Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2011-11-10, 11:31
Pomarańczowy na łysinę
Autor Wiadomość
Umbra Eight 

Dołączyła: 29 Lip 2011
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-11-10, 00:15   Pomarańczowy na łysinę

Pomarańczowy na łysinę

Bezrobocie jest równie podstępną plagą jak miłość, nikt się nie zdoła przed nią uchronić, ani prezydent, ani księgowy, ani dozorca.
Ani mój starszy brat Rysiek.

Gdy tylko nasz szef ogłosił, że zamierza nieco powiększyć firmę, natychmiast zaczęłam z zapałem zachwalać bezrobotnego Ryśka, co to on nie umie i jaki to on nie jest mądry, a jak dobrze potrafi znaleźć się między najbardziej nadętymi biznesmenami, panie dyrektorze, palce lizać!

Pan dyrektor nie mógł się ode mnie opędzić, siostrzana miłość dodawała mi sił do ataku, w końcu, żebym się tylko już odczepiła, zgodził się zamienić z Ryśkiem kilka słów na firmowym przyjęciu.

Przykazałam bratu, żeby się elegancko ubrał i zaprezentował z najlepszej strony.

- Szef pytał już o twojego brata - bąknęła Maniusia, nasza sekretarka i moja przyjaciółka, wsadzając następnego trufla do ust.

Wzruszyłam bezradnie ramionami, od godziny nie odrywając wzroku od drzwi wejściowych.

Gdzie on się podział? Może źle zrozumiał adres?

Nagle klamka rzeczywiście poruszyła się i otwór drzwiowy wypełniło coś czerwono-pomarańczowego w żółte ciapki i żółto-zielone paski.

Rozmowy ucichły, liczne gałki oczne mało nie powypadały z orbit, trufle zastygły w zębach.

Przerażona zdałam sobie sprawę, że to coś potwornie jaskrawo kolorowego to sylwetka mojego brata.

Rysiek powiódł oczami po twarzach, najwidoczniej szukając swojej młodszej siostry.

Odruchowo cofnęłam się za plecy Maniusi, prosząc Opatrzność, aby piekielny zwój kolorów mnie nie poznał i sobie poszedł, nie ujawniając kompromitujących więzi rodzinnych. Jednak moje rozpaczliwe nieme modlitwy nie zostały wysłuchane.

Twarz Ryśka rozbłysła w szerokim uśmiechu, długie ramiona rozłożyły się do braterskiego powitania.

- UUUMBRA!

Przełknęłam sucho i z wysiłkiem rozciągnęłam wargi, obnażając zęby. Nie pamiętam już teraz dobrze, ale chyba rzeczywiście miałam ochotę go ugryźć.

- Może byłaś dla niego niedobra w dzieciństwie? - szepnęła z troską Maniusia. - Wiesz, mężczyźni są wbrew pozorom bardzo wrażliwi. Niby nie płaczą, ale później mają różne odchylenia...

Zgrzytnęłam zębami.

Maniusia wyciągnęła do Ryśka rękę.

- O, Rysiu, zmieniłeś krawca? - zawołała z daleka.

- Ty durniu! - odezwałam się do brata jak za dawnych, dobrych lat. - Coś ty założył?! Miałeś mi nie robić wstydu!

- Chodzi ci o kolory mojej marynarki i koszuli? - zdziwił się Rysiek.

- Ależ skąd! Chodzi mi o kolor skarpetek Obamy! - zasyczałam jadowicie, aż trujące kropelki śliny zatańczyły w smudze światła.

- Nie denerwuj się, Umbra. - Maniusia pocieszająco poklepała mnie po ramieniu. - Przynajmniej Rysio jest o zmierzchu dobrze widoczny dla kierowców.

- Tak, jestem pewna, że będą go omijali z daleka - wycedziłam przez zęby.

- Dzień dobry - usłyszeliśmy nagle głos szefa, który niepostrzeżenie zbliżył się do nas, zaciekawionym wzrokiem skacząc po żółtych ciapkach i żółto-zielonych paskach na czerwono-pomarańczowym tle.

- To jest Ryszard - wykrztusiłam z siebie, gorączkowo główkując, jakby tu nie zdradzić, że jest moim bratem - mój... ee tego... syn mojej matki...

- Bardzo mi przykr... przyjemnie - poprawił się prędko szef, po czym wskazując oczami na barwną marynarkę, zapytał: - Just Cavalli?

- Co? - nie zrozumiał syn mojej matki.

- Pan dyrektor pyta, czy ta marynarka jest z kolekcji tego słynnego krawca Roberto Cavalli - wyjaśniłam lodowato.

- Nie, kupiłem ją na targu - machnął ręką Rysiek. - Jak ją zobaczyłem, to tak się ucieszyłem! Spadła mi jak z nieba.

Maniusia przewróciła oczami, a ja mocno zacisnęłam powieki w naiwnej nadziei, że Rysiek po prostu... zniknie.

- Pewnie pan się lubuje w tym niezwykłym zestawie kolorów - powiedział ostrożnie dyrektor z uprzejmym uśmiechem.

- Chyba pan żartuje! To tylko według nauki o kolorach najlepszy sposób na gęste włosy. Rozumie pan, kolor czerwony, pomarańczowy, żółty i żółtozielony zapobiegają, wstrzymują, a nawet odwracają proces łysienia.

Obydwaj panowie w jednoczesnym geście dotknęli swoich wysokich czół.

- Jest pan pewien? - wychrypiał przejęty szef.

Rysiek został przyjęty, a pan dyrektor chroni głowę przed jesiennym chłodem żółto-czerwono-pomarańczową czapką.

Mimo to ja nadal mam w nosie naukę o kolorach i zakładam to, w czym mi do twarzy. Co również polecam szanownym Forumowiczom. Chyba że by nie mieli ochoty czytać moich wywodów... W takim wypadku radzę sięgnąć po coś pomarańczowego - pomaga na znużenie.
_________________
Umbra Eight
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2011-11-10, 11:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KKA 

Dołączyła: 16 Mar 2011
Posty: 218
Skąd: Ochota-Szczęśliwice
Wysłany: 2011-11-10, 11:54   

Przezabawne opowiadanie :lol:

Chciałabym, żeby było jak najwięcej tolerancji wobec strojów, gustów, jak najmniej narzucanych trendów. No, może zapominam o osobach, które nie mają na takie rzeczy głowy bądź odwagi cywilnej i charakteru i po prostu muszą się kierować sugestiami i zaleceniami płynącymi ze świata mody. Poza tym, wydaje mi się bardzo małostkowe i wręcz nieinteligentne zajmowanie się oceną cudzego wyglądu z punktu widzenia tego, co akurat jest modne w danym sezonie.
Oczywiście nie mam tu na myśli zasad ubioru w miejscu pracy - w niektórych miejscach jak w zakładzie mięsnym, zakładzie produkcyjnym czy szpitalu nie wchodzi raczej w grę liberalne podejście do stroju, jak peleryna i pawie pióra. Choć chyba spotykamy się z coraz większą dowolnością w dziedzinie garderoby w takich miejscach jak biura czy banki?

Tolerancja, tolerancja - chyba to dobry sposób na pokojowe współistnienie w wielkich ośrodkach i w małych miasteczkach. W ostateczności, na widok wybałuszonych oczu i podśmiewania można użyć argumentów Ryśka.
 
 
Artur S. 

Wiek: 71
Dołączył: 07 Lip 2011
Posty: 135
Skąd: Greensboro NC, USA
Wysłany: 2011-11-10, 14:05   

KKA, bardzo dobry komentarz. Twoje slowa powinny sluzyc ludziom za motto, ktorym mogliby sie kierowac w stosunkach miedzyludzkich.
_________________
Artur S.
 
 
Rex 

Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 93
Skąd: Warszawa - Paris
Wysłany: 2011-11-10, 19:18   

A tak powaznie, panowie, czy pomaranczowy naprawde pomaga na lysine? Bardzo by mnie to interesowalo, ale nie zdradze, z jakich powodow. ;-)
_________________
Rex
 
 
PRex 

Wiek: 49
Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 112
Skąd: USA
Wysłany: 2011-11-11, 00:09   

Według twierdzeń chromatografii wibracje barwy pomarańczowej wpływają pozytywnie na cebulki włosów. Kiedyś gdzieś to czytałem, ale nie wiem nic dokładnego.
_________________
PRex
 
 
Misia 

Wiek: 34
Dołączyła: 21 Lip 2011
Posty: 110
Skąd: New York
Wysłany: 2011-11-11, 00:12   

Cos podobnego! To fascynujace!
_________________
Misia
 
 
Dawid 

Wiek: 37
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 107
Skąd: Nowy Jork
Wysłany: 2011-11-11, 00:17   

Jednym slowem: Nie chromol chromatografii. Bo moze sie zdarzyc, ze zamiast pomaranczowej czapki zalozysz zielona i do konca zycia bedziesz glowe polerowal zamiast czesac.
_________________
Dawid
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione