Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-03-27, 13:58
dr inż. Piotr Misiurewicz nie żyje. List prof. Perkowskiego.
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-16, 16:48   dr inż. Piotr Misiurewicz nie żyje. List prof. Perkowskiego.

Trudno jest z równą uwagą słuchać listy nazwisk około 200 zmarłych alpinistów wymienianych w porządku Imię, nazwisko, przydomek, rok śmierci, miejsce śmierci.
Po Mszy św. odprawionej w kościele św. Krzyża w Warszawie wczoraj 15 czerwca w dniu św. Bernarda opiekuna turystów i wspinaczy byla czytana taka lista.
Msza była odprawiona w intencji zmarłych wspinaczy.

Piotr Misiurewicz , 2011, Warszawa - te słowa zaskoczyły mnie
To nowa wiadomość, z pogrzebu właśnie wracam - a jest 16 czerwca.

dr inż. Piotr Misiurewicz prowadził laboratorium z Przedmiotu Teoria Automatów wykładanego w interesujący sposób przez prof. dr. hab. inż. Wieslawa Traczyka.
Następnie po odbyciu laboratorium chodziłem na wykłady Piotra Misiurewicza z przedmiotu Technika Systemów Cyfrowych.
Było to okolo roku 1973 w Instytucie Automatyki Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej.

Przedmioty te były bliskie praktyce, można było zaprojektować urządzenie cyfrowe i na laboratorium zobaczyć jego działanie.
Układy sterujące ruchem wind między piętrami, wyświetlanie napisów na ekranie lampy kineskopowej, zamki szyfrowe do kas pancernych były przedmiotem naszych ćwiczeń laboratoryjnych.

Pamiętam z jakim zainteresowaniem słuchaliśmy wykladów o minikomputerze. Wiadomości te tak mi bliskie przez całe zawodowe życie nie były mi dane z mlekiem matki jak mogłoby się wydawać .
Budowę minikomputera na podstawie PDP - 8 firmy DEC przedstawił nam Piotr Misiurewicz. Zaskakiwala jego troska o zapewnienie nam odbitek najnowszych artykułów o minikomputerach z pism amerykanskich, które zdobywał dzięki swemu zaangażowaniu.
Minikomputer MERA 300, pierwszy raz zobaczyłem na ćwiczeniach u Piotra Misiurewicza, potem poznałem mgr. inz. Janusza Popko i dr. inż. Waldemara Romaniuka głównych konstuktorów bo trafiłem do pracy do Fabryki Mierników i Komputerów ERA gdzie minikomputer byl produkowany.

Póżniej w pracy korzystałem z podręczników Piotra Misiurewicz opisujących mikroprocesory serii 8080 - 8 bitowe oraz 8086 - 16 bitowe.

Podręczniki nie sprowadzały się do przetłumaczenia amerykańskich katalogów. Były tam praktyczne uwagi jak uzyć mikroprocesory w urządzeniu cyfrowym, jakie rozkazy najlepiej użyć do szybkich przesłań danych. Połączenie mikroprocesora z otoczeniem w ujęciu sprzętowym i programowym było bardzo pomocne w czasach inwazji mikroprocesorów do urządzeń powszechnego użytku.

Nieszczęśliwa wyprawa zimowa pracowników Politechniki Warszawskiej w zimie 18 lat temu w okolice Sławkowskiego szczytu odmienila kompletnie życie Piotra Misiurewicza. Lawina która na miejscu zabila 3 osoby, zniszczyła mu zdrowie.

Musiał przerwać błyskotliwie się rozwijającą karierę naukową .
Nie napisał już nic. Musiał się od nowa nauczyć żyć jako ktoś ciężko chory.

Wypowiedzi dzisiaj w kościele na Powązkach osób znających Piotra Misiurewicza ze wspinaczek, z uczelni, z okresu jego choroby świadczyły, że przez całe swe życie wielce nas obdarował.

Jerzy Słomczyński

IMG_0464.JPG
Plik ściągnięto 501 raz(y) 2,91 MB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-06-19, 00:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-06-16, 19:46   Inżynier, komputery, pamięć...

Dziękujemy za to piękne wspomnienie...pożegnanie...
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-16, 20:02   

:arrow: http://www.skt.waw.pl/news.html

Stołeczny Klub Tatrzański przez cały czas choroby wspierał Piotra Misiurewicza.

=====================================================
LIST PROFESORA MARKA PERKOWSKIEGO

[ Dodano: 2011-06-18, 08:26 ]
Piotr byl moim prawdziwym Nauczycielem. Nauczylem sie od niego
bardzo duzo o ukladach cyfrowych, ale nie tylko. Rowniez wiele o
stosunku do ludzi, do problemow, uczciwosci i pomyslowosci w pracy.

Piotr mial nieslychane poczucie humoru a jego powiedzonka rozchodzily
sie blyskawicznie wsrod studentow, turystow i taternikow. Byl slawny
na wydziale elektroniki ale tez na rajdach, w gorach, schroniskach i
wszedzie na Politechnice.

Mialem duze szczescie ze w swoim zawodowym zyciu na poczatku spotkalem
takich fajnych ludzi jak w Instytucie Automatyki i wsrod tych ludzie
bardzo duzo zawdzieczam Piotrowi.

Bylem wtedy niesmialy i ciezko przestraszony a Piotr zawsze mnie
zachecal do roznych prac i do pisania publikacji i skryptow. Dzieki
Piotrowi zbudowalem regulator PID 8-kanalowy i model Maszyny Turinga
(ktore mnie uratowaly jak mnie milicja ludowa w 1970 roku chciala
zapudlowac - bo ze niby takie wielkie wynalazki wiec go nie mozna
posadzic - co bylo wspomniane na moim procesie).

Do dzis daje te cyfrowe projekty jako pierwsze laboratorium moim
studentom ale oni to robia w kilka godzin w VHDL lub Verilog a nie jak
ja miesiacami na Logisterach.

Do dzis tez daje moim studentom przyklady ukladow cyfrowych ktore dal
mi Piotr, na przyklad
mnozenie na licznikach rewersyjnych, "general i zolnierze" i inne
zabawne cyfrowe przykladziki do dreczenia studentow i "wykazywania
matolkom".

Piotr byl zawsze bardzo serdeczny, naturalny i mily dla wszystkich, a
nawet jak sie czasem na studenta zdenerwowal i "rzucal kurwami" to byl
w tym szalenie sympatyczny i uroczy. Niby byl na studenta zly, ale
widac bylo ze w srodku nie jest zdenerwowany i ze do kazdego "glupiego
studenta" zywi sympatie i chce mu pomoc.

Pamietam jak przychodzilem do Niego z grupa kolegow po jednym z jego
"strasznych kolokwiow" na ktorych 80% studentow dostawalo dwojke i
prosilismy: "panie magistrze, panie magistrze (bo jeszcze byl
magisterem) niech pan nas nauczy jak te wszystkie uklady progowe czy
na Nandach minimalizowac "metoda zakazu" czy jakas inna".

Do dzis to pamietam. I te nasze wizyty u Piotra i te metody
minimalizacji, dzis nieprzydatne bo Verilog obliczy to szybciej i
lepiej dla milionow bramek, ale te metody nauczyly nas optymalizacji
dyskretnej potem pomocnej do tworzenia software dla CAD. To co
nauczylem sie od Piotra o "metodzie zakazu" stalo sie potem naszym
softwarem uzywanym w przemysle USA.

Z czasem szczegoly uciekaja i nie pamietam juz tych wszystkich
opowiastek Piotra i opowiastek o Piotrze, jak to "odpadal powoli od
skaly" i inne, mam nadzieje ze taternicy i koledzy spisza kiedys te
historie i wspomnienia o Nim. Bardzo chetnie przeczytam.

Mam nadzieje ze na pogrzebie Piotra ktos powie kilka slow nie tylko o
tym jaki byl wspanialy i madry, ale tez o tym jaki byl smieszny i
dowcipny.

Bo to tez jest wazne, smiech i dowcip sa uniwersalnym jezykiem
porozumienia miedzy ludzmi, ktory staram sie stosowac na wykladach w
Japonii, Chinach czy USA. I to tez dar od Piotra dla mnie. Umiec smiac
sie ze wszystkiego a najbardziej z samego siebie to jest tez dar od
Boga ktory nalezy wykorzystywac.

W konkluzji, Piotr byl jednym z najbardziej sympatycznych i uroczych a
przy tym madrych ludzi ktorych spotkalem w zyciu.

Spotkalem potem kilka wielkich swiatowych slaw i laureatow Nobla, ale
zaden nie wywarl na mnie takiego wplywu jak Piotr czy inni w Instytucie
Automatyki.

Dr. Misiurewicz, Prof. Wieslaw Traczyk, Prof. Findeisen, Dr. Wydro, Mgr
Kostro, panie sekretarki i panowie z warsztatu, moi koledzy
doktoranci, to byl moj wspanialy czas mlodosci laboratoryjno-cyfrowej
w Instytucie Automatyki.

Niestety ten swiat teraz zaczal odchodzic wraz ze smiercia Andrzeja
Rydzewskiego, Piotra Misiurewicza i Henia Kruszynskiego.

Jestescie i bedziecie stale, Panowie, w mojej wdziecznej pamieci.

Kiedys Piotr po smierci zony Kostry powiedzial:
"Uwazaj, bo biora juz z naszej polki, moze jeszcze nie twojej ale naszej."

I wzieli teraz ostatnio i z Jego i z mojej polki.

I mam nadzieje ze spotkali sie, w Niebie, Piotr i Henio i Andrzej i
rozmawiaja
sobie o Nandach i Norach, a Piotr tez spotyka sie z taternikami i
rzuci czasem miesem po swojemu, co jednak nie zgorszy aniolkow bo beda
to tez aniolki tolerancyjne, cyfrowe i lubiace gory i atmosfere
schronisk polskich.

I moze beda grali z aniolkami w salonowca. Moze wiecej z nas do
takiego wesolego i naukowego Nieba kiedys trafi i znowu bedzie sie
mozna z Piotrem powyglupiac i porozmawiac powaznie. Slowo daje, ze
jesli w Niebie sa pokoiki jak w Pieciu Stawach, i Tam bym trafil, i
mialbym wybierac, to chcialbym byc blisko Piotra i tych co jezdzili na
Boze Narodzenie w Tatry.


Marek Perkowski

[ Dodano: 2011-06-18, 09:53 ]
Marku,
Kiedyś Piotr Misiurewicz użył Twojej sympatycznej osoby jako koła ratunkowego dla studenta mojego kolegi z grupy - obecnie dr inz.

Piotr Misiurewicz powiedział, no ja panu nie zaliczę z tymi wiadomościami, niech pan spróbuje u Perkowskiego.

Ty mu zaliczyłeś.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-02-18, 08:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
KKA 

Dołączyła: 16 Mar 2011
Posty: 218
Skąd: Ochota-Szczęśliwice
Wysłany: 2011-06-19, 01:16   List

Pan profesor Perkowski napisał naprawdę niezwykły list, w którym wspomina swojego kolegę dr inż. Piotra Misiurewicza i pokazuje jego osobę w taki sposób, że widzimy go - osoby nieznające go przecież - jak żywego przed oczyma.

Nie da się nie zauważyć również wielkiego humanizmu i mądrości samego autora listu.
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-19, 11:49   

Słowo angielskie interface zadomowiło się w polskim słownictwie informatycznym przyjmując pisownię interfejs.

Istnieje słowo sprzęg zalecane w miejsce interface przez polską normę na określenie układów łączących komputer z otoczeniem.

Myślę, że tłumaczenie interface na polskie międzymordzie wymyślił Piotr Misiurewicz.
W każdym razie ja od niego usłyszałem po raz pierwszy to żartobliwe tłumaczenie dobrze oddające istotę naukowego problemu sprzęgania

[ Dodano: 2011-06-19, 18:16 ]
Pożegnanie wygłoszone na pogrzebie przez prof. dr.hab. Krzysztofa Sachę
Piotr był moim nauczycielem. Słuchałem jego wykładów, a kończąc studia, pod jego kierunkiem pisałem pracę dyplomową, która na lata wyznaczyła kierunek moich dalszych działań. Nieco później, pracując nad doktoratem znów korzystałem z jego wiedzy i doświadczenia. Był zawsze życzliwy i nigdy nie odmówił pomocy.
Piotr był również moim kolegą z zespołu. Razem wykonywaliśmy projekty zlecone, razem budowaliśmy laboratoria dla studentów. Był zawsze solidnym partnerem, na którym można się było oprzeć i który nigdy nie zawiódł w potrzebie.
Z Piotrem łączyła mnie też współpraca autorska. Pod jego wpływem zacząłem pisać książki dla uczniów i dla studentów. Niektóre pozycje napisaliśmy wspólnie. Miał wiedzę, dar jasnej wypowiedzi i wyczucie sytuacji, które zawsze pozwalało ukończyć dzieło na czas.
Mieliśmy też z Piotrem wspólną pasję do gór. Co prawda, on do wysokich, ja do tych niższych. Dlatego nigdy nie było nam dane wybrać się razem. Ale całe godziny przechodziły nam czasem na planach, opisach i marzeniach, które kiedyś…
Nie udało się. Bardzo tego żałuję. Pozostała pamięć, która tkwi w nas. Pozostało też coś więcej. Postawa Piotra, jego wykłady, jego książki ukształtowały całe pokolenie studentów, takich jak ja kiedyś byłem, którzy dziś kształtują naszą rzeczywistość. Kiedy wciąż widzę u studentów jego książki, to myślę, że on odszedł, ale zostawił po sobie naprawdę wielką wartość.
Myślę, że Piotr chciałby pozostać w naszej pamięci taki, jakim był wtedy: mądry, solidny, czasem trochę szorstki, ale ciepły i życzliwy.

Krzysztof Sacha

[ Dodano: 2011-06-22, 10:09 ]


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Byłem w roku 1980 na Wydziale Elektroniki, wstąpilem tam przechodząc. Na drzwiach do pokoju dr Misiurewicza było przymocowanych pineskami kilka tekstów, różnych ogłoszeń "Solidarności " jakieś artykuły wycięte z gazet.
Między innymi wykres jaki on zrobił. To było zestawienie ilości plam na Słońcu - albo jakichś zbliżonych do tego zjawiska astronomicznego parametrów.
Zaskakująca była zbieżność lat gdy ten wykres osiągal maksima z latami wielkich zawirowań historycznych, wojen światowych i zrywu "Solidarności" także.

Moja koleżanka Hania, przypomniala laboratorium u dr. Piotra Misiurewicza. Po zmontowaniu ukladu (lączyło się przewodami, kostki z układami TTL serii 7400 ) dłuższy czas nic się nie działo. Musiał być jakiś błąd. Dr Piotr podszedł i z "niespiesznym wdziękiem " (bo on wolno mówił) powiedział o układzie "chyba trochę w niego popukamy bo uśniemy". Hania też zachowala go w pamięci jako kogoś bardzo przyjaznego studentom .


Mój kolega Tomek, uważa metody minimalizacji ukladów cyfrowych , które poznaliśmy na wykladach prof. Wieslawa Traczyka i na laboratorium u dr Piotra za bardzo przydatne mimo obecnego powszechnego projektowania komputerowego. Tomek , w projekcie systemu sterowania obrabiarkami NUMS w CBKO Pruszków stosowal te metody minimalizacji dawno temu .

Przypominam sobie z jakim sentymentem patrzylem na komputer PDP - 8 na warszawskiej Ochocie w jednej z firm , dość dawno już tam bylem. Może już go tam nie być. Wlaśnie na podstawie PDP-8 dr Piotr tłumaczył nam budowę minikomputera.

Mam natomiast kultowy PDP-11/04 - tak, tak dobry stary minikomputer oryginalny firmy DEC.
Służył do testowania systemu sterowania obrabiarkami CNC Nucon - 400, produkowanego w Fabryce Mierników i Komputerów ERA na pograniczu Ochoty i Włoch.
Była to licencja firmy szwedzkiej ASEA. Pierwsze zastosowanie na skalę produkcyjną w Polsce mikroprocesora 8080 było w systemie Nucon - 400 . Mikroprocesorowi temu dr Piotr Misiurewicz poświęcil wiele miejsca w swych książkach.

Mikroprocesor 8086 z kolei mgr inz. Janusz Popko zastosowal w Mazovii. Byla to konstrukcja Instytutu Maszyn Matematycznych. Polski PC klon IMB PC XT Janusz też zaglądal czasem do książek dr Piotra Misiurewicza.
Wszyscy go bardzo sympatycznie wspominamy.

[ Dodano: 2011-06-28, 08:25 ]
Fotografia dr Piotra Misiurewicza wykonana w 2003 r

[ Dodano: 2011-06-28, 08:39 ]
Po kliknięciu fotografia powiększa się

Piotr2003.jpg
Plik ściągnięto 470 raz(y) 353,03 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2011-06-22, 10:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PRex 

Wiek: 49
Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 112
Skąd: USA
Wysłany: 2011-07-12, 17:52   

Szanowny Panie Kolego,

Dziękuję Panu za interesujące teksty.

Pozdrawiam zza oceanu.
_________________
PRex
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-19, 10:32   

GS/0000 DR INŻ. PIOTR MISIUREWICZ (1938–2011) 01/2013


Piotr Misiurewicz (1961)
Naukowiec i nauczyciel akademicki, taternik i alpinista, ceniony jako instruktor wspinaczki. Od młodości fascynowały Go Tatry, gromadził literaturę, informacje o ich topografii i zdobywaniu, później również o innych górach, aż po Himalaje. Był znawcą gór, skupił wokół siebie przyjaciół, z którymi dzielił się swoimi zamiłowaniami. Równocześnie interesował się osiągnięciami nauk ścisłych: fizyki, astronomii, później elektroniki i automatyki.
Urodził się w Warszawie 3 lipca 1938 r., wojenne dzieciństwo spędził z młodsza siostrą Ewą w Porębie na Śląsku, u dziadka Edmunda Misiurewicza, inżyniera z dyplomem Petersburskiego Instytut Technologii, w Polsce kierownika odlewni, a potem dyrektora całego Zakładu Przemysłowego w Porębie. Rodzice Piotra znaleźli pracę w Zawierciu – matka Marta, lekarz pediatra, w szpitalu, ojciec Eugeniusz, inż. elektryk, w biurze. Po powrocie do Warszawy Piotr ukończył Szkołę TPD na Mokotowie w 1954 r. a w 1961 uzyskał dyplom magistra inżyniera na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej. W latach 1961–68 był asystentem w Instytucie Elektrotechniki w Międzylesiu, w 1968 podjął pracę w Instytucie Automatyki Wydziału Elektroniki PW, gdzie w 1969 obronił doktorat z nauk technicznych. W r. 1976 odbył półroczny staż naukowy w USA i prowadził wykłady na Technical University of Minnesota. W Instytucie Automatyki PW pracował na różnych szczeblach: asystent, adiunkt, specjalista, 1976–93 wicedyrektor ds. nauki, a po wypadku znowu jako specjalista, aż do emerytury w 2003 roku. Był pedagogiem cenionym za wiedzę i umiejętność przekazywania informacji, a przy tym za bezpośredniość, koleżeńskość i humor. Z jego publikacji książkowych warto wymienić "Systemy mikrokomputerowe" (1982), "Podstawy techniki cyfrowej" (1982), "Układy mikroprocesorowe" (1983), "Podstawy techniki mikroprocesorowej" (1991), którymi przez wiele lat posługiwali się studenci i absolwenci ze względu na zawarte w nich praktyczne informacje.


Prokletije 1966. Na szczycie Ščokištes siedzą Piotr Misiurewicz (z prawej) i Janusz Żelaziński. W głębi Maja Vukočes (2450 m).
Fot. Michał Jaegermann
W r. 1953 został przyjęty do KW, przeszedł szkolenie w skałkach i w Tatrach. Równocześnie wspinał się samodzielnie w różnych zespołach. Brał udział w licznych obozach i kursach, trenował na dębach w Lasku Bielańskim. Niektóre jego osiągnięcia w Tatrach zostały utrwalone w literaturze. Opisy dróg i relacje z wyjazdów publikował w "Taterniku". W 1961 r. przeszedł Wariant R na Mnichu, w 1964 uczestniczył w I zimowym przejściu filara Rumanowego Szczytu (z A. Zawadą, J. Krajskim i K. Bończą-Tomaszewskim z obozu KW w Dolinie Kaczej). Wspinał się też w innych górach. W r. 1961 był prywatny wypad w Alpy w rejony Meije i Mont Blanc (grań Peuterey) z R. Rędziejowskim "Żyrafą", Czarneckimi i A. Kanczewskim, w 1962 wyjazd KW pod wodzą A. Janika w Alpy Julijskie: 23 sierpnia z Wandą Błeszyńską-Łącką przeszedł pn.-wsch. filar Jalovca skrajnie trudnym wariantem Comiciego. W drodze powrotnej grupa zawadziła o Wysokie Taury w Austrii, gdzie uczestnicy przeszli szkolenie lodowcowe i weszli na Wiesbachhorn (opis w księdze 50-lecia SKT). Latem 1963 wyjechał z grupą Piotra Młoteckiego z Polskiego Klubu Górskiego (PKG) w Kaukaz, w rejon Doliny Szcheldy. Wszedł m.in. na Szczyt Mongolskiej Republiki Ludowej (9 VIII). W r. 1966 uczestniczył w wyjeździe SKT do Jugosławii w Alpy Północnoalbańskie. W grupie Karanfila wszedł z M. Jaegermanem, A. Szemisem i B. Kotljajićem pn.-zach. granią Očnjaka (ok. 2180 m) a następnie z Jaegermanem i J. Żelazińskim pn.-zach. ścianą przez tzw. Kotły na Maja e Keč (2407 m). 8 września dokonał przypuszczalnie I wejścia na pn.-wsch. wierzchołek Ščokištes (2396). Była to "wielka przygoda", okupiona pobytem w areszcie albańskim a potem jugosłowiańskim. Wybitne wejścia przyniósł mu w lecie 1968 r. wyjazd z grupą PKG w Kaukaz. Były to Uszba Północna (4595) przez Poduszkę – z P. Młoteckim, A. Pietraszkiem i J. Żelazińskim oraz z tymi samymi partnerami Dżajłyk-baszi (4537 m) – pd.-wsch. filarem (pierwsi Polacy na tym szczycie). W r. 1970 uczestniczył w wyjeździe PKG w Kaukaz i w Pamir (kierownik P. Młotecki). W dniach 6 i 7 lipca w większej grupie dokonał I polskiego trawersowania obu wierzchołków Elbrusa (5633, 5621 m) od Prijutu 11 po przełęcz Chotiutau, wszedł też na Małą Szcheldę (4120 m). W Pamirze 27 lipca 1970 stanął na Piku Lenina, ustanawiając swój życiowy rekord wysokości (7134 m, Z. Rubinowski, P. Młotecki, P. Misiurewicz, A. Gardas, K.W. Olech i jako pierwsza Polka Zofia Szajuk). W dniach 7–10 sierpnia uczestniczył w pierwszych wejściach na 3 bezimienne szczyty, którym nadano polskie nazwy Pik Warszawa (6042 m), Pik Poronin (6205 m) i Pik Tatry (6142 m), a 14 i 15 sierpnia także na nienazwane i być może dziewicze szczyty 5950 i 6146 m. W r. 1972 zrezygnował z udziału w wyprawie na Kangbachen z powodu stanu zdrowia żony.


Piotr Misiurewicz (2003)
Nie zaniedbywał też innych okazji by poznawać góry. W r. 1976 pobyt w USA urozmaicił wypadami do doliny Yosemite i do Wielkiego Kanionu Colorado. W następnych latach odbywał z siostrą Ewą trekkingi w Górach Skalistych, w grupie Grand Tetons (Wyoming), Glacier (Montana), North Cascades i Olympic Mountains (Mount Olympus, 2428 m, Washington). Były też kolejne spotkania z górami Azji: 1987 trekking SKT dookoła Annapurny przez przełęcz Thorong-La (5500 m), w 1988 r. Turcja i wejście na Kiyler Sivrisi Tepe (3070 m). W 1990 – trekking SKT do bazy pod Everestem, 1991 wyjazd SKT w Kaukaz Centralny w Dolinę Bezingi (z Anną Jasnorzewską, synem Jackiem i córką Anną Marią). W kraju w latach 1965–1970 był powoływany do wojska, by szkolić w skałkach i w Tatrach komandosów, był też kierownikiem i instruktorem dziesiątków obozów letnich i zimowych, kursów szkoleniowych, rajdów górskich. Był oddanym działaczem SKT – w latach 1983–1991 i 1993–2001 jego prezesem a od r. 2001 prezesem honorowym.
Wypadek lawinowy na Sławkowskim 18 marca 1993 (GS 4/1993 s.3), w którym zginęli uczestnicy obozu SKT Zofia (Siwak-)Klauznicer, Jerzy Rowicki i Jerzy Murach, położył kres jego aktywności górskiej. "Stan Piotra Misiurewicza lekarze słowaccy określili jako krytyczny" – pisał wtedy "Głos Seniora". Uratowanie życia zawdzięcza umiejętnościom polskich lekarzy i zaangażowaniu przyjaciół, nazwisk wszystkich nie sposób wymienić. Do ocalenia walnie przyczynili się Zbyszek Skoczylas i Janusz Onyszkiewicz. Wskutek stłuczenia mózgu i krwiaka wystąpiła utrata zdolności koordynacji ruchu, ale po rehabilitacji odzyskał całkowicie władze umysłowe. Niestety poruszał się na wózku inwalidzkim. Dzięki wsparciu przyjaciół odzyskał pamięć i nie załamał się. Pilnie uczestniczył w życiu i imprezach klubowych, nadal zbierał informacje o wyprawach, interesował się też historią sztuki, czytał i gromadził literaturę kryminalną i science-fiction. Z odznaczeń otrzymał m.in. Srebrny Krzyż Zasługi, Medal Komisji Turystyki Górskiej PTTK (1996), medal "100 Lat Organizacji Taternickich w Polsce" (2003). Zmarł 11 czerwca 2011 r. i spoczął w grobie rodzinnym na Starych Powązkach (kw. 154 A+5+24), z głębokim żalem żegnany przez rzeszę przyjaciół, towarzyszy z pracy i z gór a także wychowanków naukowych i alpinistycznych.
Hanna Stypułkowska-Misiurewicz
(skrót redakcyjny)



http://www.nyka.home.pl/glos_sen/pl/gs_index.htm

scokiste-1966.jpg
Plik ściągnięto 101 raz(y) 23,11 KB

piotr-1961.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 317 raz(y) 6,07 KB

piotr03.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 354 raz(y) 16,08 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-02-19, 10:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione