Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-04-22, 13:58
Wystawa fotografii karnawałowych w Instytucie Słowackim
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 721
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-15, 12:51   Wystawa fotografii karnawałowych w Instytucie Słowackim

Z wielkim hukiem rozpoczęła się wczoraj 13 lutego w Instytucie Słowackim w Warszawie wystawa fotografii obrazujących słowackie ludowe uroczystości karnawałowe "fasiangy" .

Autor fotografii słowacki fotograf Ivan Kohler w przebraniu karnawałowym i w masce wskoczył między gości ze sprayem - miotającym rodzaj gumy, którą ozdobił eleganckie stroje gości.

I tak byli szczęśliwi, że nie były to kule śnieżne, którymi na słowackich "fasiangach" obrzucają się poprzebierani w karnawałowe stroje biesiadnicy.

Wielki huk - to dzieło muzyków zespołu góralskiego "Podholanie", którzy od wspólnej polsko - słowackiej wystawy makatek zadomowili się w Instytucie Słowackim w Warszawie a ich ojcowizną jest Ośrodek Kultury Ochoty.

Skoczne góralskie melodie, wiele osób kręcących się w tańcu, kieliszki z winem słowackim powodowały, że zebrani czuli się trochę jak postaci na fotografiach.

Kilkanaście czarnobiałych dużych fotografii przedstawiało rozbawione balujące na śniegu osoby w trakcie karnawału na Słowacji w okolicach Żyliny.

Balujący Słowacy są poprzebierani w stroje karnawałowe, w maski często obrazujące głowy zwierząt. Poprzebierane w stroje gospodyń wiejskich osoby dźwigają wielkie kosze z wiktuałami, aby balownicy nie zgłodnieli w trakcie tańców.

Na wystawie w Instytucie Słowackim jest również kilka wielkich fotografii kolorowych - przetworzonych komputerowo ujęć z karnawałowych zabaw na śniegu.

Można również obejrzeć głowę konia i inne elementy strojów, w które przebierają się słowaccy balownicy.

Pani dyrektor Instytutu Słowackiego Helena Jacosova zachęcała wszystkich do wspólnej zabawy i odwiedzania Instututu organizującego wiele ciekawych imprez.

Slowacja.jpg
Plik ściągnięto 78 raz(y) 413,41 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2012-02-15, 12:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kama 

Dołączyła: 12 Mar 2011
Posty: 50
Skąd: Ochota - Siewierska
Wysłany: 2012-02-16, 13:12   

Dziękuję za tą relację. Myślę, że nie mnie jedną ona ucieszy - niestety mamy ciągle tak mało czasu, żeby obserwować różne ciekawe, lokalne wydarzenia. Ja nie dam rady nawet pomyśleć o ostatkowej zabawie :-? .

Dzisiaj jednak zjem coś smacznego - na pewno! Ja wolę faworki czyli chrusty. :-P Niech żyje TŁUSTY CZWARTEK! Zapominam dzisiaj o linii - do wiosny może uda się zrzucić coś niecoś - szkoda się w takim dniu zadręczać. Zostawmy wyrzuty sumienia na post. :-D

Zelnik-słodycze Magdy Gessler.jpg
Plik ściągnięto 65 raz(y) 166,1 KB

Ostatnio zmieniony przez Kama 2012-02-16, 13:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-02-16, 19:27   

Jurku, również dziękuję! A Tobie Kama - smacznego :!: Ja również nie mam nic przeciwko tradycji w Tłusty Czwartek. Przy okazji przypomniała mi się opowieść pewnego znajomego, który pojechał na jakiś czas do Chicago, pomieszkać w polskim Jackowie. W tłusty czwartek, kiedy sklepy i domy w polskiej części Chicago obfitowały w pączki i faworki, zwrócił baczniejszą uwagę na bardzo liczne reklamy w gazecie - "Pączki! - transport z Polski! " Pączki - Najtańszy transport !" Pączki - NAJTANIEJ!!!" Opowiedział o tym w domu znajomych przyjaciół, że dziwi go, że aż taka szeroka jest oferta w dziedzinie pączków. Ubawieni znajomi uświadomili biedaka, że od tego mieszkania w Stanach zaczął czytać "Paczki" jako "Pączki", podświadomie zmieniając "a" w "ą", tym bardziej, że w takim dniu tylko pączki były mu w głowie.
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-02-19, 11:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Arcyhistoria 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-18, 18:34   Karnawał czyli zapusty.

:-D Karnawał czyli zapusty.

Włoski carnevale karnawał , czy francuski, w Polsce zwany był zapustami bądź nawet jeszcze ciekawiej – mięsopustem! W tym ostatnim słowie od razu wiadomo, o co chodzi – nareszcie można było do woli nacieszyć się mięsiwem. Dotyczyło to niestety tylko bogatych ludzi. Po mięsiwie podawano zapewne słodycze : miody, orzechy i faworki czyli chrusty. Cienkie, kruche, oprószone cukrem, ciastka w kształcie pasków, przekrojonych w środku i przewiniętych. Nazwa faworki nawiązuje do jednego z zastosowań francuskiego słowa faveur (pochodzącego z kolei z łaciny- favor – znaczącego "względy czy łaski kobiece" :oops: ), które oznaczało wąską, jedwabną wstążkę damy serca średniowiecznego rycerza. W naszej tradycji ludowej, faworki to kolorowe tasiemki u regionalnych koszul krakowskich.

A teraz o karnawale w Warszawie pod carskim zaborem.

Ten okres zimowych balów, maskarad, specjalnych pochodów trwał oczywiście od święta Trzech Króli do Środy Popielcowej.
Wytworne towarzystwo bawiło się na wielkich balach urządzanych często na cele dobroczynne, np. wielki bal w Ratuszu na „biedne matki”, potem na „paralityków”, dla „pań św. Wincentego a’ Paulo”, itd. Były też loterie, kwesty, tombole, maskarady, pokazy i inne zabawy dla zamożnych mieszkańców Warszawy. W braku innych objawów życia publicznego, które było tłamszone przez carskie władze, zabawy tego typu były czasem głównym wydarzeniem dnia, szeroko opisywanym przez prasę codzienną.

Nieco niższe warstwy społeczne bawiły się również, i być może bardziej hucznie i wesoło – w warszawskich salach tańca czy zwykłych „tancbudach” dla „szerokiej publiczności”. Złota Sala, Pod Trzema Koronami, Pod Murzynkiem. Opis St. J. Czarnowskiego z lat 60-tych XIX wieku zabawy na Srebrnej Sali „Pod Trzema Murzynkami” na ulicy Ogrodowej pokazuje nam taki oto obraz:

„Na parterze w ogromnej niskiej Sali, na galerii grzmiała huczna kapela na trąbach, klarnetach, skrzypcach i basetlach. Pośrodku kłębił się zapamiętane tłum tancerzy wytupujących ogniście obertasa. Długi tłum niemniej licznych otaczał koło tańczących i snuł się po izbach bocznych. Po każdym tańcu orkiestra cichła, kelnerzy otaczali grubym szpagatem tancerzy i wypuszczali parami, a każdy kawaler opłacał pięć groszy. Przy długim bufecie i izbie sąsiedniej zapijano wódkę, piwo, miód, zagryzając piernikami, chlebem, wędlinami, orzechami i innymi delikatesami. Opary dymu tytoniowego zmieszane z wyziewami ludzkimi przyćmiewały światło lamp gazowych. Nagle w jednym kącie sali balowej wybuchły krzyki dzikie i klątwy brutalne, zamigotały w powietrzu pięście zaciśnięte. Jakiegoś szubrawca wypychano za drzwi; opierał się gwałtownie, więc mu ściągnięto buty i wyrzucono za okno. Za butami nieszczęśnik kułakowany wyskoczył sam, w obawie zapewne, aby nie wracać boso do domu…”

Młodzież z kręgów bardzo zamożnych i szlacheckich wracając z eleganckich balów, chętnie zaglądała w takie miejsca szukając prawdziwie ekscytującej rozrywki . ;-)

Ilustrację do mojego tekstu dołączyła Baba Jaga - malowidło, które w tzw. wolnym czasie własnoręcznie wykonała.

IMG_0146.JPG
W wolnym czasie namalowała Baba Jaga.
Plik ściągnięto 70 raz(y) 3,12 MB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione