Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2011-09-16, 23:18
Wanda Rutkiewicz - Wystawa w Muzeum Sportu
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-14, 11:09   Wanda Rutkiewicz - Wystawa w Muzeum Sportu

Wanda Rutkiewicz - Wystawa w Muzeum Sportu

Byłem wczoraj w Muzeum Sportu w Warszawie przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4

Wczoraj tj. 13 maja nastąpilo otwarcie XVIII Przeglądu Filmów Alpinistycznych im. Wandy Rutkiewicz.
Przegląd filmów trwa do 15 maja. Program przeglądu jest na www.muzeumsportu.waw.pl

Odbyło się również otwarcie Wystawy czynnej do 31 lipca.
Jest to wystawa "20 lat Karawany do marzeń" Wandy Rutkiewicz

Wystawa z darów Państwa Marii i Michała Blaszkiewiczów oraz Pani Janiny Fies (rodziny Wandy Rutkiewicz - z domu Blaszkiewicz)

Maria Błaszkiewicz to stuletnia Mama Wandy Rutkiewicz
Michał Błaszkiewicz i Janina Fies to rodzeństwo Himalaistki.

Komisarzem wystawy jest Wiesława Wiśniewska.

To już czwarta wystawa w Muzeum Sportu poświęcona Wandzie Rutkiewicz. Zgromadzono ponad sto obiektów związanych z życiem wybitnej Himalaistki. Są to liczne fotografie, odznaczenia, listy. Prezentowany jest jej namiot, sprzęt biwakowy, sprzęt wspinaczkowy.

Wystawiony jest sprzęt fotograficzny i filmowy jakim poslugiwała się na wyprawach.

W trakcie wczorajszego wernisażu wystawy wystąpili z krotkimi wspomnieniami:

Ewa Panejko - Pankiewicz

Wspominala wielki hart ducha Wandy Rutkiewicz, jej rywalizację z mężczyznami.
Uznala , że w czasach Wandy Rutkiewicz Himalaizm w Polsce dzielil się na Męski, Żeński, i ten trzeci czyli Fenomen Wandy Rutkiewicz - niepodlegający tym klasyfikacjom.[/b]

Henryk Waniek

Obraz "Latające góry" tego słynnego malarza z Ochoty zostal zauważony na reprodukcji przez Wandę Rutkiewicz. W tym czasie obraz już byl sprzedany i autor dysponowal tylko slajdami. Wanda Rutkiewicz zwrócila się z prośbą do artysty o umożliwienie użycia tego obrazu jako logo do programu "Karawana do marzeń" . Byl to jej program zdobycia czternastu szczytow ośmiotysięcznych w Himalajach i Karakorum.
Reprodukcja powiększonego obrazu jest na wystawie i skupia uwagę zwiedzających

Ewa Matuszewska

Mówiła o swej przyjaźni z Wandą Rutkiewicz i wspolnej pracy nad książką stanowiącą zapis utrwalonego na taśmie magnetofonowej wywiadu rzeki.
Książka ta trafila do Anny Lichoty - młodej Himalaistki, ktorej postać przybliżyła Ewa Matuszewska

Michał Błaszkiewicz

Omawiał szereg zdjęć rodzinnych Wandy swej siostry z czasow dzieciństwa. Z każdym zdjęciem łączylo się jakieś wspomnienie tych dawnych lat spędzonych we Wrocławiu.
W archiwum brata są rownież zdjęcia z doroslego życia Wandy Rutkiewicz w tym zdjęcia z wypraw w góry.

_ _ _ _ _ _ _ _

W ramach dyskusji powiedziałem o pracy Wandy Rutkiewicz jako inżyniera elektronika w Instytucie Maszyn Matematycznych w Warszawie przy ul. Krzywickiego 34.
W pokoju 116 w Instytucie jest okazala tablica marmurowa ufundowana ze skladek jej kolegów. Tablica stanowi pamiątkę po tej niezwykle koleżeńskiej pracowniczce która na swe najważniejsze wyprawy wyruszała będąc na urlopie w IMM.W Instytucie są też pocztowki z Himalajow z dedykacjami od Wandy Rutkiewicz dla kolegow z pracy.

:arrow: www.imm.org.pl

latajace_gory.jpg
Plik ściągnięto 10326 raz(y) 4,16 KB

tablica pamiątkowa na cześć WR - w IMM.jpg
Plik ściągnięto 573 raz(y) 425,99 KB

pamiątka od Wandy dla kolegów z pracy.jpg
Plik ściągnięto 506 raz(y) 357,78 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-07-25, 17:25, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
KKA 

Dołączyła: 16 Mar 2011
Posty: 218
Skąd: Ochota-Szczęśliwice
Wysłany: 2011-05-16, 23:04   Szkoła imienia Wandy Rutkiewicz w Nepalu.

Szkoła Pokoju im. Wandy Rutkiewicz i Jerzego Kukuczki w Nepalu

Podróżniczka Ania Lichota(zdobyła Koronę Ziemi) w Nepalu, w wiosce Arupokhari otworzyła niedawno szkołę imienia Wandy Rutkiewicz i Jerzego Kukuczki. W szkole będzie uczyło się 400 dzieci.

Środki potrzebne na budowę placówki Lichota zebrała podczas swoich wypraw.

Szkoła powstała w wiosce Arupokhari w zachodnim Nepalu. Jest to miejsce oddalone około sześć godzin jazdy autobusem od Katmandu – pomiędzy Katmandu a miastem Pokhara. Wysiada się w pobliżu miasteczka Ghorka, z którego do Arupokhari idzie się na piechotę.

Na początku planowaliśmy zbudować szkołę dla 250 dzieci, ale jak tylko wieść o niej rozeszła się po okolicznych wioskach, zgłosiło się tyle dzieci, że musieliśmy dobudować kilka dodatkowych klas. Dzieci przychodziły nawet z wiosek oddalonych o trzy dni pieszej wędrówki od Arupokhari. Nie mogliśmy powiedzieć nie – mówiła Ania Lichota.


Na podstawie: dziennikturystyczny.pl i radio TOK FM
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-12, 10:01   Dzień Matki w Muzeum Sportu i Turystyki już 11 maja

Dzień Matki w Muzeum Sportu i Turystyki już 11 maja

Michał Błaszkiewicz brat himalaistki Wandy Rutkiewicz nie wspina się po górach tak jak jego słynna siostra.
Wczoraj 11 maja był w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie na otwarciu XIX Przeglądu Filmów Alpinistycznych im. Wandy Rutkiewicz.
Przyjeżdza z Wrocławia, zawsze przywiezie ciekawy, nieznany film czy fotografie siostry.

Michał Błaszkiewicz więcej o osiągnięciach sportowych siostry dowiaduje się z filmów wyświetlanych na Festiwalu niż dowiadywał się od niej samej. W gronie rodzinnym mało rozmawiali o wspinaczce. Wanda Rutkiewicz chciała mieć w nawale zajęć chwilę odpoczynku od jej sportowych obowiązków.

Wyświetlono wczoraj prywatny film nakręcony w 1991 r przez dwóch kilkunastoletnich synów Michała Błaszkiewicza.
Centralną postacią jest Mama Wandy Rutkiewicz i Michała Błaszkiewicza. Obecnie ich Mama ma prawie 102 lata i nie przyjeżdża na Festiwale Filmów do Warszawy jak to miała w zwyczaju dawniej.

Na filmie nakręconym we Wrocławiu w 1991 r w Dniu Matki 26 maja zarejestrowany jest obiad rodzinny w gronie Mama, dzieci Wanda, Michał, żona Michała, dwóch synów Michała.

Rozmowy dotyczą nowej kamery, którą młodzi ludzie nakręcają film. Pokazywany jest stół, moment podawania obiadu, rozmawiają o Dniu Matki. Mama mówi parę zdań.

Takie rodzinne spotkanie, przyjazd Wandy, ktora ma wiele obowiązków ale dba o kontakt z Rodziną. Sprawia ten film wrażenie bardzo naturale, rodzinne. Michał Błaszkiewicz zauważa jednak, że widać pewne usztywnienie Wandy Rutkiewicz spowodowane kamerą.

Taka sympatyczna scena z życia prywatnego Wandy Rutkiewicz.

Ale w innym filmie wyświetlanym wczoraj pada pytanie Andrzeja Zawady do Wandy Rutkiewicz.

Wanda, a jak twoje życie prywatne czy masz na nie czas ?

Odpowiedź Wandy Rutkiewicz: Moje życie prywatne to góry.

Tak się to wymieszało : Góry były ważniejsze czy Dzień Matki w 1991 r ?

Anna Milewska, żona Andrzeja Zawady dziękowala wczoraj Michałowi Błaszkiewiczowi za pokazanie wywiadu jaki Andrzej Zawada przeprowadził z Wandą Rutkiewicz w TVP.
Anna Milewska obejrzala ten wywiad po raz pierwszy wczoraj.


Wczoraj mówiła o Wandzie Rutkiewicz Martyna Wojciechowska, która przybyła na Festiwal z kilkuletnią córeczką.
Martyna Wojciechowska w trzecim miesiącu ciąży była na Elbrusie, ma nadzieję, że jej córka jak dorośnie zdobędzie Elbrus.
Martyna Wojciechowska przekazała do Muzeum Sportu i Turystyki elementy swego ekwipunku w którym zdobywała Mount Everest.

Czyli mieliśmy na zbliżający się Dzień Matki wypowiedzi Mamy Wandy Rutkiewicz i Martyny Wojciechowskiej.

Aktorzy Teatru Narodowego Anna Gryszkówna i Marcin Przybylski zaprezentowali program artystyczny "Na szczytach panuje cisza". Przedstawiono teksty Różewicza poświęcone Wandzie Rutkiewicz. Rodzaj rozmowy poety z zaginioną himalaistką, dociekania jakie są pasje czlowieka, co jest najważniejsze.

Ewa Matuszewska z Zakopanego przedstawiła informację i zdjęcia z uroczystości odsłonięcia tydzień temu na symbolicznym Cmentarzu pod Ostervą w Słowackich Tatrach tablicy poświęconej Wandzie Rutkiewicz.

plakat_50x70_WR_podglad.jpg
Plik ściągnięto 398 raz(y) 253,58 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-07-25, 17:30, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2012-05-12, 23:05   

To bardzo ciekawy artykuł. Jeśli chodzi o ludzi sławnych, często interesują nas nie tylko osiągnięcia tych osób, ale również ich życie prywatne. Pokazuje ono czasem, dlaczego ktoś to wszystko mógł osiągnąć - bo na przykład zawsze miał wsparcie w najbliższych. Choć znane są przypadki, gdy było całkowicie odwrotnie - wtedy chyba chodzi już o udowodnienie sobie i innym swojej wartości ? ?
 
 
MaMa 

Dołączyła: 21 Lut 2011
Posty: 81
Skąd: Ochota-Szczęśliwice
Wysłany: 2012-05-12, 23:32   

Tak, Mama ma znaczenie największe w naszym życiu. Tak, jak my w jej życiu (najczęściej- bo niestety bywa czasem inaczej). Dziękuję za ciekawy artykuł.
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-05-13, 00:16   

Wspaniały artykuł, Jurku. Pozdrawiam Cię :->
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-18, 17:45   

:!: http://www.zakopanedlacie...rutkiewicz.html

Tutaj można obejrzeć fotografie zrobione na Przeglądzie Filmów Alpinistycznych im. Wandy Rutkiewicz
---------------------------------------------------------------------------------
[ Dodano: 2013-07-25, 15:11 ]

Zmarł Michał Błaszkiewicz.

To zupełnie niespodziewana dla mnie wiadomość - dotarła do mnie dziś. 22 lipca 2013 zmarł Michał Błaszkiewicz młodszy brat Wandy Rutkiewicz. Na opisywanym przeze mnie Festiwalu Filmów Górskich z 2011 r i 2012 r był taki energiczny. Przyjechał samochodem z Wrocławia, jechał od rana żeby dotrzeć na popołudnie do Muzeum Sportu w Warszawie.
Taki był skromny, że nawet nie powiedział o sobie nic - czym się zajmuje, wystąpił wyłącznie w roli brata Wandy.

Warto przypomnieć czytając relację, co mówił o siostrze nie od strony wyczynów sportowych a od strony życia w rodzinie we Wrocławiu. Wyświetlił filmik nakręcony przez swego syna z matką Wandy , która ma dziś około 102 lat . Powiedział - zaskoczony jestem wyraźnym kresowym akcentem naszej Mamy, dopiero na filmiku zauważyłem to, z czego nie zdawałem sobie sprawy przez wiele lat wspólnego zamieszkiwania.

Michał Błaszkiewicz nie wspinał się i zmarł na ciężką chorobę. Starał się każdego roku na Festiwal Filmów Górskich przywieźć jakieś nieznane zdjęcie Wandy, powiedzieć coś nowego, aby jej pamięć ubogacała się stale. Przedstawił Wandę od nieznanej wspinaczom strony, jako dobrą troskliwą córkę i siostrę oraz ciocię. Mówił o jej zainteresowaniach przedmiotami ścisłymi w szkole i podziwie dla wielkich matematyków.
Tak, o wspinaniu niewiele mówił, raczej o powrotach Wandy do Wrocławia do Mamy i do rodziny Michała.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-07-25, 17:12, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-07-25, 17:17   

Niech spoczywa w pokoju ! Być może teraz spotka nareszcie siostrę, o której pamiętał całe swoje życie i dzielił się z innymi swoimi wspomnieniami o niej. ...
_________________
BABA JAGA
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-07-25, 20:55   

Powtarzają się opinie, że dla Wandy Rutkiewicz nic w jej życiu nie miało porównywalnego znaczenia do wspinaczki, do najwyższych gór, do zdobywania szczytów. Na pewno jednak nie są to sądy i oceny trafione. Po prostu taką miała w życiu pasję. Jak lekarze, którzy leczą aż zapominają o sobie i nawet o swoim zdrowiu (ile takich lekarzy znałam bądź wszyscy znaliśmy!) lub sportowcy czy artyści, dziennikarze czy aktorzy – tak wspinacze i wspinaczki kochają góry i wspinanie. Kiedy w 1990 roku Wanda Rutkiewicz straciła ukochanego Kurta Lyncke, też himalaistę, prawdopodobnie czuła, że tylko góry jeszcze tak naprawdę się liczą. Była ekstremalnie waleczna i ambitna (po raz pierwszy na K2 próbowała wchodzić z niedoleczoną nogą o kulach właściwie !, podobna sytuacja zdarzyła się przy zdobyciu Annapurny, który zdobyła pomimo poważnej kontuzji nogi), ale możliwe, że w tym okresie również dopadło ją poczucie samotności i smutku, być może depresji. Ludzie, którzy ją spotkali w tamtym okresie poprzedzającym jej zaginięcie a raczej śmierć w górach pod Kanczendzongą w marcu 1992 roku twierdzili, że wydawała się bardzo samotna i jakby nieobecna.

Kobieta, która jako pierwsza Europejka zdobyła Mount Everest i to w dniu wyboru Karola Wojtyły na papieża, 16 października 1978 roku, nie mogła być całkiem zwyczajną osobą.
To dobrze jednak, że jej brat Michał Błaszkiewicz opowiadał o niej po prostu jak o siostrze oraz miłej, inteligentnej, wszechstronnej ( i pięknej!) kobiecie, kochającej swoich najbliższych i wcale nie należącej wyłącznie do gór.

IMG_3353.JPG
Plik ściągnięto 121 raz(y) 2,51 MB

_________________
BABA JAGA
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-07-26, 00:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-25, 22:16   

Myślę, że w nowoczesnym pisaniu o himalaiźmie będzie dominować nieobecne w książkach dotychczasowych opisywanie wspinaczy nie z punktu widzenia tylko zdobytych szczytów , odniesionych sukcesów. Nastąpi odrzucenie tego lukru. Coraz bardziej opinia publiczna nie godzi się z opiniami wspinaczy, że uprawiają sport ekstremalny i śmierć jest wkalkulowana w ryzyko, bo jeżeli się było na 50 pogrzebach kolegów wspinaczy to nie jest to nic nadzwyczajnego.
Nowoczesne pisanie o himalaiźmie, musi pochylić się nad problemami tych ludzi, i opisać co ich pcha w góry za wszelką cenę. Dlaczego tylko w górach są szczęśliwi, dlaczego tego szczęścia nie mogą osiągnąć w Warszawie.
Może dla wspinaczy Wanda była jedną z 50 osób, które pożegnali. Ale dla Michała Błaszkiewicza była tą jedyną ukochaną siostrą. Tak samo dla koleżanek z Instytutu Maszyn Matematycznych była kimś wyjątkowym i mogła sobie żyć do tej pory utrzymując się z pracy inżyniera tak jak te koleżanki.
Opisywane powyżej zapamiętanie w zawodzie lekarza, dziennikarza, i innych pasjach nie wiąże się z ryzykowaniem czegoś co człowiek ma najcenniejsze - życia.
Michał Błaszkiewicz miał bardzo ciekawy sposób opisu Wandy, góry nie dominowały w jego wspomnieniach.
_________________
Jerzy_S
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-07-26, 00:47   

Zgadzam się, że rzeczywiście powinno się zmienić podejście do himalaizmu, a właściwie do pisania o tym sporcie w inny sposób. Myśląc o tych ludziach, co zginęli w górach, w tym o Wandzie Rutkiewicz, ja wolę po prostu myśleć, że to pasja, wielkie zamiłowanie. Prawdą jest jednak, że ten sport i inne ekstremalne sporty, jak np. bicie rekordów w nurkowaniu na wielkie głębokości, przypominają czasem bardziej uzależnienie niż pasję czy czysty sport. Być może niektórzy ludzie mają jakąś skłonność psychiczną ( i może będzie to kiedyś uzasadnione w sposób czysto naukowy) do uzależnienia się od niebezpieczeństwa, konieczności przeżywania sytuacji granicznych, otrzymywania wielkich dawek adrenaliny, nawet gdy już ewidentnie ryzykują swoim życiem i zdrowiem. To tak jak by składali ofiarę ze swojego życia, stopniowo, ale jednak nieodwracalnie. Są nurkowie, których zdrowie jest bezpowrotnie niszczone na skutek wielkich ciśnień mas wody nad nimi, ich kości i mózg ulega ciężkim urazom, zniszczeniu, a oni kontynuują swoje wyprawy, zatracają racjonalne podejście do swojej pasji.
Ostatnia ofiara, Artur Hajzer, on też złożył ofiarę ze swojego życia. I jest pytanie, czy powód, cel złożenia tej ofiary z życia zasługiwał na to, czy warto było i dlaczego miałoby być warto ? Podobno to miała być dla niego "łatwa góra", trening - a jednak zginął, złożył swoje ciało w ofierze, czy uciekł przed samym sobą, przed innymi ?.. Jeśli tak, to chyba jest to przerażające.
_________________
BABA JAGA
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-07-26, 18:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-26, 09:34   

Jeżeli chodzi o Artura Hajzera, to jego środowisko nie udzielilo mu wsparcia po tragedii Broad Peak. Członkowie komisji Polskiego Związku Alpinistycznego zamiast szybko opracować raport i wyjaśnić tę sprawę występowali w telewizji opowiadająć bajeczki autopromocyjne o mistycyzmie w górach i o różnych wizjach.Anna Czerwińska zamiast pracować dzień i noc nad raportem pojechała w Himalaje na 2 miesiące. Artur Hajzer sam zmagał się z różnymi pomówieniami. W końcu raport powstanie, ale już nie będzie nikomu potrzebny, bo Artur Hajzer nie żyje.
_________________
Jerzy_S
 
 
giczam 

Dołączyła: 19 Sty 2016
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-20, 14:23   

Myślę, że ciągle za mało mamy stanowczości i zdecydowanych działań
 
 
kakadu 

Dołączyła: 15 Kwi 2018
Posty: 4
Skąd: Ochota
Wysłany: 2018-04-16, 10:18   

Postać Wandy Rutkiewicz ciągle jest bardzo zaskakująca. Sama od pewnego czasu interesuję się nią samą, a także jej historią. Myślę, że mógłby was zainteresować ten artykuł publicystyczny - https://www.granice.pl/pu...iografia/1110/1 na temat biografii Wandy Rutkiewicz.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione