem stanowilyby dodatkowy ciężąr obciążający plecak. Marsz ku szczytowi bylby niemożliwy.
Kinga była świadkiem gdy twardzi mężczyźni zdobywcy gór, w górach zastanawiali się nad swoim życiem i telefonowali do bliskich zapewniając o swoim uczuciu i o woli porozumienia w ważnych sprawach osobistych.
Brytyjczyk San Diego Allen swą wspinaczkę określal jako partię szachów. Górze trzeba się przyjrzeć, zrozumieć jej pułapki i dopiero można wejść. Przygotowywał się nawet kilkadziesiąt lat do wyprawy. Wszedł na szczyt w wieku ok. 60 lat dając dowod, że nie siła a sposób stanowi o sukcesie w górach.
Kinga na Dhualagiri byla już 100 m od szczytu. Rezygnacja pozwolila jej uwierzyć, że ponad chęć zdobycia szczytu przedklada własne bezpieczeństwo. Kinga uznała wtedy, że osiągnęła poprzez wycofanie wielką dojrzałość jako wspinacz. Powtórne wejście na Dhualagiri z Kasią Skłodowską przyniosło wielką przyjaźń z Kasią, która podczas wyprawy dowiedziala się o smutnych wydarzeniach w domu. Mimo okresów długich przerw w spotkaniach z Kasią Sklodowską staly się na zawsze bliskimi przyjaciółkami polączonymi wspólnym zmaganiem z górą.

Strefy, które budzą podziw Kingi a są oddalone od wspinaczki oczywiście istnieją. Różnorodność dzialań czlowieka i sukcesy innych na wielu polach poza specjalnościami Kingi powodują jej podziw. Kinga powiedziala o swoim szacumku dla osób, które potrafią pływać, czego ona nie potrafi.

Muzyka słuchana w górach to przyjemność, na którą czeka aż do odpoczynku w namiocie przy końcu dnia. Z uwagi na kłopoty z bateriami nie może długo sluchać melodii. Kinga wymienila piosenki Anny Marii Jopek i melodie Leszka Możdżera jako swoje ulubione do sluchania w górach. Brak kontaktu z polskim językiem na wyprawach powoduje, że Kinga w górach slucha polskich piosenek i melodii. Wykonawcy są bardzo zadowoleni, że ich muzyka umilała pobyt Kingi wysoko w Himalajach.

Prowadzenie wypraw trekkingowych to nowe wyzwanie dla Kingi. Często trafiają na wyprawy osoby będące dyrektorami dużych firm. Konieczność zapomnienia na czas wyprawy o swej wladzy i konieczność podporządkowanie się Kindze stanowi dla niektorych osób pewien problem. Jednak szybko przychodzi świadomość, że Kinga najlepiej zna się na górach i odpowiada za grupę. Przy pierwszym wejściu Kinga ocenia możliwości wspinaczkowe członków wyprawy trekkkingowej. Stara się wlaściwie wykorzystać potencjał grupy. Musi indywidualnie doradzać każdej osobie.


Kawa wloska przyrządzona przez Simone Moro włoskiego wspinacza na wysokości 6400 m długo pozostanie we wdzięcznej pamięci Kingi. 20 stycznia będzie promocja książki "Zew Lodu" autorstwa Simone Moro. Podczas dlugiego oczekiwania na wlaściwą pogodę pod Lhotse nastąpiło wyczerpanie wspinaczy. Entuzjazm i radosny nastrój Simone Moro udzielil się Kindze a wspanialy aromat kawy Lavazza niósl się na 500 m z obozu pod Lhotse.

Różne smaczne potrawy gotowane przez zaproszonych gości Kingi stanowią dla niej radość po powrocie do domu z dlugiej wyprawy. Chętnie przyjmuje wtedy przyjaciół w domu i doznaje radości z pobytu w saunie i miejscach dobrze ogrzanych. Nie jest ważne co gotują przyjaciele, ale ważna jest treść rozmów, bliskość wzajemna. Kinga uświadamia sobie, że przyjaciele , rodzina to są środowiska gdzie może czuć się dobrze i skąd może oczekiwać wsparcia.

Kinga wyznaje wierność zasadzie związania wspinaczy liną w górach. "Razem wychodzimy - razem wracamy" i "Silniejszy pomaga slabszemu w górach" to zasady, które stosuje Kinga i jej "skarb" czyli przyjaciele, ktorzy sprawdzili się w górskich wyprawach


Jerzy Słomczyński

Kinga-Jurek.jpg
Plik ściągnięto 173 raz(y) 65,38 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2015-01-11, 20:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Misiu2121 

Wiek: 34
Dołączył: 12 Paź 2012
Posty: 24
Skąd: Warszawa, Ochota
Wysłany: 2015-01-11, 21:09   

Bardzo dobry tekst ! Sam wspinam się tylko w Tatrach i raczej rekreacyjnie ( i w dobrą pogodę ). Mimo to potrafię wyobrazić sobie ogromny trud i zmęczenie, które można przeżywać w wielkich wspinaczkach. Ta gorąca herbata i chmury to fajne symbole uczuć, które towarzyszą w długiej wyprawie w wysokich górach ;-)
_________________
Misiu2121
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione