Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-01-20, 01:33
Most ks. Józefa Poniatowskiego
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-21, 09:16   Most ks. Józefa Poniatowskiego

Jerzy Słomczyński
Wrzesień 2009

Most Poniatowskiego

W Ameryce powiesz "bridge" i wiesz, że to most. W Polsce powiem "bridge" i wiem, że to gra karciana.

Tak, zielony stolik, karty „bridge” to właściwe miejsce do spotkania Marszałka Piłsudskiego z Prezydentem Wojciechowskim.

Cóż, na Moście Poniatowskiego spotkali się w 1926 roku w czasie zamachu majowego. I tu, jak w kartach, okazało się na Moście, kto jest za Prezydentem, a kto za Marszałkiem.

Cóż, asy nie zostały stracone, ktoś powie blotki zginęły - prości żołnierze , przeczytasz o nich na tablicy na Moście po stronie Muzeum Narodowego.

Most Poniatowskiego, dużo o nim wiem z przekazów rodzinnych i własnych przeżyć.

Działy się tu sprawy wielkie, wzniosłe, ale i podłe i nikczemne. Cóż, dodam jeszcze, że architekt Feliks Michalski opracował i przęsła Mostu i nasz dom na Angorskiej.

Most imienia księcia Józefa Poniatowskiego powstał w 1914 roku, gdy jeszcze nie mógł nosić tej nazwy . Przybliżył Pragę do strony Śródmiejskiej Warszawy . Za jego przyczyną nastąpił rozwój budownictwa mieszkalnego na Saskiej Kępie.

Nawet za czasów stalinowskich nazwa mostu nie została zmieniona. Ulice pobliskie: Lipska, Berezyńska, Elsterska przypominają bitwę, w której zginął książę w nurtach Elstery.

Most jedynie dzielił mieszkanie (na ulicy Saskiej) Władysława Gomułki od jego miejsca pracy w Komitecie Partii tuż za Muzeum Narodowym.

Most piękny jest, ma wieżyce , balustrady artystyczne, widok z niego jest przepiękny.
Nie zawsze przechodzień ma możliwość podziwiać piękne widoki.

Spojrzysz w dół na brzeg po stronie Saskiej Kępy, zobaczysz tablicę ku czci Polaków ujętych w łapance i rozstrzelanych przez Niemców w czasie wojny. Brat mojej matki i babcia widzieli tę egzekucję , jak szli na Angorską, przerażeni doszli na Angorską, która przyjęła ich ból i strach.

Most Poniatowskiego , to było miejsce z którego nie było ucieczki, gdy Niemcy zatrzymali tramwaj i wygarnęli ludzi w łapance. Gdzie uciec ? Tylko do wody, to była jakaś szansa i niektórzy skakali.

Po śmierci papieża Jana Pawła II moje słowa i dwóch innych osób, zostały wybrane przez Gazetę Wyborczą do numeru wydanego przed pogrzebem, jako pożegnanie od czytelników.

Szedłem przez most na mszę.
W 1983 roku ja, młody pracownik, razem z moim kierownikiem i kolegą Januszem wyruszyliśmy pieszo z zakładu pracy przez most Poniatowskiego na mszę świętą, na Stadionie Dziesięciolecia.
Nie ma już mojej młodości, zakładu pracy, kierowniczego stanowiska kolegi, stadionu (nie mylmy go z niedawnym jarmarkiem) i, co najboleśniejsze, nie ma już ukochanego Ojca Świętego . Zostało tylko to, co najtrwalsze – przyjaźń z kolegami z dawnej pracy , fascynacja warszawską Pragą, miłość do umiłowanego Ojca Świętego.

W roku 1981 , gdy ogłoszono stan wojenny, na moście koksowniki ogrzewały żołnierzy pilnujących mostu całą dobę. Czułem niepokój wtedy przejeżdżając na Śródmiejską stronę Wisły, po mojej stronie czułem się zawsze bezpieczny i jak minąłem most to byłem w domu.

Byłem zaskoczony kiedyś , gdy w Telewizji TVN policjant komentował film nakręcony ukrytą kamerą na przystanku tramwajowym, na przystanku na Rondzie Waszyngtona tuż przed Mostem, jadąc od Saskiej Kępy.

Ten przystanek był ulubionym miejscem , na którym operowali kieszonkowcy, znani nawet ze złodziejskich przydomków komentującemu ich akcję policjantowi.

W miejscu tak bogatym we wzniosłe wydarzenia nastąpił taki upadek obyczajów.
Z likwidacją jarmarku na części stadionu przylegającej do Ronda Waszyngtona zniknęli złodzieje. Powstaje tu Stadion Narodowy, wrócą wzniosłe wydarzenia.


Bridge – most, to dobre upamiętnienie księcia Józefa Poniatowskiego, który i walczyć lubił i przy kartach posiedzieć.


wrzesień'39- ludzie uciekający do Warszawy, na Moście Poniatowskim. Zdjęcie Julien'a Bryan'a, w Muzeum Historycznym m.st. W-wa.JPG
Plik ściągnięto 287 raz(y) 904,49 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-05-30, 23:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Arcyhistoria 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-22, 23:59   Pomnik księcia Józefa Poniatowskiego

Na tle tych pięknych wspomnień i skojarzeń związanych z najładniejszym mostem Warszawy, przypomniały mi się perypetie związane z pomnikiem ks. J. Poniatowskiego. Najciekawiej moim zdaniem wyglądał, stojąc (w okresie międzywojennym) na Placu Saskim, w prostej linii z Pomnikiem Nieznanego Żołnierza. Jednak w tym czasie Plac Saski z Pałacem w pełnej krasie oraz eleganckimi kamienicami otaczającymi plac i park Saski, prezentował się zupełnie inaczej, pięknie, dostojnie, reprezentacyjnie.

Pomnik został zamówiony w 1817 roku u duńskiego rzeźbiarza Bertela Thorvaldsena.

Jednak zgoda władz rosyjskich na ustawienie pomnika (przed Pałacem Namiestnikowskim) została cofnięta w związku z carskimi sankcjami wobec Polaków po upadku powstania listopadowego. Trafił do Rosji.

Pomnik wrócił do Polski dopiero w roku 1922. Stanął pierwotnie na dziedzińcu Zamku Królewskiego, a od 1923 na Placu Saskim, na cokole projektu Aleksandra Bojemskiego. W 1944 roku został wysadzony w powietrze 16 grudnia z rozkazu Ericha von dem Bacha.

Pozostałości oryginalnej rzeźby, znalezione w 1951 w ruinach fabryki Lilpopa, są eksponowane w Parku Pamięci w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Mam tylko jedną fotografię Placu Saskiego z pomnikiem księcia Poniatowskiego w tle. Na pierwszym planie widzimy liczną delegację chirurgów z różnych krajów świata, niosącą kwiaty do Pomnika Nieznanego Żołnierza.

Zdjęcie własne.

pomnik ks. J. Poniatowskiego.jpg
Plik ściągnięto 235 raz(y) 1,84 MB

Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-07-05, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-23, 11:14   

Most Poniatowskiego był miejscem udręki Bolesława Piaseckiego, przywódcy Obozu Narodowo- Radykalnego, po wojnie dyrektora Instytutu Wydawniczego "PAX".

Osoby , które porwały w 1957 roku jego 15-letniego syna Bogdana poleciły Bolesławowi Piaseckiemu z rogami jelenimi w ręku spacerować po Moście i szukać tam karteczek z informacją, gdzie jest syn.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-09-17, 17:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MarekWzToronto 

Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 1
Skąd: Toronto
Wysłany: 2012-01-17, 16:58   

Jerzy,

Feliks Michalski był ojczymem mojego ojca.
_________________
Marek Warunkiewicz
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-01-17, 19:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-17, 18:03   

Serdecznie Ciebie pozdrawiam Marku z Toronto,
dobrze że podalem nazwisko Feliksa Michalskiego, bo ktoś też się do mnie zwrócił pisząc, że robi opracowanie o budynkach projektowanych przez Feliksa Michalskiego.
Pozdrawiam serdecznie
Jurek
_________________
Jerzy_S
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione