Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Tadeusz Studziński - partyzant z Ochoty
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-29, 09:26   Tadeusz Studziński - partyzant z Ochoty

Wspomnienia partyzanckie nie przychodzą teraz do mnie jako relacje uczestników tych wydarzeń, upłynęło wiele czasu. Odważni partyzanci już są bardzo starzy albo nie żyją.
Cieszy mnie pamięć władz miast polskich przypominająca historyczne wydarzenia.

Mieszkaniec ul. Prokuratorskiej na Ochocie inż. Tadeusz Studziński zmarł w roku 2008. O jego bohaterskim czynie ze stycznia 1945 r. pamiętało Zakopane organizując 27 stycznia 2013 r uroczyste obchody.
W styczniu 1945 r. było w Zakopanem 15 000 żołnierzy niemieckich. Wkrótce miała wkroczyć Armia Radziecka. Niemcy mieli zamiar wymordować 42 więźniów przetrzymywanych w więzieniu na ul. Nowotarskiej. Informatorzy porucznika Tadeusza Studzińskiego z oddziału "Kurniawa" AK przekazali mu pilną wiadomość. Wszystko jest przygotowane do egzekucji więźniów polskich z Nowotarskiej. Wykopane są groby dla nich na cmentarzu zakopiańskim.
W mieście gdzie było 15 000 żołnierzy niemieckich zorganizowanie błyskawicznego marszu oddziału partyzanckiego z bronią nie było łatwe. Ale żołnierze AK dowodzeni przez porucznika Tadeusza Studzińskiego zaskoczyli strażników więziennych. Bez jednego strzału obezwladnili załogę więzienia. Oswobodzili 42 więźniów, którzy zginęliby z rąk niemieckich za to że byli Polakami.
27 stycznia br po uroczystej Mszy Św. odbyły się obchody rocznicowe pod tablicą pamiątkową na ul. Nowotarskiej w Zakopanem.
Uczestniczył wiceburmistrz Zakopanego, ksiądz, żołnierze, harcerze, wdzięczni Zakopiańczycy.
Z ul. Prokuratorskiej na Ochocie przyjechał syn Tadeusza Studzińskiego Krzysztof Studziński z żoną i wnukiem.

W książce Tadeusza Studzińskiego - Pięć mostów i inne akcje - możemy przeczytać o pięciu mostach wysadzonych w Małopolsce przez żołnierzy oddzialu porucznika Tadeusza Studzińskiego. Opisana jest akcja wykonania przez Tadeusza Studzińskiego wyroku śmierci sądu podziemnego AK na Wacławie Krzeptowskim królu Gorallenvolku.

Tadeusz Studziński opisał w książce, że w więzieniu na Nowotarskiej, z którego uwolnił więźniów sam się znalazł parę dni po jego akcji gdy żołnierze radzieccy go tam uwięzili za działalność w AK.



http://www.watra.pl/zakop...ala-partyzantom

piec-mostow.jpg
Plik ściągnięto 261 raz(y) 29,49 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-01-29, 10:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-01-29, 22:57   

Kawałek niezwykłej historii. Ciekawe, jak to się stało, że Tadeusz Studziński był w partyzantce w okolicach Zakopanego.
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-29, 23:43   

Są ludzie, którzy swoim dynamizmem i zainteresowaniami mogliby obdzielić wielu. Taki też jest Tadeusz Studziński (ur.1911). Jako student matematyki na UW słuchał również wykładów z historii i innych przedmiotów, ukończył jednak wydział inżynierii na Politechnice Warszawskiej. W czasie wakacji 1930-1934 samotnie przemierzył na rowerze Polskę od Tatr do Zbrucza i od Wejherowa po Dźwinę, a w 1933 przepłynął kajakiem szlak wodny z Warszawy, przez kanały: Królewski, Ogińskiego i Augustowski. Jego utwór "Kurniawa w Karpatach" o samotnym rajdzie narciarskim w Czarnohorze (25/31.XII.38) drukowało wydawnictwo "Czytelnik" w 1956 r. Te wędrówki sam nazywa szkołą życia i patriotyzmu. Służył w podchorążówce Saperów Mostów Kolejowych w Krakowie. Wojnę w 1939 odbył w Grupie Wojsk Kolejowych przy sztabie Armii "Modlin". Po trzech ucieczkach z niewoli zakotwiczył w Warszawie jesienią 1939. Równocześnie z pracą zawodową podjął działalność w ZWZ. W lipcu 1944 wstąpił do partyzantki AK w Beskidach i objął d-two plutonu w oddz. CHEŁM. Po wojnie wrócił do Warszawy. W ciągu pracy zawodowej pisywał artykuły z różnych dziedzin. W latach 1960-1962 żeglował po Bałtyku i Skagerraku od Helsinek po Oslo, 3266 mil.
Książka T. Studzińskiego to historia oddziału, którym dowodził do lutego 1945 r. Część wspomnień opublikował w 1958 r. i wówczas spotkały się z gorącym przyjęciem ("bestseller tygodnia"), , Wśród książek tego typu wspomnienia T. Studzińskiego zajmują miejsce specjalne: rysują konsekwentny i nietypowy obraz partyzantki. Efektowne akcje (dywersje kolejowa, rozbicie więzienia w Zakopanem, ujęcie W. Krzeptowskiego) ukazano na tle partyzanckiego życia. Dar obserwacji, potoczysta narracja, plastyczne wizerunki współtowarzyszy sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. PIĘĆ MOSTÓW... rekomendujemy Czytelnikom, jako lekturę, w której prawda historyczna została przetworzona środkami artystycznymi, bez szkody dla autentyzmu wydarzeń. A to nieczęste zjawisko.
Kraków 1990 r.
Teresa Leśniakowa

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Z tego opisu wynika, że Tadeusz Studziński kończył Szkołę Podchorążych Wojsk Saperskich w Krakowie.
On był bardzo wysportowany, doskonale znał góry po których wędrowal w wakacje, przechodził nawet na nartach odcinki 46 km w jeden dzień - co podał w opisie "Kurniawa w Karpatach". Z tego powodu wstąpił do partyzantki w Beskidach.
Uważał, że posiadanie samochodu bardzo wzbogaca życie czlowieka. Można poznać różne ciekawe miejsca, dotrzeć wszędzie i obejrzeć różne muzea, zabytki.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-02-01, 13:21, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-01-30, 10:50   

Dziękuję Jurku :-D
 
 
Monika 

Dołączyła: 01 Mar 2011
Posty: 65
Skąd: W-wa Ochota
Wysłany: 2013-01-31, 22:44   

Bardzo ciekawe informacje. Ujęcie Krzeptowskiego i jego śmierć są szczególnie znane - to wszystko, ten kawałek historii nadaje się na naprawdę dobry film. Choć być może byłby tak kontrowersyjny i niewygodny, że pewnie nie miałby szans na razie na produkcję. Chyba żeby znowu zrobili ten film np. Amerykanie - i pewnie otarliby się o kicz. Potrzebny by był tutaj ktoś na miarę Polańskiego.
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-31, 23:22   

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4220279

Jest film dokumentalny Goralenvolk, ze scenariuszem wg pomysłu Pawła Smoleńskiego.
Film był wyświetlany w telewizji. Paweł Smoleński starał się przedstawić różne oceny Wacława Krzeptowskiego. Omawiany jest testament Wacława Krzeptowskiego, przekazujący oddziałowi "Kurniawa" Tadeusza Studzińskiego majątek króla Goralenvolku.


Ten film można obejrzeć w internecie pod podanym linkiem.

http://www.youtube.com/watch?v=BlOXceTHFvU

Po obejrzeniu tego filmu łatwiejsza wydaje się odpowiedź na pytanie : Dlaczego Tadeusz Studziński z Warszawy był kluczową postacią partyzantki w okolicach Zakopanego?

Nie był uwikłany w różne uklady koleżeńsko - rodzinne z członkami Goralenvolku. Jako osoba z zewnątrz, po prostu wykonywał rozkazy AK, niezależnie kogo dotyczyły.
Przez jego postać połączyła się historia Zakopanego i Warszawskiej Ochoty.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-02-01, 11:03, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-02-01, 12:31   

Film Pawła Smoleńskiego jest doskonały :!: Jurku. Dziękujemy za ten link. Monika - masz rację, film fabularny zrealizowany w sposób ambitny i przez utalentowanych ludzi, mógłby być bardzo ciekawy - dramatyczny, tragiczny, dający do myślenia. Warto czasem ruszać trudne sprawy, ale potrzebny jest wielki talent i niezwykła osobowości, żeby poradzić sobie z trudnym tematem. Rzeczywiście Jurku - to musiał być ktoś taki, jak Tadeusz Studziński - człowiek z zewnątrz i z żelaznymi zasadami i nerwami, żeby wykonać rozkaz.

Dzięki Jurku i pozdrawiam !
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-02-01, 12:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-01, 13:28   

W 1998 r w Wojskowej Komendzie Uzupełnień - Warszawa Ochota przy ul. Sękocińskiej Tadeusz Studziński został mianowany podpułkownikiem Wojska Polskiego

Studzinski-WKU-Ochota.jpg
Plik ściągnięto 102 raz(y) 173,92 KB

_________________
Jerzy_S
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-02-01, 15:32   

No, proszę ! Jurku, to bardzo ciekawe sprawy.
:!:
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-01, 15:45   

Z wpisów w książeczce wojskowej wynika, że wojnę zakończył w stopniu porucznika.

Awans na kapitana Tadeusz Studziński otrzymał dopiero w 1989 r, po okrągłym stole.
Bezpośrednio po wkroczeniu wojsk radzieckich do Zakopanego zostal zamknięty do więzienia.
Książka Pięć mostów czekała na wydanie 34 lata, na awans na kapitana czekał 44 lata.
_________________
Jerzy_S
 
 
Paweł 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 43
Skąd: Szczęśliwice Ochota
Wysłany: 2013-02-01, 23:09   

Bardzo ciekawy artykuł i informacje. Film jest bardo dobry i dobrze, że powstał.
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-02-05, 12:00   

Sprawa Krzeptowskiego jest jednak dla wielu z nas bardzo wstydliwa. Gdyby ta właściwie już sformalizowana kolaboracja jeszcze lepiej się rozwinęła, to już mielibyśmy potężny minus na honorze naszego kraju. Vichy, Podhale kojarzyłyby się ze sobą. Niemcy w sprawie łamania ducha oporu w podbitych narodach byli przecież niedoścignieni od wielu wieków. Tworzyli różne kategorie volksdeutschów w zależności od regionów, na Podhalu już od jakiegoś czasu podsycali poczucie odrębności i wyższości górali podhalańskich od reszty narodu polskiego. Twierdzili nawet, że górale to szczep wywodzący się od Ostrogotów. Wielką rolę w przygotowaniu gruntu pod późniejszy ruch separatystyczny lojalny w stosunku do III Rzeszy odegrał kpt. Witalis Wieder, prezes przedwojennego Związku Rezerwistów, który jeszcze przed wojną został agentem Abwehry. Drugim wielkim "miłośnikiem" niemieckiego stylu i rządów był prawnik Henryk Szatkowski, który skutecznie i nieodwracalnie splamił swoje nazwisko. Hołd złożony Hansowi Frankowi na Wawelu przez Krzeptowskiego jesienią 1939 roku, powstanie Komitetu Góralskiego - zalążka separatystycznej władzy współpracującej z najeźdzcą i okupantem to całkiem spore plamy na honorze. Jednak okazało się, że sami Podhalanie nie mogli się pogodzić z taką hańbą dla Podhala - utworzyli Konfederację Tatrzańską i Dywizję Górską. Po ich rozbiciu reszta partyzantów przeszła do oddziałów AK.
Dal mnie pozostanie zagadką, dlaczego Krzeptowski, przedwojenny działacz społeczny i polityczny ( z ramienia "ludowców" Witosa) pochodzący z wielkiego rodu zakopiańskiego, zechciał zostać goralenfurst - góralskim księciem. I za tą pychę zapłacił śmiercią na sznurze, choć w ostatnich chwilach życia błagał o kulę.
_________________
BABA JAGA
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-05, 15:33   

Z filmu wynika, że Wacław Krzeptowski miał tylko kilka klas szkoły powszechnej. Jego chęć do panowania, przewodzenia mogła być tylko realizowana w organizacjach politycznych w związku z tym.
Ładnie przemawiał, był wysoki, przystojny , imponowało mu pełnienie władzy. Jeszcze za panowania Austriaków w Zakopanem pomagał policji austriackiej łapać górali ukrywających się w lesie przed poborem do wojska austriackiego. Starał się trzymać z władzą niezależnie od kogo ona pochodziła. Współpraca z Niemcami dała mu korzyści materialne i umożliwiła wyjście z olbrzymich długów. Nie był zagrożony wywiezieniem do obozu. Mógł ochronić kogoś od wywiezienia do obozu. Ale na filmie jest powiedziane, że w miejsce osoby chronionej przez Waclawa Krzeptowskiego musial jechać ktoś inny, bo liczba wywiezionych do obozu była określona i nie zmniejszała się. Zakopane było miastem zamkniętym w czasie wojny. Tam mogli przebywać tylko żołnierze niemieccy leczący swe rany w szpitalach, albo odpoczywający na przepustkach. Katownia Palace w Zakopanem siała grozę, Gestapo torturowało tam okrutnie górali podejrzanych o pomoc partyzantom. Na filmie niektóre osoby bronią Wacława Krzeptowskiego. Ale przecież gdy Polska, której był obywatelem zostala napadnięta w 1939 r przez Niemcy i ZSRR to on okazał się zdrajcą wioząc na Wawel napisany po niemiecku list do gubernatora Hansa Franka , gdzie dziękuje za wyzwolenie górali spod panowania polskiego.
Potem zaczął organizować poparcie górali dla Niemców poprzez wprowadzanie kennkart "G" i tworzenie oddziałów walczących po stronie niemieckiej.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-02-05, 15:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Monika 

Dołączyła: 01 Mar 2011
Posty: 65
Skąd: W-wa Ochota
Wysłany: 2013-02-05, 21:22   

Pragnienie władzy i przywilejów, wielka potrzeba czucia się lepszym od pozostałych ludzi - to chyba zawsze towarzyszyło ludziom. To pchało też mnóstwo jednostek do wielkich zbrodni. (Krzeptowski w porównaniu z nimi był tylko malutkim kolaborantem. ) Tak się działo w większości cywilizacji, w naszej również - wydaje mi się, że apogeum osiągnęliśmy jednak w okresie kolonializmu w XIX i XX wieku. Zachodnie imperia ustanowiły w swoich dominiach całe systemy oparte na nierównym transferze dóbr i uprawnień tyko do wąziutkiej garstki kolonizacyjnych okupantów i ich kolaborantów wśród rdzennej ludności.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione