Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-04-22, 14:16
Pole Mokotowskie - REWELACYJNE WSPOMNIENIA Jana Tereszczenko
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-04, 15:58   Pole Mokotowskie - moje wspomnienia

Pole Mokotowskie w okresie moich studiów w początku lat 70 tych na Politechnice Warszawskiej było poligonem do ćwiczeń wojskowych studentów.
Jednego dnia w tygodniu przychodziliśmy w mundurach do Studium Wojskowego mieszczącego się na rogu ulic Koszykowej i L. Krzywickiego
Często maszerowaliśmy ulicą Krzywickiego, poprzez budowaną Trasę Łazienkowską w okolice kolonii domków fińskich na Polu Mokotowskim. Domki te można obejrzeć obecnie na ul. Jazdów przy Placu na Rozdrożu.
Na Polu Mokotowskim kopaliśmy saperkami okopy, celowaliśmy z atrap "Kalasznikowa" do tarcz. Ćwiczenie polegało na ustawieniu muszki i szczerbinki na cel. Służyły do tego pokrętła na stojaku gdzie umieszczony byl karabin.

Przysięgę wojskową składaliśmy na Polu Mokotowskim na Stadionie Politechniki Warszawskiej, tego samego dnia przysięgę składały studentki i studenci Akademii Medycznej.

Hełm metalowy zakładany na przysięgę należało zdjąć przed wejściem do tramwaju lub autobusu, żeby kogoś nie uderzyć.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Pomnik poległych w drugiej wojnie światowej na frontach zachodnich lotników polskich nawiązuje do lotniczych tradycji Pola Mokotowskiego.

Pomnik ustawiony w 2003 r na Polu Mokotowskim zawiera listę ponad 2000 poległych.

Chciałbym wymienić nazwisko lotnika płk Zygmunta Sokołowskiego. Nie ma tego nazwiska na liście bo został stracony w Polsce w okresie stalinowskim.

Był on mężem pani Ireny Sokołowskiej bliskiej przyjaciółki moich rodziców. Oboje Sokołowscy wrócili z Wlk Brytanii do Polski. Płk Zygmunt Sokołowski przyjęty w Polsce do wojska, został oskarżony o szpiegostwo i w roku 1952 r. po procesie poprzedzonym okrutnym śledztwem został skazany na śmierć. Wyrok wykonano.
Jacek Fedorowicz pisze o płk Zygmuncie Sokołowskim we wspomnieniach, bo to był brat jego babci.

Proces należał do procesów odpryskowych gen. Tatara oskarżonego o szpiegostwo.

Młodszy brat płk Zygmunta Sokołowskiego por. Janusz Sokołowski zginął śmiercią bohaterskiego marynarza na polskim okręcie w Narwiku. Trzymał on właz tonącego okrętu , aby umożliwić jego opuszczenie wszystkim marynarzom. Jako jedyny poszedł na dno wraz z okrętem.

W grobie symbolicznym na Powązkach Wojskowych nie ma ciał Zygmunta i Janusza Sokołowskich. Zmaltretowanego ciała płk Zygmunta Sokołowskiego nie wydano żonie.

Pani Irena Sokołowska leży w tym grobie. Pełniła ważne funkcje w Sztabie Naczelnego Wodza Wojska Polskiego w Wlk. Brytanii. Zachowała wielki hart ducha i niezwykle przyjazne nastawienie do ludzi czego miałem szczęście doświadczyć z moim rodzeństwem od dzieciństwa.
Do śmierci jako sąsiada na warszawskim Lesznie miala jednego z przesłuchujących Męża i Panią Irenę.

[ Dodano: 2012-01-19, 10:49 ]
Jednak porucznik marynarz Janusz Sokołowski nie zginął pod Narvikiem.

On zginął w 1940 r w Anglii. Był dowódcą ścigacza polskiego S1 - Chart z 15 osobową załogą.
Ścigacz ten został zamówiony przed wojną przez Polskę w stoczni angielskiej ale został wykonany w 1940 r. Marynarka Rzeczpospolitej Polskiej powierzyła dowództwo por. Januszowi Sokołowskiemu. W czasie prób na wodzie w Anglii nastąpił pożar w maszynowni. Dowódca por. Janusz Sokołowski rozkazał załodze opuścić okręt. Sam gasił pożar. Uległ zaczadzeniu i umarł.

IMG_0506.JPG
Plik ściągnięto 434 raz(y) 3,82 MB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2012-01-19, 10:52, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-05, 13:01   Pole Mokotowskie - REWELACYJNE WSPOMNIENIA Jana Tereszczenko

Na Polu Mokotowskim przed wojną odbywały się pokazy lotnicze, na których bywałem razem z Mamą i Ojcem, który brał w tym udział na RWDetce. Mam nawet jakieś z tego zdjęcia... Jak znajdę to przekażę...

Ale najważniejsze wydarzenie to Nocna Ceremonia z Pogrzebu Piłsudskiego, 12 Maja 1935... Miałem wtedy nieco wiecej niż dwa lata, ale pamiętam to doskonale. Od Polnej wtedy były tam Wyścigi Konne, otoczone drewnianym parkanem, dość dużej wielkości, ale sama Ceremonia miała miejsce już po ciemku, (Maj...), więc musiało być dość późno, i było to też od Polnej, ale nieco dalej, bo już poza polem wyścigowym (to dotykające Placu Politechniki...), i dość głęboko w samo Pole, bo był straszny tłum ludzi. Palono ogniska i pewnie coś więcej, ale detali nie pamiętam, raczej samą wizję wydarzenia... (Później zresztą, poczet żałobny do Krakowa na Wawel wędrował pod naszymi oknami w Alejach, i też pamiętam to doskonale, nawet fakt, że Ojciec trzymał mnie, na balustradzie naszego balkonu, w rękach, na poduszce którą Mama przywiozła z Tunisu -- pamiętam dokładnie tę poduszkę...)... No ale głównie te ognie na Polu Mokotowskim... (nb. na Polnej był wtedy zakład Lardellego - lody, kawa, ciasteczka, itp...

Inne wspomnienia...? Zaraz po wojnie, pamietam jak jeńcy niemieccy ekshumowali zwłoki pochowanych tam wzdłuż Niepodległości; było tego bardzo dużo, już dość zbutwiałych... Domki Fińskie też... Jak je budowli...

No, i tego woja na Polu Mokotowskim też, tylko wtedy nie było jeszcze kałasznikowych tylko pepesze... Myśmy używali wtedy takie kombinezony, nigdy nie prane, co się zakladało o 5:00a rano, na nasze cywilne, i do dziś pamiętam (nawet teraz kiedy to piszę...), jak to śmierdziało generacjami potu i brudu... Dziwnie musiało wyglądać to wojsko maszerujące Koszykową na Pole, w tych kombinezonach ale i w cywilnych obuwiach, każde inne i nie mniej delikatne...
I jeszcze wspomnienie z tego Woja... Kiedys po zajęciach, (kończyły sie juz o zmroku...), Jacek Chyrosz, Krzyś Łukasiewicz i ja, poszliśmy pod ten komin zaraz na wprost budynku Studium Wojskowego, (Czy ten komin jeszcze jest...?), weszlismy Jackowi na ramiona, i Krzyś i ja wdrapalismy sie na sam szczyt komina, siadając na krawędzi na górze i dumając. Nie było to zbyt niebezpiecznie, bo wzdłuż klamer drabiny były też klamry bezpieczeństwa, ale pamiętam kompletnie zdrętwiałe dłonie od trzymania się tych klamer... Czy był jeszcze ktoś kto wlazł na ten komin...? Chyba tak, bo podobno kiedyś zawieszono tam "nielegalną" flagę, bodaj na 3-go Maja... Czy coś takiego...

To tyle... I pozdrawiam...

Jan (TEKO)


[ Dodano: 2011-06-05, 15:24 ]
Jan Tereszczenko urodzony w 1933 r. w Warszawie jest wielkim znawcą historycznych wydarzeń w Warszawie. Wspomniany balkon w mieszkaniu w Alejach, to balkon w Alejach Jerozolimskich 51, w domu gdzie jest Fotoplastikon. Ojciec Jana - Jerzy Tereszczenko był pilotem wojskowym, brał udzial w pokazach lotniczych samolotów RWD. Mama Jana pani Jadwiga Tereszczenko była znaną malarką zawodową działającą w Zarządzie Związku Zawodowych Artystów Plastyków "Blok". W czasie okupacji byla więźniarką Pawiaka, gdzie wykonała około 200 portretów współwięźniarek. Jan Tereszczenko skończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, od 1962 r. przebywa za granicą. Pracuje jako architekt również w Singapurze.

Oto strona z obrazami i opisami Jana Tereszczenki

Kod:
http://www.polskieradio.ca/JAN%20TERESZCZ.htm


800px-Pilsudskis_funeral3.jpg
Plik ściągnięto 411 raz(y) 67,81 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-04-22, 14:15, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione