Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przyroda na Szczęśliwicach.
Autor Wiadomość
Ekoludek 

Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 4
Skąd: Szczęśliwice-Warszawa
Wysłany: 2011-01-30, 23:32   Przyroda na Szczęśliwicach.

Okolice parku Szczęśliwickiego to ciekawy teren dla łowców flory i fauny w Warszawie. Wokół fortów szczęśliwickich są działki pracownicze, gdzie jest względnie cicho i spokojnie. Jest to wciąż wspaniałe miejsce dla bobrów, tchórzy, nornic, jeży i wielu gatunków ptaków. Chrońmy takie zakątki i cieszmy się nimi, dopóki są. :shock:

Jeż na Szczęśliwicach.JPG
Plik ściągnięto 178 raz(y) 64,54 KB

Ostatnio zmieniony przez Ekoludek 2011-01-30, 23:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-01-09, 12:58   

Ekoludku, to prawda co do tych zwierzątek. Mieszkam tuż przy działkach otaczających ulicę Śmigłowca ( Fort Szczęśliwice jest w środku, jak wiadomo zorientowanym) i nieraz zdarzyło mi się spotkać twarzą w twarz z jeżem lub jeżycą, bo nie można być tego pewnym, widywałam ślady bobrów w fosie fortu na działkach, widzieliśmy też latającego nocą nietoperza - widok niesamowity!!, oraz kunę. Nie znam się na profesjonalnym nazewnictwie, ale chyba to była kuna a nie tchórz, jak piszesz. Nocami, kiedy nosiłam na ręku malutką córeczkę po karmieniu, kołysząc ją do snu, mogłam do woli obserwować nasze uliczki. Czasem ktoś przechodził, ale najmilszym widokiem była biegnąca cichutko kuna. Dosyć długie ciałko, krótsze nóżki niż u kota, podobny z daleka do kociego kształt łebka i długi i bardzo puszysty ogon, jak u lisa. Szczególnie pięknie prezentowała się na świeżym śniegu. Nigdy nie widziałam malutkich kun z mamą, a podobno można je tak czasem zobaczyć. Nigdy nie widziałam też kuny z bliska - kuna domowa, która żyje właśnie w miastach ma podobno biały krawacik i jaśniejszą mordkę, bo całe ciało jest koloru ciemnego. Niestety, kuna potrafi zjeść tego miłego i też uroczo wyglądającego w mieście jeża. Zjada też myszy, być może szczury, których nikt nie chce oglądać w Parku Szczęśliwickim, a jednak tam są. Cieszmy się zatem z biegających kun. Na wsi - niektórzy pamiętamy z opowiadań dziadków - kuny urzędowały w kurnikach, siejąc postrach wśród kur i ...jajek. W mieście, być może, potrafią złowić i zjeść srokę zamiast kury, co prawdopodobnie jest zbawieniem dla malutkich ptaszków, które nadmierna populacja srok przetrzebiła w Warszawie.

To są tylko spostrzeżenia laika, ale kochającego miejską przyrodę.

Innym stworzeniem dosyć rzadkim, ale głośnym jest dzięcioł. Jak ma odpowiedni humor lub znajdzie drzewo z larwami w środku może długo kuć i kuć. Trzeba tylko mieć dobre miejsce do spokojnej obserwacji, jak okno domu czy mieszkania z widokiem na drzewa.
 
 
Ekoludek 

Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 4
Skąd: Szczęśliwice-Warszawa
Wysłany: 2012-07-10, 20:23   

Opowiem coś, co mnie wkurzyło na dobre. Sprawa dotyczy traktowania zwierząt i świadomości państwa działkowców, a raczej działkowiczów ( bo ci pierwsi to chyba inaczej działacze działkowi) czyli tych, którzy lubią pracę przy grządkach na świeżym powietrzu, ewentualnie drugi typ - grillowanie i zabawę na działeczce. Z powodu ich całkowitego braku wyobraźni lub świadomości, a najpewniej niestety całkowitej obojętności na los zwierzątek żyjących na działkach, posiadacze jednej z działek od ulicy Mierzejewskiego (prawie vis' a vis parkingu po drugiej stronie ulicy), nałożyli na ogrodzenie druciane zainstalowane przez "władze" tego ogródka działkowego "Szczęśliwice" swoją, kamuflującą siatkę wojskowo-maskującą czy coś takiego - ze sznurka z gałgankami w kolorze zgniłej zieleni. W tą siatkę zaplątał się młody jeżyk - kilkakrotnie nitki owinęły się wokół jego szyki i brzucha, pozaczepiały o jego igły. Tak uwięziony pomiędzy ogrodzeniem metalowym i tym żałosnym sznurkowym kamuflażem, w wielki upał :!: , czekał na śmierć z wycieńczenia bądź miał być zjedzony przez kunę czy kota czy pogryziony przez jakiegoś psa na spacerze.

Zobaczyłem przechodzącego działkowca i zawołałem, że jest uwięziony jeżyk. Tonem pewnym poinformowany zostałem, że to pewnie wściekły jeż i żebym go nie dotykał nawet.

Pojechałem do domu (byłem rowerem) i wróciłem z nożyczkami i ostrym nożykiem oraz rękawiczkami. Musiałem pracować od ulicy, z zewnątrz działek. Najpierw zwierzątko się wzdrygało na każde pociągnięcie i dotknięcia, których nie dało się uniknąć, ale w końcu zaczął być spokojniejszy, jakby czuł, jak po kolei opadają ściskające go więzy. Po pól godziny pracy udało mi się go uwolnić. Skropiłem go wodą z butelki i jeszcze czekałem, co będzie dalej. Najpierw jakby przysnął, ale po jakimś czasie zaczął węszyć i rozglądać się. W końcu popatrzył na mnie czarnymi oczkami jak paciorki, jeszcze się powiercił i poszedł w działki. Był to śliczny, młody i zdrowiutki jeżyk.

Poczułem się naprawdę szczęśliwy, że się udało. Natomiast, życzę trochę więcej wrażliwości ludziom, którzy twierdzą, że potrzebują działek, ponieważ szanują i kochają przyrodę.
 
 
jokis327 

Dołączył: 10 Lis 2017
Posty: 2
Skąd: wawa
Wysłany: 2017-11-10, 11:10   

a co to jest za przyroda

______________________
detektyw warszawa
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2017-12-05, 18:17   

Przyroda w mieście.
_________________
BABA JAGA
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione