Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-01-19, 19:32
NOWY JORK
Autor Wiadomość
Misia 

Wiek: 35
Dołączyła: 21 Lip 2011
Posty: 110
Skąd: New York
Wysłany: 2011-08-10, 23:02   NOWY JORK

Sto czternaście lat Nowego Jorku

Sylwestra 1897 roku Nowojorczycy obchodzili z mieszanymi uczuciami. W Manhattanie świętowano radośnie, w Brooklynie w przygnębionym nastroju żegnano utraconą samodzielność.

Pierwszego stycznia 1898 r. obwieszczono narodziny nowego Nowego Jorku. W skład wielkiej metropolii weszły Brooklyn, Queens, Bronx, Staten Island i Manhattan. W ten sposób Nowy Jork stał się pod względem wielkości drugim miastem świata (po Londynie).

Stary Nowy Jork obejmował tylko Manhattan. Miasto posiadało prostokątny kształt, metro dopiero planowano. Nowy Jork zalewały fale emigrantów.

Zamiary połączenia Manhattanu z Brooklynem istniały już od dziesiątek lat. Najbardziej radykalną propozycją był projekt senatora Cyrusa Smitha, który zamierzał w tym celu zasypać East River. Wysokie koszta, według Smitha, miały się zwrócić poprzez uzyskanie nowych terenów pod zabudowę.
Dążenia do konsolidacji wynikały ze słusznych obaw, że Nowy Jork mógłby stracić przewodnią rolę w Stanach Zjednoczonych. „New York Times“ opisywał ze zgrozą, że „przez swoje komercjalne znaczenie Chicago rozrasta się do największego miasta w USA“. Prasa widziała w tym zjawisku dostateczny powod do zjednoczenia.

To że podczas skomplikowanych zmagań politycznych rzeczywiście doszło do plebiscytu, jest niezaprzeczalną zasługą uporu adwokata i biznesmena Andrew Greena.To właśnie on uważany jest za duchowego "ojca Wielkiego Nowego Jorku".
Podczas plebiscytu wszyscy, za wyjątkiem Brooklynu, opowiedzieli się za zjednoczeniem. Brooklyn, w tym czasie trzecie pod względem wielkości miasto amerykańskie, obawiał się o swoją niezależność.
Od tej pory między Manhattanem i Brooklynem panuje głęboka rywalizacja.
Jeden z burmistrzów Brooklynu, Jeremiah Johnson, powiedział z satysfakcją:Ale woda będzie nas zawsze dzielić.“

Jednak i to się zmieniło, gdy w 1883 r. zbudowano most Brooklyn Bridge.

Mieszkańcy Manhattanu uważali Brooklyn za skupisko protestanckich prowincjuszy; dla brooklyńczyków natomiast wyspa Manhattan była prawdziwą sodomą i gomorą z setkami tysięcy emigrantów, wegetujących w najprymitywniejszych warunkach. W końcu także Brooklyn, aczkolwiek niechętnie, przyłączył się do Nowego Jorku.

Setne urodziny nowego Nowego Jorku nowojorczycy ochodzili w 1998 roku przez cały rok. Oficjalnie ogłoszony „New York City History Year“ zawierał w programie specjalne wystawy, koncerty, uroczyste ceremonie i spektakularne parady.

Dla przypomnienia:

1524: Kupiec florencki Giovanni da Verrazano jako pierwszy Europejczyk postawił nogę na terenie, gdzie później miał stanąć dzisiejszy Nowy Jork. Jego imieniem nazwano najdłuższy na świecie most wiszący, Verrazano-Narrows-Bridge, łączący Brooklyn ze Staten Island.

1625/26: Dutch West India Company zakłada punkt handlowy Nowy Amsterdam. Holenderski zarządca kolonii, Peter Minuit, kupuje od Indian całą wyspę Manhattan za narzędzia i drobnostki o łącznej wartości 24 dolarów.

1664: Brytyjczycy, nowi panowie kolonialni, nadają miastu na wyspie Manhattan nazwę New York.

1789: Nowy Jork jest pierwszą stolicą niezależnych zjednoczonych Stanów Ameryki. Ale tylko przez rok.

1898: Zjednoczenie Brooklynu, Queens, Staten Island, Bronx i Mahhattanu. Nowy Nowy Jork liczył 3,8 milionów mieszkańców, przez co stał się drugim co do wielkości miastem świata.

Manhattan.jpg
Plik ściągnięto 359 raz(y) 155,26 KB

_________________
Misia
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-08-11, 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 725
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-11, 07:57   

Jednym z najwyższych wieżowców na Manhattanie jest Trump World Tower. Ma wysokość okolo 270 m, budowę ukończono w 2001 roku. Jest to budynek mieszkalny.
Architektem Trump World Tower jest absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej Marta Rudzka.

trump_citicorp.jpg
Plik ściągnięto 668 raz(y) 66,63 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2011-08-11, 08:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krys 

Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 170
Skąd: Austria, USA
Wysłany: 2011-08-11, 19:39   

Historyczne zdjęcie. Dwa dni przed katastrofą.

World Trade Center.jpg
Plik ściągnięto 329 raz(y) 78,47 KB

_________________
Krys
Ostatnio zmieniony przez Krys 2011-08-11, 19:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Andrew 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 78
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 117
Skąd: North Carolina, USA
Wysłany: 2011-08-11, 20:01   

Najbardziej w Nowym Jorku zachwycila mnie ta oto pani:


Miss Liberty


Miss Liberty - Statua Wolnosci.jpg
Plik ściągnięto 325 raz(y) 60,94 KB

_________________
Andrew
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-11, 22:42   Nowy Jork - super miasto! Pytanie do Krys?

Misia, jestem zachwycona, że napisałaś o Nowym Jorku! Dla mnie to najniezwyklejsze miejsce na ziemi! Bardzo różnorodne, chociażby to co napisałaś o Brooklynie i Manhattanie. Inne dzielnice Nowego Jorku też mają swoją specyfikę, dodatkowo oczywiście ciągle to miasto się zmienia. Mam nadzieję, że na lepsze! Ja spędziłam w Nowym Jorku trzy tygodnie, trochę pracowałam w lunchowej knajpce na Manhattanie, w większości jednak poświęciłam czas zwiedzaniu. Mieszkałam niedaleko Lexington i Park Avenue, na 34 lub 33 ulicy. Wtedy to był dobry adres, blisko 20 lat temu...studentka z Warszawy w Nowym Jorku!

Miałam ciekawych znajomych - studiowali na najlepszych uczelniach: Princeton, Yale, Harvard. Poznałam ich dzięki studenckiej, międzynarodowej organizacji przy ONZ - UNSA, której byłam aktywną członkinią. Dzięki nim poznałam też nocne życie nowojorskich yuppies.

Niestety, z powodu mojej niepohamowanej ciekawości, wpadłam również w problemy. Niewielkie, ale dające do myślenia. Miałam krótki, ale "toksyczny" kontakt z pewną potężną sektą, bardzo niebezpiecznym Kościołem Zjednoczenia - Unification Church. To jest jednak materiał na oddzielną opowieść.

Krys, mam pytanie do Ciebie. Czy to jesteś Ty na zdjęciu z Nowego Jorku, które zamieściłaś - dwa dni przed 11 września??!! Czy to możliwe!?
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-01-19, 19:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Arcyhistoria 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-11, 23:02   AMERYKAŃSKIE DRAPACZE CHMUR - tekst historyczny

Zamieściłam ten tekst, bo myślę, że jest zupełnie niesamowity biorąc po uwagę, że powstał 100 lat temu!! i opisuje ówczesny Nowy Jork. Dodatkowo, symbolicznym urokiem tego przekazu jest język polski, używany jeszcze przed uzyskaniem niepodległości, wyraźnie różniący się od obecnej polszczyzny.


AMERYKAŃSKIE DRAPACZE CHMUR - tekst historyczny

( z 1911 roku, „Księga wynalazków, przygód i podróży”, księgarnia Ludwika Fiszera, Warszawa, E. Wende i Ska.)


Im bardziej Nowyjork się rozszerzał, im potężniej zaczęły się tam rozwijać interesy handlowo-przemysłowe, tym więcej dawał się odczuwać brak miejsca pod budowę domów na ten cel przeznaczonych. W miastach amerykańskich istnieje bowiem ścisłe odgraniczenie dzielnic handlowo-przemysłowych od dzielnic przeznaczonych wyłącznie do mieszkania. Z tego powodu był Nowyjork w trudniejszym położeniu, bo rozszerzeniu dzielnicy handlowej stały na przeszkodzie rzeka Hudson i morze, a to z trzech stron. Toteż wskutek szczupłej przestrzeni parcele budowlane uzyskały tu niepomiernie wysokie ceny tak, że za metr kwadratowy gruntu w części handlowo-przemysłowej Nowegojorku płacono 20 do 25 tysięcy koron.
Nie pozostało też nic innego dla przedsiębiorców budowlanych i spekulantów, jak budować domy tak wysokie, by w ten sposób wyzyskać możliwie przestrzeń, a temsamem wpłynąć na zniżkę cen gruntowych.

W początku dziewięćdziesiątych lat ubiegłego stulecia zbudowano w Nowymjorku do dziś jeszcze cieszący się pewną sławą hotel Waldorf-Astoria, wysoki na 16 piątr; wszyscy byli wówczas zachwyceni wyniosłością i niezwykłą wspaniałością gmachu. Do dziś hotel ten jest prawie karłem w porównaniu do sterczących wieżowych budowli, których coraz więcej budują tak w Nowymjorku jak w innych miastach Ameryki. Domy o czterdziestu, pięćdziesięciu, a nawet sześćdziesięciu piętrach nie należą już dziś w Ameryce do rzadkości. Gdy się pomyśli, że słynna w Europie wieża Eiffel, mająca 300 metrów wysokości, jest najwyższym dziełem sztuki budowlanej Starego Świata, można pojąć, jak wysokimi są takie gmachy, jak np. dom „Metropolitan House” mający 210 metrów, lub pałac „Equitable” o 273 metrach wysokości. Dom handlowy Singera, należący do znanej spółki maszyn do szycia wyprowadzono do wysokości 300 metrów, a teraz już wystąpiono z gotowym projektem gmachu o stu trzydziestu piętrach, wysokości na 600 metrów; gmach ten będzie zatem dwa razy tak wysoki jak wieża Eiffel.

Kolosy te, służące właściwie tylko dla celów handlowych i przemysłowych, zwą Amerykanie „drapaczami chmur”. U nas nazywają je krótko „wieżami”. Przy budowie takich domów muszą być naturalnie zastosowane inne zasady niż przy budowie naszych domów. Przedewszystkiem zachodzi tu ta zasadnicza różnica, że przy wieżach niema stałego, jednolitego muru, lecz cała budowa opiera się na konstrukcji żelaznej. Zzewnątrz i zwewnątrz materiał żelazny okrywają cienkie kaflowe cegły. Łatwo zrozumieć, że grunt pod takie gmachy musi być nadzwyczaj trwały; najlepiej nadaje się grunt skalisty.
Głęboko w skale zakłada się fundamenty. Kopią pod ziemią obszerne pieczary i w pewnej głębokości układają ciężkie żelazne płyty, na których ma spoczywać Dom. Te żelazne płyty tworzą najważniejszą podstawę całej konstrukcji żelaznej, spojonej olbrzymiemi śrubami.
Z żelaznych sztab, grubych tragarzy i płyt zapomocą żelaznych wiązadeł wyprowadza się budowę coraz wyżej i wyżej w powietrze. I gdy górne piętra są jeszcze w robocie około samej konstrukcji żelaznej, to równocześnie pracują już robotnicy w dolnej części gmachu, wykładając szkielet żelazny cienkimi cegiełkami, względnie kafelkami. Po tej robocie przystępują przedsiębiorcy do urządzania i meblowania dolnych ubikacyj. W górnych więc piętrach robota trwa w dalszym ciągu, niema jeszcze górnych wiązań, ani dachu, a lokale parterowe już są wynajęte i rozpoczyna się normalny ruch handlowy w całej pełni.

W takim domu niema wcale klatki schodowej. Ruch z dołu do góry i z góry na dół odbywa się windami. Dziesięć, dwanaście, a niekiedy dwadzieścia wind znajduje się w jednym gmachu; do ich pędzenia używają coraz częściej siły elektrycznej. Są windy do wyciągania ciężarów i do przewożenia osób; te ostatnie urządzone z komfortem bywają albo powolne, które zatrzymują się na każdym piętrze, albo pospieszne, które bez zatrzymania pędzą do dwudziestego piątego i wyższego piętra. Dwadzieścia do trzydziestu tysięcy ludzi przesunie się dziennie przez taki drapacz. Na każdem piętrze urządzone są dla wygody właścicieli tam znajdujących się biur wszelkie udogodnienia, jak pokoje dla palących, pokoje odpoczynkowe, połączenia telefoniczne i telegraficzne, zwykłe tuby do rozmowy i t.p., mimoto czynsze najmu nie są zbyt wygórowane. A choć wybudowanie takiego drapacza chmur pochłania bajońskie sumy, to jeszcze przy nizkich stosunkowo czynszach, kapitał włożony w budowę przynosi 6% do 7% dochodu.

W lokalnościach najwyższych pięter znajdują się restauracje, kawiarnie, oraz sale zabaw i rozrywek. Do tych lokalów uczęszczają goście dopiero wieczorami, gdy już cały Dom pogrążony jest w ciszy i spokoju. Żadna Amerykanka nie waha się wyjechać w wygodnem krześle windy na czterdzieste lub czterdzieste piąte piętro, by się zabawić w sali rozrywek na takiej wysokości.

Zdawaćby się mogło, że wybudowanie takiego olbrzyma-domu wymaga zbyt długiego czasu. W Ameryce jednak zasada – „czas to pieniądz” – góruje nade wszystko, liczą się też przedewszystkiem z tem, że grunt, który zwykle kosztuje miliony, oile nie jest zabudowany, pożera bezpowrotnie w sposób nieekonomiczny wysokie czynsze, jakie przynosić powinien. Toteż budowa drapaczy odbywa się z jak największym pośpiechem. Wieże o wysokości 25 do 30 piątr wykończone bywają w trzech lub czterech miesiącach. Przytem liczba robotników zajętych przy budowie nie jest znów tak znaczną, gdyż nie byłoby nawet dosyć miejsca, by wielka masa robotników mogła równocześnie pracować. Robotnicy jednak muszą być nadzwyczaj zręczni, pracują z ogromną wprawą, są specjalnie wyćwiczeni w swoim zawodzie; wkońcu musza być odważni i nie mogą podlegać zawrotowi głowy. W każdym razie przyzwyczajenie i pewność siebie zaprawia ich do niebezpieczeństwa i śmiałości posuniętej do szaleństwa, co jednak bywa nieraz przyczyną ich zguby, bo zdarza się często, że ci ludzie spadają nadół albo w inny sposób ulegają nieszczęśliwemu wypadkowi.


IMG_0716.JPG
Zdjęcie z 1911 roku, przedstawiające widok z dachu budynku Singera na pozostałe wieżowce nowojorskie w tamtym czasie.
Plik ściągnięto 341 raz(y) 3,22 MB

Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-08-12, 16:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Krys 

Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 170
Skąd: Austria, USA
Wysłany: 2011-08-11, 23:21   

Baba Jaga, tak, byłam razem z moją trójką na wieżowcu tuż przed katastrofą. Na fotografii widać mnie z kuzynką i jej dziećmi, jesteśmy wszyscy w drodze do World Trade Center. Moje dzieci są niewidoczne, bo w tej chwili oblegają ukochanego wujka, pstrykającego zdjęcie.

[ Dodano: 2011-08-12, 00:22 ]
Opowiedz, co było z Unification Church, proszę.
_________________
Krys
 
 
Dawid 

Wiek: 38
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 107
Skąd: Nowy Jork
Wysłany: 2011-08-12, 14:23   

Andrew, zgadzam sie z Toba, ze Miss Liberty jest czarujaca dama. Jednka mnie najbardziej urzekla inna panna - Miss Misia. :lol:
Misia, kochanie, przyznaj - jestem szarmancki, nieprawdaz?
_________________
Dawid
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-12, 19:25   odpowiedź dla Krys

Krys, może opowiem o tej "przygodzie"z sektą, ale później trochę, bo teraz lecę na Łysą Górą, trochę porozrabiać w rodzinnym, kieleckim kraju.

Namawiam też wszystkich do poważnego zgłębienia tematu nowojorskiego, bo jest ekscytujący. Misia i Dawid, pokażcie jakieś ciekawe zdjęcia ilustrujące życie w dzisiejszym Nowym Jorku!!! Na pewno mogą być to bardzo różne zdjęcia, bo Nowy Jork to przecież jeden wielki tygiel!!

Ja też obiecuję poskanować moje stare zdjęcia z Nowego Jorku!
 
 
Oliver 

Wiek: 27
Dołączył: 11 Lip 2011
Posty: 69
Skąd: Wiedeń
Wysłany: 2011-08-12, 21:13   

Mama pokazala nam caly swiat i pol Ameryki.
Pamietam, ze podczas jednej z dlugich wycieczek po Manhattanie zasypialem na stojaco. Vide foto! (Ja jestem ten najmniejszy.)

Manhattan.jpg
Plik ściągnięto 352 raz(y) 167,96 KB

_________________
Oliver
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-18, 00:12   Nowy Jork, sławni Polacy, Fundacja Kościuszkowska.

Nowy Jork, sławni Polacy, Fundacja Kościuszkowska.


Pan Bogusław Kaczyński, znawca opery, cudowny erudyta, przyjaciel wielu wielkich artystów i artystek, śpiewaków i śpiewaczek operowych, a przede wszystkim – przemiły człowiek!, gdy opisywał swoją pierwszą wizytę w Nowym Jorku ( "Dzikie orchidee" Bogusław Kaczyński, W-wa 1985), przyjął słowa jego ukochanej piosenkarki operowej Teresy Żylis- Gara jako motto w sprawie Nowego Jorku: „ Nowy Jork to najcudowniejsze miasto świata!”.

Bogusław Kaczyński był wtedy gościem wielce szacownej instytucji: Fundacji Kościuszkowskiej zwanej Amerykańskim Centrum Kultury Polskiej. Została założona w 1925 roku przez profesora Stefana Mierzwę ( wówczas był już profesorem Drake University w stanie Iowa) i sześciu bogatych Amerykanów, utrzymujących z Polską kontakty kulturalne i handlowe.

Fundacja była spełnieniem marzeń profesora- kiedyś biednego chłopca z Galicji, który przybył do Nowego Jorku z dziesięcioma dolarami w kieszeni, papierem ukończenia czterech klas wiejskiej szkoły i nadzieją znalezienia posady tragarza w porcie lub na dworcu kolejowym. W kilkanaście lat później, dzięki niezwykłym zdolnościom, pracy, uporowi i pomocy życzliwych ludzi, Stefan Mierzwa otrzymał dyplom słynnego uniwersytetu Harvard, a potem najpoważniejsze w Ameryce tytuły i stanowiska naukowe.

Pierwszym stypendystą Fundacji był profesor Szczepan Pieniążek, a zaraz po nim – pisarz irlandzki Eric Kelly, wysłany do Polski w celu zebrania naszych bajek i legend ( z jego książek świat się dowiedział o smoku wawelskim, hejnale z wieży Mariackiej, etc., etc.).

Do wojny Fundacja mieściła się w gmachu Ambasady Polskiej, potem trzeba było znaleźć nowe miejsce….Wybór padł na zgłoszony do sprzedaży stylowy pałacyk położony w eleganckiej części Manhattanu, przy 65 Wschodniej Ulicy, między Piątą Aleją a Madison Ave. Stara milionerka, która też chciała kupić pałacyk dla wnuczki, w końcu zrezygnowała i dodatkowo zaprzyjaźniła się z prof. Mierzwą, została członkinią Fundacji i przekazała jej znaczne kwoty, by w końcu po swojej śmierci zapisać Fundacji resztę majątku. Instytucja ta zresztą od początku swojego istnienia utrzymuje się z dobrowolnych składek, darów i zapisów. Najmniejsze wpłaty wynoszą rocznie po 25 dolarów, a największe po kilka milionów.

Profesor Mierzwa kierował Fundacją do ostatniej chwili swojego życia. W 1966 roku fotel prezydenta zajął jego najbliższy współpracownik, doktor Eugene Kusielewicz z Uniwersytetu Św. Jana w Nowym Jorku, specjalista w dziedzinie historii Środkowej i Wschodniej Europy.

W gmachu Fundacji czynna jest galeria malarstwa polskiego gromadząca dzieła Malczewskiego, Fałata, Chełmońskiego, Wyspiańskiego, Kossaka, Mehoffera i jedno płótno Matejki. W Sali koncertowej odbywają się wieczory literackie i muzyczne, spotkania z osobistościami naszej kultury, nauki, etc. Gościem Fundacji, na dwa lata przed wyborem na papieża, był kardynał Karol Wojtyła, uhonorowany wówczas wydaniem specjalnego wydawnictwa, które potem – pamiętnego październikowego dnia 1978 roku służyło dziesiątkom stacji telewizyjnych i radiowych, jako jedyne w Ameryce źródło informacji o polskim papieżu.

Do tradycji należały też doroczne bale wiosenne, urządzane z wielką starannością w luksusowym hotelu Waldorf – Astoria. Podczas tych wieczorów, otwieranych polonezem i zamykanych mazurem, rodzice przedstawiają młodzież, która osiągnęła wiek dojrzały. Honorowymi gospodyniami tych bali były zazwyczaj panie: Blanka Rosenstiel – milionerka z Florydy, założycielka, fundatorka i prezes Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej w Miami, pani Helena Młynarska – córka wielkiego dyrygenta a żona genialnego polskiego pianisty Artura Rubinsteina oraz Marta Eggerth – wdowa po Janie Kiepurze, która z sentymentu do ojczyzny męża żyła „po polsku”.

Fundacja Kościuszkowska to jedna z najprężniej działających instytucji polonijnych. Fundacja przyznaje stypendia m.in. doktorantom, naukowcom oraz artystom, a także prowadzi działalność informacyjną i popularyzatorską w zakresie dziejów kultury i nauki polskiej (wystawy, odczyty, konkursy), budując pozytywny wizerunek Polski w społeczeństwie amerykańskim. Fundacja poza siedzibą w Nowym Jorku ma swoje oddziały także w innych miastach, m.in. w Chicago, Denver, Houston, Los Angeles, Filadelfii, Pittsburgu, Sprindgfield i Buffalo.

Prezesem jest pani Ewa Radwańska. Główną siedzibą fundacji jest Nowy Jork: The Kosciuszko Foundation, Inc.; 15 East 65th Street, New York, NY 10021-6595, Tel. 212 734-2130, Fax: 212 628-4552, E-Mail: thekf@aol.com

Adres biura Fundacji w Warszawie:
Fundacja Kościuszkowska (The Kosciuszko Foundation)
ul. Nowy Świat 4/118
00-497 Warszawa
tel./fax 022/621 70 67
e-mail: kosciusz@warman.com.pl
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-11-08, 12:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-18, 22:24   Na Manhattanie, 1990 rok.

Ja na Manhattanie w 1990 roku. Po okresie, gdy byłam młodszą instruktorką na obozie dla dziewczynek - skautek i gdzie raczej żyłam w zgodzie z naturą i amerykańskimi jenotami czy szopami, w Nowym Jorku starałam się prowadzić bardziej eleganckie życie.

na Manhattanie w 1990 roku.jpg
Plik ściągnięto 307 raz(y) 323,16 KB

 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-27, 17:11   Huragan "Irene" może przejść przez Nowy Jork.

Droga Misiu i Dawidzie,

Jak wygląda sytuacja w Nowym Jorku przed zbliżającym się huraganem ("Irene" - jak zwykle ładna nazwa, chyba żeby oswoić trochę strach przed nim!)? My tu słyszymy, że niektóre rejony Nowego Jorku mogą być bardziej narażone na zniszczenia? Chyba szczególnie te położone bliżej oceanu? Podobno wszyscy powinni mieć spakowaną podręczną torbę z niezbędnymi dokumentami i lekami na wypadek ewakuacji. Z informacji prasowych wiemy, że od godz. 16.00 (22.00 naszego czasu) mają być gotowe schroniska dla ewentualnie ewakuowanych. Z tego co wiemy, publiczny transport, nawet kolej, ma być zawieszony w stanie Nowy Jork, New Jersey i w rejonie Filadelfii.

Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg chyba jak zwykle panuje nad sytuacją i nie robiłby tych przygotowań, gdyby nie było potrzeby. ??
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-28, 09:53   Zapomniałam...

Andrew, zapomniałam, że Ty przecież mieszkasz w Północnej Karolinie!! Tam już "Irene" była.
Jakoś przyszedł mi do głowy przede wszystkim Nowy Jork, bo pisaliśmy niedawno o tym mieście, a poza tym huragan w takiej ogromnej aglomeracji brzmi dosyć niepokojąco. Te wieżowce!!..
 
 
Andrew 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 78
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 117
Skąd: North Carolina, USA
Wysłany: 2011-09-03, 00:32   

To jest taka zmija, ze jak przechodzi, to na jednej ulicy potrafi zniszczyc wszystkie domy, a 20 metrow z boku nawet nie ulamie galezi. Tak tez bylo u nas tym razem. Trzy ulice sasiednie nie mialy pradu przez kilka dni, a u nas nic. Nasi znajomi przychodzi sie kapac do nas i troche ochlodzic w klimatyzowanym pomieszczeniu.
Moja zona ma na imie Irena, dlatego, jak twierdzi, "Irena" nas oszczedzila. :)
_________________
Andrew
 
 
Misia 

Wiek: 35
Dołączyła: 21 Lip 2011
Posty: 110
Skąd: New York
Wysłany: 2011-09-03, 19:23   

Wiele osob jest bez pradu, tak jak donosi Andrew z North Carolina. My akurat nie mamy problemow, bo mieszkamy w innej dzielnicy i troszke wyzej. Ale mamy przyjaciol, ktorzy brodzili w wodzie wychodzac z domu. Inni wprost wyplywali z domu do pracy.
Nie pamietam, abym przezyla juz cos podobnego w Nowym Jorku. Takze moi sasiedzi i starsze kolezanki z pracy nie pamietaja takiego stanu pogotowia. Kilka lat temu zalamala sie elektryka - to dopiero byl ubaw! W pierwszych godzinach sprzedawali kubelki ice cream po obnizonej cenie dwa dolary, potem dwa takie kubelki za dolara, a w nastepnych godzinach prosili ludzi na ulicy, aby pozabierali je do domu za darmo.
_________________
Misia
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-11-28, 13:31   Warszawski przedwojenny drapacz chmur – biurowiec

Warszawski przedwojenny drapacz chmur – biurowiec Prudential, po wojnie hotel Warszawa.
(Położony u zbiegu ulicy Świętokrzyskiej i Placu Powstańców Warszawy ( przed wojną Plac Napoleona).

Budynek Hotelu Warszawa, znany także jako Prudential, przed wojną był najwyższą warszawską budowlą ( po nim drugim najwyższym budynkiem był Pałac Kultury i Nauki). Wybudowany w latach 1931-1933 był siedzibą angielskiego Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential. Żaden budynek w ówczesnej Warszawie nie dorównywał rozmiarami nowemu, 69-metrowemu, 16-piętrowemu wieżowcowi. Był także drugim najwyższym wieżowcem Europy. Głównym architektem Prudentialu był inż. Marcin Weinfeld, natomiast samą konstrukcję zaprojektował słynny inżynier budowlany prof. Stefan Bryła. Mieszkańcy okolicznych kamienic żądali ogromnych odszkodowań z powodu jego wysokości i zasłaniania światła słonecznego, żądali nawet wyburzenia drapacza chmur. W roku 1938 zamocowano na jego szczycie eksperymentalny maszt telewizyjny.

Budynek, chociaż znacznie uszkodzony, przetrwał wojnę.
Po zakończeniu wojny przystąpiono do restauracji Prudentialu. Projekt odbudowy opracował również Marcin Weinfeld (w stylu nieco socrealistycznym). Dawny biurowiec Prudential stał się Hotelem Warszawa. Mieścił 53 pokoje 1-osobowe, 73 pokoje 2-osobowe i 3 apartamenty.
W 2002 hotel przestał funkcjonować. Następnie właściciel, firma Polimex – Mostostal, ogłosił konkurs na przebudowę wieżowca. Przewidziano, że na wyższych kondygnacjach znajdą się luksusowe apartamenty, a niżej hotel i kawiarnia. Zaplanowano również odtworzenie oficyn i przykrycie podwórza budynku szklanym dachem. Na razie dokonano jedynie prac rozbiórkowych we wnętrzach, natomiast sama przebudowa nie została rozpoczęta. W 2009 roku dotychczasowy właściciel sprzedał go rodzinie Likusów z Krakowa, która związana jest z branżą hotelową. Po remoncie wysokościowiec ma odzyskać przedwojenny charakter. Usunięte mają zostać elementy charakterystyczne dla architektury socrealizmu.

I tu rodzi się niepokój – istnieje ryzyko zniszczenia elementów wystroju wnętrz z lat 50-tych.Nie wiadomo, gdzie jest piękna granitowa płaskorzeźba z sali bankietowej, przedstawiająca sielski obraz z ludźmi i zwierzętami, nad rzeką, w sadzie i w lesie.
Sam budynek Hotelu Warszawa znajduje się w rejestrze zabytków, ale socrealistyczny wystrój i powojenna modernizacja budynku, podobno nie są już pod ochroną.
Z dawnej sali restauracyjnej zachowały się m.in. stiukowe kolumny i malowana na dykcie panorama Warszawy długości około 15 m. Panoramę podobno przyjęło Muzeum Historyczne Warszawy.
Zgodnie z projektem przebudowy Hotelu Warszawa z socrealistycznego kostiumu mają być zachowane znajdujące się do niedawna przed wejściem kariatydy. Projektanci z pracowni Bulanda i Mucha Architekci postanowili podeprzeć nimi szklany dach przyszłego atrium. Stołeczny konserwator zabytków podobno miał negocjować zachowanie innych pozostałości powojennego wystroju.

IMG_0589.JPG
Plik ściągnięto 164 raz(y) 2,09 MB

IMG_0587.JPG
Plik ściągnięto 172 raz(y) 1,94 MB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione