Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2012-09-18, 15:04
I znowu ten Karski !
Autor Wiadomość
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2012-06-06, 00:04   I znowu ten Karski !

I znowu ten Karski !

Nawet po śmierci nie da zapomnieć o swojej misji, której poświęcił życie ….

Minęło 12 lat od śmierci szlachetnego i odważnego człowieka, który jednak postanowił przypomnieć światu – nie o sobie i swojej sławnej misji ! – ale o obozach śmierci ( kłóćcie się o poprawność słów prezydenta USA Obamy ! - to może jedyny sposób na zapamiętanie, o co chodziło w misji Jana Karskiego...), o potwornej zbrodni, o zaplanowanym i wykonywanym na oczach tego świata mordowaniu ludzi pewnej wybranej narodowości. Przypomniał nam o obojętności tzw. wielkich ludzi na niewyobrażalne zło, przypomniał cynizm, wyrachowanie, emocjonalny lód, bezwzględność przedstawicieli elit politycznych i społecznych największych państw tamtego okresu, „mężów stanu”, co nie chcieli nawet wysłuchać relacji dotyczącej masowej zagłady Żydów.

Zofia Kossak w raportach przewożonych na Zachód przez Jana Karskiego pozostawiła takie oto słowa dla wielkich tamtego świata : „ Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego, złowrogiego milczenia. Milczą kaci, nie chełpią się tym, co czynią. Tego milczenia dłużej tolerować nie można. Jakiekolwiek są jego pobudki – jest to nikczemne. Wobec zbrodni nie wolno pozostawać biernym. Kto milczy w obliczu mordu, staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala.”

Znana jest biografia Jana Karskiego, są szkoły jego imienia na całym świecie, ulice i…. ławeczki. Ławeczka na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, w Nowym Jorku, Kielcach i Łodzi.

A’propos Kielc – w kontekście życiowej misji Jana Karskiego – jednego z miejsc pohańbionych mordem na niewinnych ludziach należących do narodu „wybranego” na śmierć – tutaj właśnie działa Stowarzyszenie im. Jana Karskiego (WWW. jankarski. org.pl), niezwykła organizacja idąca tropem swojego Patrona.

Tragiczny był los misji Jana Karskiego ps. „Witold” , tragiczny, bo nie wysłuchany nawet jak należy przez przedstawicieli rządu Wielkiej Brytanii ( minister spraw zagranicznych Anthony Eden nie był w ogóle zainteresowany fragmentem dotyczącym Żydów !), prezydenta Stanów Zjednoczonych, wyniosłego i lekceważącego tzw. „drobiazgi” w wielkiej polityce, czy uprzywilejowanego przedstawiciela narodu żydowskiego, należącego do ścisłej elity społecznej w USA – lekceważącego i obojętnego na los swoich pobratymców w dalekiej Europie - sędziego Sądu Najwyższego USA - Felixa Frankfurtera.

Na Międzynarodowej Konferencji Oswobodzicieli (1981 rok), na której spotkali się żołnierze rosyjscy, angielscy i amerykańscy biorący w 1945 roku udział w wyzwalaniu niemieckich obozów zagłady, Jan Karski powiedział :
„…. Tak jak rodzina obecnej tu mojej żony (Poli Nireńskiej), cała wymordowana w gettach czy obozach koncentracyjnych i piecach krematoryjnych, tak wszyscy zgładzeni Żydzi stali się moją rodziną. Ale ja jestem chrześcijańskim Żydem. Jestem praktykującym chrześcijaninem. Moja wiara każe mi mówić, że ludzkość popełniła drugi grzech pierworodny, dopuszczając do zagłady z nakazu lub zaniedbania, z samo narzuconej niewiedzy czy nieczułości, z egoizmu czy hipokryzji albo z zimnego wyrachowania. Ten grzech będzie prześladował ludzkość do końca świata. Prześladuje i mnie. Chcę, by tak pozostało”…



Jan Karski
Jan Karski - właściwe nazwisko Jan Kozielewski, urodził się w 1914 roku w Łodzi. W latach 1931-36 studiował prawo i dyplomację na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, następnie pogłębiał swoją wiedzę na renomowanych uczelniach w Anglii, Niemczech i Szwajcarii. Ukończył Szkołę Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim uzyskując stopień podporucznika. W 1939 został przyjęty do służby dyplomatycznej.
W czasie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli sowieckiej. Zdołał jednak zbiec i dotrzeć do Krakowa, gdzie związał się z Centralnym Komitetem Organizacji Niepodległościowych, powołanym na polecenie gen. Wł. Sikorskiego. Następnie znalazł się w szeregach Związku Walki Zbrojnej.

Jedną z pierwszych misji kurierskich odbył do Paryża, przekazując rządowi polskiemu cenne raporty i oceny sytuacji. Podczas drugiej misji, z powodu uszczelnienia granic i kolaboracji słowackiej Karski dostał się w ręce gestapo, był przesłuchiwany i torturowany. By nie zdradzić tajemnic - usiłował popełnić samobójstwo. Został odbity ze szpitala przy wielkiej pomocy polskich lekarzy przez bojówkę PPS na rozkaz Komendanta ZWZ płk. Tadeusza Komorowskiego, ps. „Bór”.

Od maja 1941 r. na polecenie Komendy Głównej ZWZ , Biura Informacji i Propagandy - badał sytuację Żydów, stosunki polsko-żydowskie. Nawiązał kontakt z Adolfem Bermanem z Żydowskiego Komitetu Narodowego oraz z Leonem Fajnerem z Bundu. Umożliwili mu oni tajną wizję lokalną w getcie warszawskim oraz przekazali wstrząsające przesłanie do świata. W połowie października 1942 r. Karski otrzymał misję udania się do Bełżca. Dostał się do obozu przebrany w mundur estońskiego strażnika dzięki pomocy przewodnika. Okazało się po wojnie, że nie był to obóz w Bełżcu, ale obóz przejściowy w Izbicy. Niezależnie od tego gdzie to było, ujrzenie na własne oczy tłumów ludzi, w tym masy dzieci, traktowanych jak towar do zniszczenia, wywołało silny szok nerwowy. Nigdy też nie zapomniał już tego, co oglądał.

Po tym, jak w wyniku wykonanej szczęśliwie misji dotarł do Londynu, przekazał członkom polskiego rządu - gen. Wł. Sikorskiemu oraz Stanisławowi Mikołajczykowi całą swoją wiedzę oraz raporty o sytuacji Żydów, dokonywanym na nich ludobójstwie, przesłanie Żydów polskich do świata.
Na polecenie rządu polskiego Karski przekazał wszelkie posiadane informacje ministrowi spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony’emu Edenowi, przywódcy konserwatystów lordowi Cranborne, liderowi Partii Pracy Arthurowi Greenwoodowi, wybitnym pisarzom i myślicielom, m. in. Herbertowi G. Wellsowi i Arthurowi Koestlerowi. Ten ostatni przedstawił raport Karskiego w BBC. W 1943 r. wspólnie z T. Mannem i A. Tołstojem napisał książkę pt. „The fate of the Jews”.

Następnie Karski pojechał do prezydenta USA Roosevelta, którego poinformował o losie polskich Żydów i Polaków. Jednak prezydent USA nie był zainteresowany szczegółami w sprawie ludobójstwa Żydów na terenie Polski. Karski spotkał się także z prezydentem Amerykańskiego Kongresu Żydów - Stephenem Wise, działaczem Światowego Kongresu Żydów - Nauchumem Goldmanem, sędzią Sądu Najwyższego USA - Felixem Frankfurterem.

Karski po latach powiedział: „ Przywódcy alianccy wiedzieli, co się dzieje z Żydami. Tylko nie wiedzieli co robić. Dla nich to było ‘side-issue’ - czynnik poboczny”.

Po zakończeniu II wojny światowej Karski nie mógł wrócić do PRL-u. Pozostał w USA, gdzie kontynuował badania naukowe, wykładał dzieje Europy Wschodniej i Środkowej np. w Georgetown, Columbia, a także na zlecenie Departamentu Stanu w 16 krajach Azji i Afryki frankońskiej. Brał udział w redagowaniu encyklopedii katolickiej oraz encyklopedii amerykańskiej (Colliers Encyclopedia). Był stypendystą Fulbrighta. Opracował monografię „Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945 od Wersalu do Jałty” (tłum. E. Morawiec, Warszawa PIW 1992). Otrzymał liczne doktoraty honoris causa, Th. E. Wood i St. Jankowski poświęcili mu książkę: „Karski: How One Man Tried to Stop the Holocaust” wydaną w USA w 1994 r. 7 czerwca 1982 Instytut Yad Vashem nadał Janowi Karskiemu tytuł Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, a państwo Izrael - tytuł honorowego obywatela. Jan Karski zmarł w 2000 roku.


O zdjęciu poniżej : Ławeczka Jana Karskiego w Kielcach ustawiona w 2005 roku. Jest to replika pomnika Jana Karskiego autorstwa krakowskiego rzeźbiarza Karola Badyny, który po śmierci legendarnego kuriera stanął na terenie jego macierzystej uczelni, Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie.
Karski siedzący na ławeczce na moście nad rzeką Silnicą, spogląda na kamienicę przy Plantach, gdzie podczas pogromu zginęło 42 Żydów. Inicjatorem ustawienia pomnika Jana Karskiego był Bogdan Białek - prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego w Kielcach. Rzeźba została zakupiona wyłączanie za dotacje prywatne i jest darem dla Kielczan od Stowarzyszenia im. Jana Karskiego.
Na kolana Karskiego gramoli się dziewczynka - moja córka, Klara.


Cytaty ze słów Zofii Kossak i Jana Karskiego użyte w pierwszej części pochodzą z książki: "Władysław Bartoszewski, środowisko naturalne, korzenie" (spisał Michał Komar na podstawie wspomnień W. Bartoszewskiego) z rozdziału poświęconemu spotkaniom Władysława Bartoszewskiego z Janem Karskim. Życiorys oparłam na dłuższym tekście zamieszczonym na stronie zespołu szkół : podstawowej nr 15 i gimnazjum nr 6 w Kielcach na ul. Leszczyńskiej 8 - http://www.zso6.kielce.edu.pl/jankarskieng.htm

IMG_0730.JPG
Ławeczka Jana Karskiego w Kielcach, przy Plantach. Jest to replika pomnika Jana Karskiego autorstwa krakowskiego rzeźbiarza Karola Badyny, który po śmierci legendarnego kuriera stanął na terenie jego macierzystej uczelni, Uniwersytetu Georgetown w Waszyng
Plik ściągnięto 123 raz(y) 3,19 MB

Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2012-11-30, 20:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Barbara 

Wiek: 69
Dołączyła: 09 Cze 2011
Posty: 60
Skąd: Tampa, Floryda
Wysłany: 2012-06-06, 01:31   

Bravo, bravo, bravo!!! Wspanialy czlowiek, doskonaly tekst.
Dziekuje!
_________________
Barbara
 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2012-06-06, 08:58   

Na pewno niezwykła byłaby opowieść Jana Karskiego o jego "przygodach" zanim dotarł w końcu do Londynu. Jako robotnik przeniesiony do pracy we Francji udał się przez Pireneje, Hiszpanię, do Portugalii, skąd łodzią dostał się na brytyjski okręt, którym dopłynął do Gibraltaru, a potem do Londynu. Po prostu James Bond, prawdziwy James Bond - i gotowy scenariusz na kasowy film. Tylko nie wiadomo, czy znaleźliby się zainteresowani go zrobić ? ( o naszych nie wspominam, bo za duże ryzyko zniszczenia materiału na scenariusz i wielkiej legendy..) 8-)
 
 
Andrew 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 78
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 117
Skąd: North Carolina, USA
Wysłany: 2012-06-06, 18:36   

Tak jak powiedziala Barbara: Wspanialy czlowiek.
_________________
Andrew
 
 
PRex 

Wiek: 49
Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 112
Skąd: USA
Wysłany: 2012-06-07, 02:13   

I wspaniały tekst.
_________________
PRex
 
 
Alina 

Wiek: 36
Dołączyła: 01 Lip 2011
Posty: 48
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-06-07, 16:13   

Swiat potrzebuje takich ludzi.
_________________
Alina
 
 
Andrew 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 78
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 117
Skąd: North Carolina, USA
Wysłany: 2012-06-08, 00:09   

Tak, Alina, swiat potrzebuje takich ludzi.
_________________
Andrew
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione