Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-02-15, 09:49
Niezwyczajny naród.
Autor Wiadomość
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-02-10, 17:38   Niezwyczajny naród.

Niezwyczajny naród.

Wielu z nich czuje się tymi wybranymi, i jednocześnie wielu pragnie zapomnieć o swoim pochodzeniu. Taki był i jest los członków mniejszości narodowych.

Żydzi nawet w obecnych czasach borykają się ze skutkami swojej spuścizny wynikającej z wielowiekowej, społecznej i religijnej odrębności od społeczeństw, w których przez wiele wieków egzystowali. Kultura materialna i duchowa tego narodu przetrwała wszelkie przeciwności, trudy, wędrówki ludu żydowskiego, przeganianie z miejsca na miejsce, a w końcu- czas niepojętego, bo precyzyjnie zaplanowanego i zrealizowanego ludobójstwa na tym narodzie w XX wieku. Jak silna musiała być ta społeczno-religijna spuścizna narodu, jeśli nie tylko przetrwała, ale nawet ciągle oddziałuje na inne narody i ciągle uczestniczy poprzez swoich przedstawicieli w tworzeniu zdobyczy naszej cywilizacji?

POLIN

To żydowska nazwa Polski. Tłumaczono tą nazwę : „tu odpoczniesz”. Znamienne, zważywszy na los tego narodu, który spotkał go w Polsce.

W ciągu siedmiu wieków obecności Żydów na terenie polskim ukształtowała się kultura żydowska, obyczajowość i sztuka, która była wynikiem tego niezwykłego egzystowania obok siebie dwóch zupełnie innych pod względem etnicznym i religijnym grup społecznych. I tak należy to powiedzieć - rzeczywiście było to egzystowanie obok siebie. Żydzi zawsze niezwykle przywiązani do swojej wiary i do głównego jej założenia – bycia narodem wybranym- zachowywali odrębność religijną i obyczajową. A jednocześnie, wszelkie prawa stanowione na polskich terenach również określały ramy, w jakich mogli funkcjonować przedstawiciele tego narodu ( wydzielone dzielnice czy osady żydowskie, zawody dozwolone, oznaczone miejsca kultu i pochówku, etc.).

Przykładowo, Warszawa od 1483 roku była dla Żydów zamknięta, z wyjątkiem dni jarmarków. :idea: Za to od 1774 roku na terenach Potockich i Sułkowskich (dziś to tereny wokół placu Zawiszy) istniała żydowska osada Nowa Jerozolima (od niej oczywiście pochodzi aktualna nazwa: „Aleje Jerozolimskie”). Duże społeczności żydowskie żyły w Raszynie, Golędzinowie i Pradze pod Warszawą. W późniejszym czasie Żydzi osiedlili się również na obrzeżach Warszawy, czyli na Muranowie ( w XIX wieku była to już prawdziwie żydowska dzielnica zwana Nalewkami) i Mirowie.

Na tle wydarzeń XX wieku, symboliczną wydaje się być wzmianka o losach Żydów wrocławskich z XV wieku. 30 stycznia 1455 roku król czeski Władysław Pogrobowiec nadał miastu przywilej de non tolerandis Judaeis, który obowiązywał przez następne 200 lat. :!: Żydów, oznakowanych żółtą okrągłą łatą, wpuszczano do miasta tylko podczas jarmarków i tylko tych, którzy zajmowali się handlem hurtowym. Potem jednak Żydzi utworzyli swoją gminę żydowską we Wrocławiu, kiedy dzierżawcą mennicy wrocławskiej został Zachariasz Lazarus z Nachodu. Jej trzon stanowili przybysze z Rzeczpospolitej.

Równe prawa polityczne w Polsce Żydzi otrzymali jednak dopiero w 1919 roku w wyniku przyjęcia przez niepodległą Polskę zasad międzynarodowych traktatów pokojowych (wielką rolę odegrał w takim podejściu do praw Żydów i mniejszości ówczesny prezydent USA Woodrow Wilson). Podpisany przez Polskę traktat mniejszościowy miał gwarantować poszanowanie życia, wolności, praktyk religijnych i równości w życiu publicznym mniejszościom narodowym i religijnym, jednak na wyższych stanowiskach państwowych, w wojsku czy w Sejmie nie można było raczej spotkać nikogo narodowości żydowskiej. Narastały też nastroje antysemickie, chociaż w większości przypadków nasze dwa narody żyły dosyć zgodnie.

Dzielnica żydowska czy sztetl poza miastem.

„Nie masz już, nie masz w Polsce żydowskich miasteczek..” Antoni Słonimski.

Dziś w Polsce prawie nie ma już Żydów. Nieliczna garstka osób pochodzenia żydowskiego próbuje przypomnieć nam nieistniejący świat. Warszawa, Łódź, Wrocław, Lublin, Zamość, Kraków, Białystok… Trudno już uwierzyć, że przed 70 laty miasta te tętniły inną kulturą i innym życiem. Tykocin, Izbica, Szczebrzeszyn, Kock, Leżajsk Lelów, Przysucha, Szydłów… i wiele innych – to były miasteczka, w których biegały żydowskie dzieci, kupcy stali przed otwartymi kramami, w bożnicach modlili się ludzie, uliczki pełne sklepików i zakładów rzemieślniczych tętniły życiem. Są w Polsce ludzie, najczęściej artyści, pisarze, dziennikarze i inne „pięknoduchy”, którzy tęsknią i poszukują aktywnie śladów po tym wielobarwnym i fascynującym świecie. Jednak w polskiej świadomości zbiorowej świat żydowski przetrwał. Dowodem na to jest to, jak dotkliwe są dla nas książki Grossa, że tłumnie uczestniczymy w Festiwalu Żydowskim na Twardej lub Próżnej, wciąga nas krakowski Kazimierz, ciągle jeszcze czytamy książki I.B. Singera, połykamy łzy na filmie Agnieszki Holland "W Ciemności", szukamy na warszawskiej Ochocie kryjówki Pianisty-Szpilmana...

Dzielnica czy sztetl (miasteczko).

W każdej z dzielnic znajdowały się zawsze: bóżnica (synagoga), siedziba kahału ( najczęściej koło bóżnicy), szkoła (cheder), łaźnia rytualna (mykwa), rzeźnia rytualna(dostęp do produktów koszernych), szpital, dom weselny oraz cmentarz (kirkut), czasem jeszcze dom starców, siedziba bractwa pogrzebowego i jesziwa (szkoła religijna wyższego stopnia, w której zajmowano się studiami nad Talmudem).

Kahał czyli gmina żydowska to najważniejszy organ (urząd) określonej społeczności żydowskiej. Skupiał kompetencje religijne, skarbowe, sądownicze, wychowawcze, dobroczynne i opiekuńcze. Kahał organizował również pogrzeby, utrzymywał cmentarze, szkoły, mykwy, nadzorował ubój rytualny i handel mięsem.

Domy stały bardzo gęsto, wszelkie luki zajęte były przez przybudówki , ponieważ granice dzielnicy się nie zmieniały mimo przyrostu ludności (a jak wiadomo ilość dzieci w rodzinie świadczyła o Bożej szczodrości i łasce dla danej rodziny). Każdego człowieka, który chciał się osiedlić w dzielnicy czy miasteczku, czy też otworzyć warsztat czy zakład, musiała zaakceptować cała wspólnota.

Ciemna smuga.

Nie muszę wspominać, że dzieje tego narodu były trudniejsze w porównaniu z wielu innymi. Tragizm ich losu powodowany był nietolerancją lub wrogością, która ich dotykała ze strony chrześcijan i wyznawców islamu mieszkających obok. Uważając się ciągle za naród wybrany i jednocześnie godząc się na swoją odrębność, skazywali się na nieuchronne na cierpienie.

Ciekawe słowa powiedział Franz Kafka, Żyd wyrzucony poza nawias społeczeństwa, jakby tragiczny, jednostkowy symbol tego narodu: „Większość młodych Żydów, którzy zaczęli pisać po niemiecku, chciała porzucić swoją żydowskość … Jednak tylne łapy grzęzły im ciągle w żydowskiej tożsamości ich ojców, a młócące rozpaczliwie przednie łapy nie znalazły nowego podłoża. Płynąca z tego położenia rozpacz stała się ich inspiracją. „ Ciekawe jest też analizowanie słów „Mutter” i „Vater” przez Kafkę. Pisał, że nigdy te słowa nie mogły odzwierciedlić prawdziwego znaczenia żydowskiego pojęcia Matki i Ojca. Niosły ze sobą kulturowe znaczenie nadane im przez społeczeństwo niemieckie i daleko im było do opisania relacji łączących żydowskie dzieci ze swoimi rodzicami. Nawet w tej zwyczajnej, wydałoby się, kwestii używanego przez Aszkenazyjczyków (Żydów posługujących się jidysz) języka , czai się tragiczne rozdarcie towarzyszące "wybranemu" narodowi - narodowi bez swojego i uznanego przez świat miejsca na ziemi. W końcu Kafka, jak wielu innych jego braci, nie mógł stać się nie-Żydem jako Niemiec czy Czech, a nie umiał żyć jak Żyd.

Takie rozterki towarzyszyły licznym przedstawicielom tego narodu. Heinrich Heine, ochrzczony Żyd (przeszedł na luteranizm, bo chciał uzyskać tytuł doktora prawa..), wzgardzony przez innych Żydów , odrzucany przez chrześcijan jako cyniczny oportunista, świadectwo chrztu nazywał paszportem do zachodniego społeczeństwa. Ten największy po Goethem niemieckojęzyczny poeta był z powodu swojej decyzji do końca swoich dni rozpaczliwie nieszczęśliwym człowiekiem.

Podobnie cierpiało i cierpi wielu Żydów potykających się na swoim pochodzeniu i negatywnym postrzeganiu ich narodu przez inne narody (np. Zygmunt Freud czy obecnie Woody Allen, który ze swojej żydowskiej neurozy uczynił jeden z głównych tematów swoich filmów).

Na zakończenie.

To zakończenie dedykuję tym, którzy czują uprzedzenie do tego narodu.
Musimy wiedzieć, że wierzący Żydzi ciągle starają postępować zgodnie z wiarą swoich przodków, a jej rdzeń jest w Starym Testamencie i pokazuje, w jaki sposób nakazane mają, by traktować samych siebie i swój los.

„Wybrałem was nie dlatego, że jesteście bardziej liczni lub silniejsi ani nie dlatego, że jesteście lepsi pod względem moralnym, duchowym czy intelektualnym. Nie jesteście. Wybrałem was moją niezbadaną wolą.” Księga Powtórzonego Prawa (7:7). Prorok Amos powtarza słowa Boga : „Tylko was wybrałem spośród narodów Ziemi. Ale nie jesteście dla mnie lepsi niż dzieci Kuszytów” (9:7), „Bóg kocha was nie bardziej niż Filistynów” (8:8).

Wielu z nich pokazało, że nie czują się lepsi, a ogromna większość w ciszy przyjęła zgotowany im straszny los zagłady.

IMG_2107.JPG
Atmosfera zabawy na jarmarku w czasie zapustów. Ilustracja z gazety z 1913 roku.
Plik ściągnięto 76 raz(y) 4,43 MB

IMG_0873.JPG
Z synagogi w Szydłowie w woj. świętokrzyskim.
Plik ściągnięto 87 raz(y) 2,72 MB

Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-11-23, 23:40, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Dyzma 

Dołączył: 25 Mar 2011
Posty: 22
Skąd: ulica Kaliska- Stara Ochota
Wysłany: 2012-02-11, 18:15   

Ciekawe ujęcie tematu, trudnego tematu. Bo mimo, że coraz częściej poruszany jest temat Żydów, jakoś wydaje mi się, że jest w nim ciągle coś niepokojącego, być może burzącego spokój wielu osobom. Dla wielu najwygodniej zamknąć temat w dwóch wymiarach - dawnego "folkloru" żydowskiego i ewentualnie ogólnych odniesień do dramatu związanego z Zagładą.
 
 
Michał 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 71
Skąd: Ursus
Wysłany: 2012-02-11, 21:44   

Dzisiaj byłem na filmie A. Holland "W ciemności". Podobało mi się, że reżyserka pokazała w nim zwyczajnych ludzi, nie dokonała podziału na jednoznacznie dobrych i złych. W filmie nie tylko Polak ratujący Żydów nie jest święty ale przede wszystkim Żydzi nie są tylko dobrzy i pokrzywdzeni. Są wśród nich również osoby nie godnie postępujące wobec innych a nawet wobec swoich najbliższych. Dlatego to, co piszesz Babo Jago na końcu Twojego tekstu pokazuje prawdę - nie ma "Wybranych" w sensie "uprzywilejowanych", nikt nie jest lepszy z samej zasady, czy to są Żydzi czy Polacy, czy chrześcijanie czy jacykolwiek inni ludzie. Po prostu każdy staje lub nie staje na wysokości zadania, jest zdolny do czynienia dobra i okazania odwagi w danym momencie swojego życia lub nie, każdy czasem musi wybrać, a wybór nie jest ani prosty ani jednoznaczny. Takie jest życie i taki jest człowiek, niezależnie do jakiego narodu należy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione