Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Lotnicza Ochota.
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-26, 13:46   Lotnicza Ochota.

Ochota ma wiele miejsc związanych z lotnictwem.
Pomnik lotnika (dawna nazwa Pomnik poległych lotników) autorstwa Edwarda Wittiga stoi na skrzyżowaniu ul. Wawelskiej, Raszyńskiej i ul. Żwirki i Wigury. Pomnik ten przed wojną stał na placu Unii Lubelskiej. Zniszczony został przez Niemców. Na obecnym miejscu stoi od 1967 r po rekonstrukcji.
Pole Mokotowskie to miejsce dawnego lotniska, były tam warsztaty lotnicze gdzie budowano pierwsze samoloty. Organizowano tam pokazy lotnicze między innymi z udziałem samolotów RWD. Na Polu Mokotowskim stoi Pomnik Lotników poległych w czasie drugiej wojny światowej.
Okęcie to przede wszystkim lotnisko im. Fryderyka Chopina , Instytut Lotnictwa, Zakłady Lotnicze.
Samolot RWD to polska konstrukcja nazwana tak od pierwszych liter nazwisk konstruktorów Stanisława Rogalskiego, Stanisława Wigury, Jerzego Drzewieckiego.
Ten turystyczny samolot w wersji RWD-6 zwyciężył w zawodach międzynarodowych Challange w 1932 r w Berlinie. Pilotowany był przez porucznika Franciszka Żwirkę i inżyniera Stanisława Wigurę.
Samolot pokonał bardzo silną konkurencję samolotów z wielu słynnych fabryk europejskich.
Na pamiątkę tego zwycięstwa 28 sierpnia obchodzone jest w Polsce Święto Lotnictwa Polskiego.
Oto link do strony www.rwd-6.org Jest to strona założona przez osoby zaangażowane w rekonstrukcję samolotu RWD-6.
Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura zginęli śmiercią lotników 11. września 1932 r, podczas burzy.
Lecieli samolotem RWD na zawody lotnicze, samolot spadł w okolicach Cieszyna po stronie czeskiej. Są pochowani w Alei Zasłużonych na Powązkach w Warszawie.

Chciałbym wspomnieć o dacie 23 sierpnia - kiedy w Polsce Ludowej obchodzono Dzień Lotnika do 1989 r.

Odwiedziłem dwa lata temu Mniszew na drodze Góra Kalwaria - Magnuszew niedaleko Warszawy. Są tam szczątki okazałego niegdyś Skansenu Wojskowego wybudowanego na pamiątkę walk w sierpniu 1944 r o przyczółek warecko - magnuszewski. 23 sierpnia 1944 walczyły tam polskie myśliwce. Walki te miały duże znaczenie dla odciązenia Powstania Warszawskiego- wiązały silne oddziały niemieckie.
Szkoda, że ten Skansen niegdyś starannie wybudowany, pokazujący okopy, fortyfikacje podziemne, sprzęt z II wojny światowej - jest obecnie wielkim śmietnikiem i zbiorowiskiem rozszabrowanych przez wandali starych pojazdów wojskowych.

Szczególnie przykry jest widok grobów w Magnuszewie żołnierzy polskich z Armii Berlinga poległych w walkach w sierpniu 1944 r. Zostali przez wandali - złomiarzy pozbawieni tablic mosiężnych na grobach. Czytałem, że planowane jest umieszczenie na ich grobach tabliczek plastikowych. Tabliczki plastikowe są też na grobach pomordowanych przez Niemców w Palmirach. Żałosne jest to, że zaklada się, że nie da się upilnować grobów poległych przed wandalami i jedyne co się tam utrzyma to plastik pogardzany przez wandali.

pomnik_lotnika.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 517 raz(y) 17,06 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-11-15, 21:10, w całości zmieniany 8 razy  
 
 
Michał 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Ursus
Wysłany: 2011-08-26, 23:53   

Świetnie Pan to opowiedział: o "lotniczej" Ochocie, o genezie Święta Lotnictwa Polskiego 28 sierpnia i nie tylko.
Sprawa tego Skansenu Wojskowego w Mniszewie woła o pomstę. Jak to możliwe, że władze lokalne, ale i wojsko wraz z Ministerstwem Obrony, zezwalają na taką dewastację? Rozumiem, że czasem może brakować środków na konserwacje i remonty muzealnego sprzętu wojskowego, ale zupełnie inną sprawą są mogiły żołnierzy!

Wracając jeszcze do Pomnika Lotnika - uważam, że to jeden z najpiękniejszych pomników W Warszawie ( wiemy, że do wykonania rzeźby postaci ludzkiej prof. Wittigowi pozował prawdziwy lotnik w mundurze, major Leonard Lepszy). Szkoda według mnie, że to bardzo ruchliwe skrzyżowanie nie pozwala na nacieszenie oczu i "złapanie" nastroju i uroku tej uroczystej i dumnej postaci lotnika na tle fragmentu samolotu.

Pomnik przetrwał: oblężenie Warszawy w 1939 roku i próby demontażu podejmowane przez Niemców (podobno spotykały się nawet ze sprzeciwem samych Niemców – oficerów lotnictwa, stacjonujących w koszarach u zbiegu ulic Rakowieckiej i Puławskiej). Na jego cokole dwaj harcerze „Szarych Szeregów”: Jan Bytnar „Rudy” i Jan Gut namalowali w czasie okupacji dwie kotwice- symbole Polski Walczącej. W końcu jednak pomnik został zniszczony - po upadku Powstania Warszawskiego, jak prawie cała Warszawa.

Niech stoi na "lotniczej" Ochocie i przypomina o lotnikach, którzy walczyli bohatersko o niepodległość kraju. Razem z Polakami walczyli lotnicy angielscy, włoscy, belgijscy i amerykańscy. W związku z bliskością monumentalnego pomnika poległych lotników w czasie II wojny światowej w mokotowskiej części Pola Mokotowskiego, można mieć wrażenie, że dla tych wszystkich lotników wzniesiono ten pomnik.
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-27, 14:16   

Ś.P. Prof. Jerzy Maryniak
22-10-1932 - 24-05-2011 (Lat 78)

Informacje o zmarłym

Prof. dr hab. inż. Jerzy Maryniak - ekspert w dziedzinie mechaniki oraz lotnictwa, wieloletni dziekan Wydziału MEiL PW, wychowawca wielu pokoleń inżynierów lotniczych.

Profesor Jerzy Maryniak urodził się 22 października 1932 roku. W 1958 roku ukończył studia na Wydziale Lotniczym Politechniki Warszawskiej. W swojej karierze naukowej brał udział i kierował pracami naukowymi o różnorodnej tematyce. Współpracował między innymi z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia, Wojskową Akademią Techniczną, PZL Okęcie i WSK Mielec. Wypromował 42 doktorów nauk technicznych i blisko dwustu magistrów, recenzował około stu prac doktorskich i habilitacyjnych. W latach 1978-1984 był dziekanem Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. W 1990 współzałożył Krajową Radę Lotnictwa. Był członkiem Komitetu Mechaniki PAN. Ponadto brał udział w badaniach katastrof lotniczych samolotów takich jak: Ił-62 Kopernik (1980), Ił-62M Kościuszko (1987), W-300 Iryda (1987), I-22 Iryda (1996) oraz TS-11 Iska (1998). Zmarł 24 maja 2011 roku w Warszawie. Nabożeństwo żałobne zostało odprawione 30 maja o godzinie 11:00 w Kościele Najświętszego Zbawiciela również w Warszawie. Pogrzeb odbył się na Cmentarzu Wawrzyszewskim.
źródło: portal internetowy altair, wikipedia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Konstruktorzy samolotu RWD-6 byli absolwentami Wydziału Lotniczego Politechniki Warszawskiej, prace nad konstrukcją samolotu podjęli jeszcze jako studenci w Kole Naukowym Politechniki.
Wydział Mechaniki Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej ma wspaniałe tradycje w kształceniu specjalistów lotnictwa.
W maju 2011 r. zmarł prof. dr hab. inż. Jerzy Maryniak który całe swe zawodowe życie związał z Politechniką Warszawską i z Wydziałem MEiL.
Prof. Jerzy Maryniak jeszcze jako doktor uczył mnie przez krótki czas około 40 lat temu. Bardzo jasno wykładał. Był bardzo pogodnym człowiekiem.
Z licznych wpisów w internecie wyłania się jego postać jako Dziekana Wydziału, który w stanie wojennym bronił swoich studentów przed represjami.
W 1981 r umożliwił przyjęcie na Politechnikę Warszawską studentów relegowanych za strajk w Wyższej Szkole Oficerów Pożarnictwa w Warszawie Studenci wspominają wielką wiedzę profesora i jego troskę o studentów. Profesor był wstrząśnięty śmiercią w Katastrofie Smoleńskiej 25 - letniej studentki Justyny Moniuszko, ktora pisała u niego pracę dyplomową na wydziale MEiL. Profesor Jerzy Maryniak jako wybitny specjalista uczestniczył w komisjach wyjaśniających przyczyny katastrof lotniczych w Polsce. Był bardzo rzetelny w swych opiniach, które bywały krytyczne wobec jakości samolotów radzieckich.

jmaryniak.jpg
Plik ściągnięto 318 raz(y) 25,81 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2011-08-27, 15:18, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Arcyhistoria 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-28, 23:32   Początki lotnictwa, Pole Mokotowskie 1909 rok.

Zanim były samoloty RWD, o których pisze Jerzy_S, była próba zbudowania własnego przemysłu lotniczego (no, może zbyt dumnie to brzmi..) i szkoły dla pilotów, jeszcze za zezwoleniem rosyjskich władz rosyjskich wojskowych w Warszawie. Dosłownie za parę lat zakłady należące do Lubomirskich zostały zamknięte. Jednak w ten właśnie sposób zaczęła się historia lotniska (i krajowa produkcja samolotów) - na Polu Mokotowskim.....

Ze względu na autentyzm języka polskiego używanego w tamtym czasie oraz dla pokazania, jaką dumą dla Polaków, wtedy jeszcze żyjących w kraju pozostającym pod rządami ościennych państw, był rozwój własnej "awiatyki" i innych dziedzin przemysłu i nauki- przytaczam oryginalny fragment o historycznych początkach lotnictwa na terenie Warszawy, datowany na rok ok. 1910.

" Daleko w szczęśliwszym położeniu aniżeli Lwów i Kraków jest pod tym względem Warszawa; tu i zainteresowanie ogółu awiatyką jest daleko większe niźli w Galicyi, a i mecenasów popierających awiatykę prędzej tu jakiś utalentowany konstruktor wyszuka. Wszak w Warszawie pierwsze wzloty latawców odbywały się już jesienią 1909, a wykonał je na polu Mokotowskiem Legagneux i baron de Caters. Udatne wzloty obudziły żywe zaciekawienie i zachęciły wielu do poświęcenia się lotnictwu. Dziś wystarczy przejrzeć zagraniczne opisy kwalifikowanych lotników, aby wśród pilotów znaleźć sporo nazwisk polskich. I tak w Paryżu między innymi wybija się Włyński i Małyński, w Berlinie Br. Jabłoński, w Królestwie i w Rosyi Warszawianin Segno, w Kijowie Scipio del Campo, równocześnie twórca szkoły lotniczej tamże; dalej Piotrowski i Maciejewicz, nieszczęsna ofiara niedawnej katastrofy, jeden z najlepszych lotników na całym obszarze Rosyi.

Powoli rozwija się i u nas literatura poświęcona lotnictwu; pod tym względem góruje Warszawa, gdzie zaczęło wychodzić pierwsze pismo peryodyczne, tyczace sie lotnictwa i automobilizmu. Lecz koroną tych wszystkich usiłowań garstki naszych lotników i ich protektorów jest założenie w Warszawie pierwszej polskiej fabryki samolotów, tudzież utrzymywanie pierwszej wielkiej polskiej szkoły lotniczej "Awiata", tak bowiem cały zakład się nazywa; powstała ona z inicyatywy i staraniem polskich magnatów książąt St. i K. Lubomirskich, z których ostatni sam objął kierownictwo zakładu. Z ogromnym nakładem kapitału i osobistej pracy otworzyli książęta Lubomirscy tę polską fabrykę aeroplanów, stawiając ją odrazu na europejskim poziomie nowoczesnej techniki, na poziomie mogącym skutecznie rywalizować z fabrykami zagranicznemi. Budynki fabryczne i hangary stanęły na wielkim terenie, wydzielonym z tzw. pola Mokotowskiego i wydzierżawionym od władzy wojskowej."

Ówczesne przekazy unaoczniają nam, jak żywe, pomimo braku państwowości, było poczucie polskości, dumy i własnej tożsamości narodowej.

Fragment z książki popularnonaukowej "Księga wynalazków, przygód i podróży" 1910, Łódź, nakładem księgarni Ludwika Fiszera, E.WENDE I SKA, Warszawa.

Zdjęcie własne.

hangary na Polu Mokotowskim.jpg
Plik ściągnięto 334 raz(y) 429,8 KB

Ostatnio zmieniony przez Arcyhistoria 2011-08-28, 23:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2011-08-29, 00:55   Polskie loty przez Atlantyk.

Kapitan Stanisław Skarżyński.

Pierwszego udanego lotu przez Atlantyk dokonał w maju 1927 roku Charles Lindbergh, a pierwszym Polakiem był kapitan Stanisław Skarżyński. Pod koniec 1932 r. rozpoczął przygotowania do przelotu przez Atlantyk. Na potrzeby tego lotu zbudowano w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych na Okęciu specjalną wersję RWD-5bis, w którym na miejscu pasażera i na skrzydłach zamontowano dodatkowe zbiorniki paliwa.
Nocny lot nad Atlantykiem rozpoczęty 7 maja o godz. 23.00 trwał dwadzieścia godzin i trzydzieści minut. RWD Skarżyńskiego – pokonawszy 3582 kilometry – wylądował następnego dnia o 19.30 na mało uczęszczanym brazylijskim lotnisku w Maceio. Do Polski powrócił dopiero 2 sierpnia. W kraju czekało na niego gorące powitanie. Za swój wyczyn został awansowany do stopnia majora oraz odznaczony krzyżem oficerskim Polonia Restituta, zaś Międzynarodowa Federacja Lotnicza przyznała mu w 1936 r. medal Bleriota.

na podst fragmentu art: W garniturze przez Atlantyk? Tak, to musiał być Polak
Autor: Rafał Kuzak/ portal:ciekawostki historyczne.pl



Majorowie: Ludwik Idzikowski i Kazimierz Kubala.

Ludwik Idzikowski, przebywający we Francji, zainteresował się możliwością dokonania wielkiego przelotu przez Atlantyk, ze wschodu na zachód. Ideę poparł, choć z pewnymi oporami, szef lotnictwa, Ludomił Rayski, finansując to przedsięwzięcie. Szef wyznaczając Idzikowskiego na dowódcę wyprawy polecił mu dobrać sobie nawigatora. Został nim kpt.Kazimierz Kubala. Wystartowali 3 sierpnia 1928 roku z lotniska Le Bourget na jednosilnikowym samolocie Amiot 123. Długi lot – nawet do 48 godzin – był możliwy dzięki zamontowaniu dodatkowych zbiorników, które mieściły ponad sześć tysięcy litrów paliwa. Samolot otrzymał imię „Marszałek Piłsudski”.

Podawano, że po pokonaniu ponad 3000 km zawrócono z powodu wycieku oleju. Wodowali obok statku niemieckiego "Samos", który zabrał ich na pokład. Po powrocie do kraju zostali obaj awansowani i odznaczeni. Druga próba w roku następnym zakończyła się tragicznie. Drugi egzemplarz samolotu Amiot 123, nieco zmodernizowany, wypróbowany i poprawiany przekazano załodze, która wystartowała 13 lipca 1929 roku. Nocne lądowanie na wyspie Graciosa zakończyło się kraksą. Kubala wyszedł z wypadku względnie cało, natomiast Idzikowski został uwięziony w kabinie. W ciemnościach nocy ktoś nadbiegający z pomocą zapragnął przyświecić sobie zapałką… Sącząca się z rozbitych baków benzyna wybuchła i Ludwik Idzikowski spłonął żywcem.

Katastrofa odbiła się szerokim echem w kraju, a jej pokłosiem był wydany przez władze wojskowe zakaz podejmowania jakichkolwiek dalszych prób lotów transatlantyckich.

W efekcie na pierwszego Polaka- kapitana Stanisława Skarżyńskiego, któremu w końcu powiódł się ten przelot czekano kolejne cztery lata.

na podst. fragmentu artykułu: Jerzy.W.Wypiórkiewicz, Warszawa/Album polski.pl

Całość na podst. tygodnika przedwojennego:"TYGODNIK ILUSTROWANY", NR.27, 6 VII 1929r.

Zdjęcia własne z w/w tygodnika.

IMG_0368.JPG
Plik ściągnięto 289 raz(y) 2,64 MB

IMG_0392.JPG
Plik ściągnięto 393 raz(y) 3,86 MB

polskie loty przez Atlantyk.jpg
Plik ściągnięto 460 raz(y) 2,12 MB

 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-29, 17:48   

XV Konferencja "Mechanika w Lotnictwie"
pod patronatem Polskich Linii Lotniczych LOT S. A.

28- 31 maja 2012 r.

Kazimierz Dolny
Dom Architekta SARP, Rynek 20

Program konferencji
Poniedziałek 28 maja 2012 roku
15.10 Otwarcie konferencji - Krzysztof Sybilski
Sesja specjalna 15.15-16.45
Poświęcona pamięci Profesora Jerzego Maryniaka

Przewodniczący: Krzysztof Sybilski, Arkadiusz Mężyk

15.15 Ładyżyńska- Kozdraś E. -Mój Profesor, mój Mistrz, mój Mentor - wspomnienie o Profesorze Jerzym Maryniaku

15.30 Goszczyński J.A. - Wspomnienie o moim Mistrzu Profesorze Jerzym Maryniaku

15.45 Olejnik A. - Profesorowie Stanisław Dubiel i Zbigniew Dżygadło - współtwórcy konferencji "Mechanika w Lotnictwie"

16.00 Kowaleczko G., Nowakowski M., Żyluk A. - Reakcja samolotu na arodynamiczną niesymetrię skrzydła

16.15 Grabowski F., Lasek M., Maryniak J., Katastrofa gibraltarska

16.30 Szczepański G.- Symulatory lotu w ostatnim 60 - leciu
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2012-05-29, 17:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kinga 

Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 4
Skąd: Ochota
Wysłany: 2012-11-06, 10:22   

Bardzo lubie pomnik Lotnika, z tym, ze teraz po zmianie układu Al. Żwirki i Wigury pomnik stracił swoje walory. Jest ustawiony własciwie tyłem do wszystkich jezdni, a pieszych tam nie za wielu. Kiedys tak jakby witał przyjeżdzajacych do Warszawy od strony Okecia. po przesunięciu Żwirki i Wigury stracił na swojej reprezentacyjności i tak na prawdę powino sie go przestawić/przekręcić.
_________________
"Myszka Agata" - radość tworzenia
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-11-06, 17:41   

Bardzo dowcipna uwaga :-D :lol: I zgadzam się !- koniecznie należy "przekręcić" ;-) Pomnik Lotnika :!:
 
 
Kinga 

Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 4
Skąd: Ochota
  Wysłany: 2012-11-06, 17:55   

To swietnie! :-D Moze założymy jakis Komitet Przekręcania Lotnika :roll:
_________________
"Myszka Agata" - radość tworzenia
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-11-06, 18:01   

To niezły pomysł :mrgreen: . Za mało w naszym życiu jest wesołych pomysłów a jednocześnie społecznie pożytecznych 8-)
 
 
Kinga 

Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 4
Skąd: Ochota
Wysłany: 2012-11-07, 22:12   

Ano! To pewnie bardzo kosztowna akcja .. ale za to mozna by taka inicjatywe śmiesznie nazwać - na przykład Społeczny Komitet Przekrecania Lotnika Leonarda :lol:
_________________
"Myszka Agata" - radość tworzenia
 
 
damian102 

Dołączył: 22 Maj 2013
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-05-22, 13:12   

Być może kosztowna ale za to będzie interesująca.
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-05-22, 18:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kinga 

Dołączyła: 06 Lis 2012
Posty: 4
Skąd: Ochota
Wysłany: 2013-05-22, 13:38   

... i praktyczna. może lepiej raz wydać pieniądze, niz wiecznie oglądać Lotnika od strony pupy. :!:
_________________
"Myszka Agata" - radość tworzenia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione