Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Śladami I Rajdu Polski - 1921 . Wa-wa - Białowieża - Wa-wa
Autor Wiadomość
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-06, 10:07   Śladami I Rajdu Polski - 1921 . Wa-wa - Białowieża - Wa-wa

Tak sobie myślę, o Tadeuszu Heyne ojcu Ludwika Heyne przyjaciela mojego Ojca. W 1921 r. Tadeusz Heyne samochodem Dodge zwyciężył w pierwszym Rajdzie Polski na trasie Warszawa - Białowieża - Warszawa. Startowały 4 samochody.

Nie pokonywałem tej trasy w tempie wyścigowym, ale w tempie wycieczkowym to jak najbardziej wiele razy. Nie w 4 samochody ale w 2 do 3 się czasem jeździło na pewnych odcinkach tej trasy. Chociaż najczęściej to jeździłem jednym samochodem Fiatem 126p, a później do dzisiaj Cinquecento.
W roku 1983 byłem z przyjaciółmi nad Bugiem tuż za Drohiczynem na wakacjach na polu namiotowym dwa tygodnie. Przyjechał po mnie na koniec pobytu mój brat z synem wówczas 3 letnim nowo zakupionym Fiatem 126 p. Mówi do mnie - masz już prawo jazdy od czerwca, wsiadaj za kierownicę Fiata 126 p i jedź do Warszawy jako kierowca.
Byłem zaskoczony, co innego jazdy samochodem z instruktorem po mieście, a co innego samodzielne prowadzenie samochodu na ruchliwej trasie około 120 km. Pamiętam jak wdepnąłem gaz do dechy, żeby wyprzedzić ciężarówkę. Nie był to jakiś ryzykowny manewr ale byłem zadowolony gdy zakończyłem to wyprzedzanie, które w przypadku Fiata 126 p trwa długo. Tak trasa Drohiczyn Warszawa była moją pierwszą trasą gdy kierowałem samochodem.

Drohiczyn wiele razy odwiedzałem, charakteryzuje się pięknym położeniem i zabytkami architektury. Niezapomniany jest widok na zakole Bugu z Góry Zamkowej. Przebieg Bugu jest bardzo kręty, szczególnie z kajaka można podziwiać uroki tej rzeki i bogactwo ptactwa mieszkającego nad brzegami.
Kilka zabytkowych kościołów można obejrzeć w Drohiczynie, który jest siedzibą biskupa Diecezji Drohiczyńskiej. Tutaj w 1253 r na króla Rusi koronowany był książę Daniel. Niewiele jest miejsc w Polsce gdzie koronowano króla.


Z ciekawych miejsc na trasie wymieniłbym Zamek w Liwie, który można zwiedzać . Piękny Liwiec płyciutka rzeczka tam płynie. Przewodnik opowiada opowieść o księżnej, która utracila cenne pierścienie. Jej mąż skazał ją na pobyt w wieży, gdzie zmarła. Książę podejrzewał żonę, że podarowała pierścienie ubogiemu kochankowi. Wielkie było rozgoryczenie księcia gdy po śmierci żony pierścienie porwane przez srokę odnalazły się w gnieździe, które spadło wskutek wichury. Piękne obrazy i cenne zabytki można oglądać w zbrojowni w Liwie.

Grabarka to miejsce gdzie prawosławni odbywają pielgrzymki. Miejsce, w którym stoi klasztor uchodzi za święte, bo tam przed wiekami schronili się okoliczni wieśniacy i uniknęli śmiertelnej epidemii pustoszącej okolice. Można obejrzeć wiele krzyży, które zostawili pielgrzymi piesi proszący o spelnienie przez Boga próśb.


Siemiatycze to miasto, które dawno temu gdy nie było jeszcze Polski w Unii Europejskiej, miało połączenie autobusowe Siemiatycze - Bruksela. Bardzo wiele osób stąd pracowało w Brukseli. Ciekawe historie rodzinne wiążą się z tymi wyjazdami.


Białowieża, ulubione miejsce polowań carów jest bardzo ciekawym miejscem. Można wędrować pomostami z deseczek nad terenem bagiennym. Można zobaczyć żubra. Wiele tu cennych zabytków.


Cóż, Tadeusz Heyne uczestniczył w I Rajdzie Polski na trasie Warszawa - Białowieża - Warszawa w grupie 4 samochodów.
Mnie się udawało jeździć na fragmentach tej trasy najwyżej w 3 samochody.
Może po moim opisie taką wycieczkę Warszawa - Białowieża - Warszawa z postojami w ciekawych miejscach na trasie odbędzie grupa przynajmniej 4 samochodów jak w roku 1921 ?
Aby tradycji Pierwszego Rajdu Polski stało się zadość. I aby Tadeusz i Ludwik Heyne byli wspomniani.

Puszcza_d_2.jpg
Plik ściągnięto 296 raz(y) 326,53 KB

_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-08-06, 12:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-08-07, 12:50   

Pomysł fajny - piękna trasa, cel podróży jeszcze ciekawszy. Można pojechać zwyczajnie, swoimi samochodami, a można samochodami przedwojennymi, odpowiednio przerobionymi, by mogły służyć do normalnej jazdy - jest ich w Polsce coraz więcej. W krajach zamożniejszej części Europy od dawna samochody zabytkowe są używane na co dzień. Widzi się je często w miastach i miasteczkach. U nas na razie mamy cykliczne zloty samochodów zabytkowych bądź rajdy na krótkim dystansie, popularne głównie w niewielkim gronie pasjonatów i wielbicieli automobilizmu. Tzw. klasyków czy samochodów zabytkowych na drogach ciągle jak na lekarstwo.

Przykładem ciekawego rajdu, który dodatkowo służył celowi społecznemu, był rajd oldsmobili w styczniu tego roku nazwany (chyba raczej niefortunnie) "Dakarem dla ubogich".

"Dakar dla ubogich": W rajdzie oldsmobili walczą o lekarstwa, odzież i żywność dla biednej Afryki
2013-01-26
420 starych samochodów, w tym ambulans i wóz strażacki, wystartowało z Budapesztu w 9. edycji rajdu nazywanego "Dakarem dla ubogich". Zakończy się w Gwinei Równikowej. Głównym celem jest dostarczenie biednym mieszkańcom Afryki lekarstw, odzieży i żywności. Uczestnicy, podobnie jak 35. Rajdu Dakar, przejadą blisko 9000 km. Trasa wieść będzie jednak nie przez Amerykę Płd., a przez pustynie Maroka, Mauretanii oraz drogi Gwinei do Gwinei Równikowej. Pierwotnie planowano zakończenie wyścigu w stolicy Mali - Bamako, ale z powodu sytuacji politycznej przeniesiono metę.

"Nieważne, w jaki sposób, jaką drogą, w jakim stylu" - głosi hasło rajdu.

Jego uczestnicy dodają, że to wyzwanie dla prawdziwych amatorów automobilizmu, a przy okazji realizacja szczytnego celu, którym jest pomoc humanitarna.

W tym roku biorą w nim udział ekipy z 40 krajów. Samochody mają dotrzeć na metę 9 lutego.
PAP
Źródło: :arrow: http://www.polskatimes.pl...ml#czytaj_dalej

W brytyjskim sportowym kabriolecie MG Midget, koniec lat 80-ych.JPG
MG Midget - sportowy samochód osobowy produkowany przez brytyjską firmę Morris Garages w latach 1961–1979. Dostępny był wyłącznie jako 2-drzwiowy roadster.
Plik ściągnięto 83 raz(y) 1,21 MB

Zlot zabytkowych samochodów przed Muzeum Narodowym w kwietniu 2011 roku..JPG
Plik ściągnięto 46 raz(y) 2,69 MB

Samochody przedwojenne, często dodatkowo stylizowane używane są głównie przy okazji ślubów. Przed Św. Anną, Krakowskie Przedmieście w Warszawie.jpg
Plik ściągnięto 43 raz(y) 622,18 KB

_________________
BABA JAGA
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-08-07, 13:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-07, 13:49   

Wspomniałbym postój na nocleg na polu namiotowym pod Drohiczynem mikrobusu mocno zużytego Volkswagen Bus - tzw. Ogórek z silnikiem Garbusa.
To było chyba w 1983 r. Małżeństwo z Danii dosyć ubogie ale bardzo ofiarne wracało po odwiezieniu darów dla Polaków. Bardzo mili ludzie, niestety ze względu na kontrole na granicach nie chcieli zabrać nawet małego znaczka "Solidarności".

Ci dzielni ludzie, zostali uraczeni doskonałymi pieczonymi na ognisku rybkami ułowionymi w Bugu. Kieliszeczek wykwintnego koniaku Courvoisier Napoleon też się znalazł w gościnnych polskich namiotach. Przynajmniej zostali jakoś ugoszczeni.

PS.
Poznaję kogoś w czerwonym MG Midget
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-08-07, 14:25, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-08-07, 22:52   

Tak to ja, Jurku, w tym Midgecie :-D Nie ja prowadziłam, tylko moja niezwykła brytyjska przyjaciółka (aktualnie jest pilotką - lata dla ONZ...). Twój artykuł Jurku przypomniał mi o tym ślicznym czerwonym "klasyku" - należał do mamy mojej przyjaciółki, my wtedy podróżowałyśmy po Anglii autostopem. Nie miałam pojęcia w tamtym czasie, że hitch-hiking to prosta droga do wspaniałych przygód, ale również obciążona całkiem dużym ryzykiem pojawienia się prawdziwych kłopotów. Ale udało się, nawet transportowałyśmy do Glasgow piękne Audi Quatro pewnemu biznesmenowi, który właśnie miał kłopot, jak jechać do celu dwoma samochodami na raz ;-) oraz gościłyśmy (bezpiecznie) w czarnym, troszkę upiornym autobusie wiozącym zespół punk-rockowy na koncert. Moja przyjaciółka tańczyła w zespole folk, a latem odbywał się międzynarodowy Folk Festival w Sidmouth - więc uczestniczyłyśmy w nim - dniami i nocami tańcząc do upadłego.

Czas wyruszyć na hitch-hiking. To był nasz sposób podróżowania, koniec lat 80-tych, Portsmouth, Anglia..JPG
Plik ściągnięto 69 raz(y) 1,32 MB

Wielkie campingi przy Sidmouth pełne ludzi z całego świata, członków zespołów folk. Koniec lat 80-tych..JPG
Plik ściągnięto 57 raz(y) 1,28 MB

W czasie międzynarodowego festiwalu zespołów folklorystycznych w Sidmouth, East Devon..JPG
Plik ściągnięto 53 raz(y) 1,2 MB

_________________
BABA JAGA
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-08, 07:21   

Wracając do pola namiotowego nad Bugiem w Drohiczynie, tuż za miastem to jest za zakrętem w kierunku Siemiatycz.
Wspomniałbym małżeństwo w wieku emerytalnym, które jeździło tam co rok a spotkałem tych państwa ok. 1983 r.
Co rok podróżując Fiatem 126 p z namiotem postanowili spędzać wakacje w innym regionie Polski. Okolice Drohiczyna czekały na swą kolejkę w ich podróżach dość długo, bo nie spodziewali się tam czegoś wyjątkowego.
Ale jak tam trafili to stwierdzili, że będą przyjeżdżać w to miejsce co rok. Tak im się spodobało. Zapraszali na parę dni swego syna z rodziną. Stali się popularyzatorami tych okolic wśród swych znajomych.
Po przeciwnym brzegu Bugu, wyżej położonym niż pole namiotowe pasło się duże stado krów. Dosyć ciekawym widokiem były ptaki lecące z dużą prędkością wprost na ścianę piaszczystego brzegu. Okazało się, że wlatują w takie tunele, gdzie miały gniazda. Codziennym gościem pola namiotowego był kierowca traktora, który przywoził beczki na wodę, zabierane do gospodarstwa. Kajakarze czasem przepływali. Co dzień coś się działo, było widać kontakt człowieka z przyrodą.

PS
Jagódko, porównując Twoje podróże po świecie i podróże kilku osób w okolice Drohiczyna, widzę dobre wypromowanie tych miejsc w których byłaś i słabe wypromowanie miejscowości na trasie do Białowieży.

Twórcy Rajdu Polski w 1921 r, wykonali wielkie zadanie bo poprzez rajdy zapoznawali ludzi z pięknymi okolicami w Polsce. A zaczęli od trasy Warszawa - Białowieża - Warszawa.

Ponowne przejechanie tej trasy przez co najmniej 4 samochody, mogłoby przyczynić się do popularyzacji tych okolic.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-08-08, 10:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2013-08-09, 12:47   

Panie Jerzy, wydaje mi się, że tereny w okolicach Białowieży, wszystko wokół rzeki Biebrzy staje się coraz popularniejszym terenem na wakacje, weekendowe wypady, wędrowanie wśród mokradeł w poszukiwaniu odgłosów nienaruszonej natury. Ja sam uwielbiam te miejsca od dawna i dlatego mogę stwierdzić, że ilość turystów w tych miejscach z roku na rok wzrasta. Na razie w większości są to turyści tacy jak trzeba, czyli kochający przyrodę, szanujący naturę i innych ludzi. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie pojawią się inni - bogaci w wypasionych samochodach terenowych próbujący w chamski sposób pokazać "kto tu rządzi" :-x - to byłoby najgorsze nieszczęście dla tych obszarów. Takie rzeczy już wyprawiają się po lasach, gdzie chamskie nowobogackie towarzystwo urządza sobie dzikie polowania na zwierzęta, daje swoim zepsutym latoroślom quady - nieszczęście naszych łąk i pozamiejskich terenów. Niektóre miejsca na Mazurach też już zostały rozniesione przez głośne i dzikie towarzystwo. To, jakich ludzi Pan opisuje, wygląda mi raczej na miłe, inteligentne towarzystwo - i oby właśnie tacy ludzie mieli odwagę nadawać ton w najpiękniejszych punktach naszego kraju - bo strażników rezerwatów, z bronią i uprawnieniami jak w Stanach Zjednoczonych u nas nie znajdziemy, najwyżej paru leśników, dosyć bezbronnych wobec chamstwa w samochodach terenowych.

Babo Jago - jestem zaskoczony bardzo pozytywnie Twoją przeszłością ;-) ... z autostopem :-D . Nie ma lepszej zabawy wakacyjnej niż podróżowanie autostopem - znam to i praktykuję. Jest doskonały portal o autostopie na całym prawie świecie - jest tam masa informacji o poszczególnych krajach, też o PL. Każdemu kto chce zacząć przygodę z taką formą podróżowania polecam. Link do portalu hitchwiki : :arrow: http://hitchwiki.org/en/Europe
:arrow: http://hitchwiki.org/en/Poland
Ostatnio zmieniony przez KulturKampf 2013-08-09, 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kama 

Dołączyła: 12 Mar 2011
Posty: 50
Skąd: Ochota - Siewierska
Wysłany: 2013-08-11, 21:03   

Kiedyś zdarzyło mi się tak wracać do domu - niestety nie wspominam tego najlepiej, ale może dlatego, że to nie był czas wakacji ani urlopu, no i podróżowałam sama. Nie proponuję jednak samotnym dziewczynom - uważam, że to niebezpieczne. :-/
 
 
kanis4 

Wiek: 73
Dołączył: 23 Paź 2013
Posty: 1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-10-23, 14:12   

Jerzy_S,
Witam
W Pańskim opisie wkradł się mały błąd . Mój PraPradziadek Ludwik Heyne ( 1838-1912) był ojcem Tadeusza Heynego ( 1883-1959) a nie odwrotnie. To tyle w kwestii sprostowania .
Pozdrawiam
Jacek Kania
_________________
Jacek
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-23, 19:32   

Ludwik Heyne był synem Tadeusza Heyne.
Znałem Ludwika Heyne osobiście i bardzo dobrze.
Pracował w Muzeum Techniki w Warszawie.
Był rowieśnikiem i kolegą szkolnym mojego Ojca - więc urodzil się okolo roku 1912.
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2013-10-23, 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2013-10-23, 21:49   

Ciekawa zbieżność nazwisk ! Ale to się zdarza wcale nie tak rzadko. Sam znałem sporo takich sytuacji. Jak widać przydają się drugie a nawet trzecie ;-) imiona prócz pierwszego imienia i nazwiska. Są jeszcze dziwniejsze sytuacje, jak pojawienie się w tym samym miejscu i czasie osób o takim samym imieniu i nazwisku !
 
 
Adm 

Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 3
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-12-15, 00:33   

Przepraszam za taki odkop.

Panie Jerzy,

Szalenie zainteresował mnie temat I Raidu Samochodowego z 1921 roku na trasie Warszawa - Białowieża - Warszawa. Chcę wybrać się wiosną na wycieczkę samochodową w tę trasę. Niestety, jest bardzo mało informacji na ten temat, a chciałbym przejechać trasę najbardziej zbliżoną do ówczesnej. Czy zna Pan może dokładną trasę, tj. przez jakie miejscowości przejeżdżał ten Rajd? Wiem, że drogi się zmieniły, ale sposobów na dotarcie z Warszawy do Białowieży jest kilka. Wyczytałem tylko, że start był w Markach.

Będę bardzo wdzięczny za każdą wskazówkę.

Dziękuję i pozdrawiam,
Adam
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-15, 09:50   

Tak, bardzo polecam trasę Warszawa - Białowieża - Warszawa , to jest kultowa trasa pierwszego rajdu Polski z 1921 r. Zwycięzcą był Tadeusz Heyne, ojciec Ludwika Heyne (konserwatora starych samochodów z Muzeum Techniki). Ludwik Heyne urodzil się ok 1912 r, był przyjacielem jeszcze z lat dziecięcych mojego Ojca Kazimierza Słomczyńskiego.

Moja znajomość z tą trasą związana jest z moimi wyjazdami do Drohiczyna. Na odcinku Drohiczyn - Warszawa w 1983 r, Fiatem 126 p mojego brata odbyłem pierwszy raz w życiu jako kierowca tak długą podróż (128 km).

Drohiczyn jest na połowie trasy Warszawa - Drohiczyn - Białowieża .
W hotelu Drohickim http://hoteldrohicki.pl/ jest informacja, ze to jest połowa trasy.

Ja jeżdżę z Warszawy z Saskiej Kępy odcinkiem drogi Warszawa - Moskwa dojezdzam do Kałuszyna, w Kaluszynie skręcam w kierunku Węgrowa poprzez Liw, potem z Węgrowa jadę poprzez Sokołów do Drohiczyna . Potem poprzez Siemiatycze do Białowieży, Tę trasę uważam za kultową ze względu na moje częste wizyty w Drohiczynie i info w Hotelu Drohickim , ze to jest połowa słynnej trasy Warszawa - Białowieża.



Pozdrawiam i cieszę się, że ktoś oprócz mnie kultywuje pamięć Tadeusza Heyne i jego zwycięstwa w Pierwszym Rajdzie Polski w 1921 r na trasie Warszawa Bialowieża Warszawa.

Inne warianty trasy są pod poniższym linkiem

http://bpn.com.pl/index.p...=643&Itemid=287

[ Dodano: 2016-12-15, 11:41 ]
http://klasyki.auto-swiat...apomniany/5ke9r

Tutaj jest opis trasy historycznej .
Przebieg trasy pierwszego Rajdu Polski w 1921 r był następujący
Marki - Radzymin - Ostrów Maz. (obecna nazwa Wysokie Maz.) - Bielsk Podlaski - Białowieża
_________________
Jerzy_S
Ostatnio zmieniony przez Jerzy_S 2016-12-15, 19:30, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Adm 

Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 3
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-12-15, 12:56   

Bardzo Dziękuję! :-)

Mam stare amerykańskie cabrio (Ford Mustang 5.0 z 1995 z silnikiem V8 starego typu wypuszczonym po raz pierwszy w 1961 roku). Większość aut z Rajdu z 1921 roku to były amerykańskie samochody bez dachu, więc myślę, że to będzie pasowało.

Pozdrawiam,
Adam

SN95_forum.jpg
Mustang GT 1995
Plik ściągnięto 27 raz(y) 715,49 KB

 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2016-12-15, 20:52   

Fajny pomysł ! Jeszcze lepiej byłoby ściągnąć większą ekipę i zrobić przejazd grupowy :-D . Tak czy owak gratuluję pomysłu, będzie świetna zabawa. :mrgreen:
 
 
Adm 

Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 3
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-12-27, 15:26   

Oczywiście - dam znać kiedy będziemy się wybierać w trasę :-)
Póki co planuję wyjazd na drugą połowę maja.

Mam trochę trudności z ustaleniem dokładnego przebiegu trasy z 1921 roku. Nie wiem w którym momencie był przejazd przez Drohiczyn. Z dotychczas znalezionych materiałów pozostaje mi wnioskować, że tak w przybliżeniu wyglądała trasa:
https://goo.gl/maps/GYD2H4LTbgA2

W uwagi na wyłącznie piesze przejście graniczne w Białowieży, wymóg wizowy i potencjalne przestoje na granicy w Brześciu zamierzam raczej pominąć białoruską część trasy. W uwagi na krajoznawczy charakter chcę też pominąć Siedlce i przejazd przez A2.
Zatem wstępnie planuję taką trasę:
https://goo.gl/maps/HNi1vwsp87w

Pozdrawiam,
Adam
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-27, 17:41   

Cała trasa rajdu w 1921 roku miała długość 576 km jak podaje w Auto Świat - Andrzej Jakubaszek. Red. A. Jakubaszek na pewno zna całą trasę
Czyli z Brześcia prawdopodobnie jechali główną drogą do Warszawy i nie jechali przez Drohiczyn. Bo przez Drohiczyn trasa by się wydłużyła.
Ale trasa Brześć Siedlce Warszawa obecnie jest mało ciekawa, to bardzo ruchliwa trasa . Czyli powrót przez Drohiczyn spowodowany tym, że inaczej biegnie granica Polski niż w 1921 r jest ciekawą propozycją.
Jest książka
http://www.motocaina.pl/a...manek-7039.html
Książka ta zawiera błąd bo Rajd Polski w 1921 r odbył się w lipcu a nie w czerwcu, ale może tam być opis trasy.
_________________
Jerzy_S
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione