Strona GłównaStrona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Baba Jaga
2014-01-17, 23:52
Głos w obronie słabszego.
Autor Wiadomość
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-12-20, 11:27   Głos w obronie słabszego.

Głos w obronie słabszego.

To nie będzie miły i wesoły tekst przedświąteczny, pełen światełek, śmiechu i wspaniałych zapachów, smaków oraz prezentów. To „orędzie” działacza społecznego, obrońcy wykluczonych, „skrajnego” lewicowca i antykapitalisty, jak kto woli, wojującego socjalisty, etc. – pana Piotra Ikonowicza. Niezależnie od jego poglądów politycznych, każdy chyba przyzna mu święte i niezbywalne prawo piętnowania wszelkiej niesprawiedliwości społecznej, reagowania na ludzką krzywdę. Dzięki mu za to. Otrzymałam tą wypowiedź przypadkowo na Facebooku, i pomimo, że nie stykam się na co dzień z problemem eksmisji i nie ze wszystkimi opiniami czy sformułowaniami w tekście pana Ikonowicza się zgadzam, uderzyła mnie jednak jego treść z różnych powodów.
Dlaczego ? Ponieważ właśnie teraz przed Świętami spotkałam ludzi potrzebujących pomocy w różny sposób, sama również nie czuję się nietykalna przed skutkami tzw. pechowego obrotu spraw, spotkałam też niestety ludzi, których filozofia życiowa, bezkompromisowość i brak zahamowań w wykorzystywaniu innych oraz mienia państwowego lub samorządowego wywołał zimny dreszcz na moich plecach, dreszcz lęku i obrzydzenia podłością. Są tacy ludzie, dla których to nie jest problem zdecydować za plecami nieświadomej osoby – ojca, matki dzieci! – o jego losie, stwierdzić, że przecież to głupcy, którzy nie mają nic do gadania. Tego typu ludzie pełnią różne funkcje społeczne – ale niestety, nie są to funkcje nieobliczone na zysk, wręcz odwrotnie !– bądź funkcje na tzw. posadach państwowych bądź samorządowych. Są to ludzie, którym ktoś zaufał, oddał jakiś fragment swojej egzystencji, bo uznał, że on ich interesy dobrze i uczciwie będzie reprezentował. Są to ludzie, dla których funkcja w „firmie” finansowanej z podatków wielu ludzi, jest tylko miejscem sprawowania władzy, ferowania „wyroków” w stosunku do słabszych i „głupszych”, jest folwarkiem, na którym sprawuje swoją tępą władzę (tzw. styl dyrektywny w zarządzaniu – ciągle najczęstszy w polskich instytucjach i firmach państwowych i samorządowych). Oni mianowali się tam "panami", inni to nie klienci, usługobiorcy czy ludzie wyposażeni w zestaw uprawnień i praw wynikających wprost z Konstytucji państwa polskiego czyli obywatele, to jakaś tłuszcza (no, chyba, że wylegitymuje się bogactwem lub znajomościami z innymi wykonującymi "władzę"). Problemem ciągle jest styl zarządzania i komunikowania się z ludźmi w stylu „ruskim” – z góry i z lekceważeniem. Większość ludzi nie reaguje na takie zarządzanie nimi, goniąc za poprawą swojego bytu i uważając, że to go nie dotknie, ponieważ z powodu swojej pozycji zawodowej i społecznej są poza zasięgiem tej folwarcznej władzy. Inni ludzie nie reagują, ponieważ czują się z różnych powodów za słabi. Reagują tylko ci, którzy również w taki lub w inny sposób współuczestniczą w tak rozumianej władzy i wtedy strofują niższego w hierarchii. Powodem takiego stanu rzeczy jest to, że nie tworzymy w dostatecznej ilości i jakości – ciągle tzw. kapitał społeczny jest u nas na bardzo niskim poziomie – swoich reprezentacji: komitetów, stowarzyszeń, grup działających ad hoc dla załatwienia jakiejś sprawy we wspólnym interesie. Nie ma w nas zmysłu praktycznego ani zespołowego działania tak charakterystycznego dla narodów wyżej rozwiniętych krajów europejskich czy północnej Ameryki lub Australii. Zatomizowani, zajęci przeżyciem, ewentualnie rodziną, zawistni, pełni różnych resentymentów lub wręcz zabobonów, nie wychodzimy poza model społeczeństwa postfeudalnego, słabego, niezorganizowanego. Po prostu oddajemy władzę urzędnikom, politykom, kierownikom i różnym „ekonomom”. Nie chodzi o bunt, nie chodzi o negację czy bezrozumny sabotaż, chodzi o chęć, wolę działania w imieniu wspólnym, dla dobra grupy lub społeczności, umiejętność pracy zespołowej oraz egzekwowania swoich praw od osób wybranych na naszych reprezentantów – w szkole, w pracy, w polityce – oraz egzekwowania naszych praw od państwa i samorządu, od ich urzędników, którzy pełnią rolę usługową, niejako służbę wobec nas, nie władzę.

BABA JAGA
-------------------------------------------------------------------------------------------
Piotr Ikonowicz
około godziny temu, FACEBOOK

Spalam się

Suma bólu, cierpienia, bezsilnej wściekłości powoli nas zabija. Codziennie w naszej suterenie na warszawskiej Pradze, gdzie mężczyźni żyją 19 lat krócej niż na drugim brzegu Wisły wysłuchujemy niekończącej się opowieści ludzi, których jedyną winą jest to, że są słabsi, ubożsi, czy nie dość wykształceni, aby skutecznie się bronić przed chciwością, bezwzględnością i okrucieństwem, tych, którzy stoją nad nimi w hierarchii społecznej. System składa się z przepisów i z ludzi. Przepisy są tak skonstruowane, żeby wyrzucenie poza nawias osoby nie radzącej sobie ekonomicznie mogło przebiegać możliwie szybko i bezproblemowo. Najpierw jest zwolnienie z pracy, choroba, problemy rodzinne, depresja, wypadek, kalectwo, reprywatyzacja budynku, w którym się mieszka od urodzenia, narastające zadłużenie w banku potem w lichwiarskich firmach pożyczkowych. Przychodzą kolejne pisma od wierzycieli, banków, z administracji, od właściciela kamienicy. Raz uruchomiony mechanizm wykluczenia społecznego bardzo trudno zatrzymać. Bo prawnicy są nie tylko drodzy, ale także nieczuli na krzywdę niezamożnych obywateli. Prawnik i lekarz jest gotów wiele dla was zrobić, pod jednym warunkiem, że macie pieniądze. Dlatego biedni żyją krócej, bo lekarze nie chcą ich już leczyć. Dlatego tak często bezrobocie lub niska płaca pociąga za sobą eksmisję i bezdomność.
Na straży tego zorganizowanego spychania w dół dużej części społeczeństwa stoją sędziowie, komornicy, windykatorzy, urzędnicy miejscy odpowiedzialni za komunalne zasoby mieszkaniowe, samorządowcy, pracownicy socjalni. Większość z nich głęboko wierzy w słuszność systemu, który nie daje słabszym szans. Prośby o gest współczucia, solidarności czy miłosierdzia odrzucają z oburzeniem jako „szantaż emocjonalny”. Chętnie malują obraz bezrobotnego, eksmitowanego, samotnej matki z gromadką dzieci czy rodziny wielodzietnej cierpiących niedostatek a nawet głód w najczarniejszych barwach. Bieda to dla nich patologia. System wymaga od nich bezwzględności i okrucieństwa. Pracownik socjalny, który po godzinach w odruchu serca pomaga swoim podopiecznym, ukrywa to starannie w obawie przed utratą pracy. Jednak po to by się nad kimś znęcać trzeba najpierw uwierzyć, że ofiara jest winna swego cierpienia, jest zła, niemoralna, leniwa, zapijaczona i „dostaje to, na co zasługuje”.
Kiedy rozmawiam z burmistrzem jednej z dzielnic Warszawy o eksmisji matki i dwóch nastoletnich córek do jednoizbowego lokalu socjalnego, w którym nie ma nawet prysznica czy zlewu, żeby się umyć, na dworze jest nieznośny wilgotny upał. Jednak w biurze panuje miły chłód, jaki daje dobrze funkcjonująca klimatyzacja. Pytam, czy wyobraża sobie umieszczenie w takich warunkach kobiet ze swojej rodziny. Elegancki urzędnik ma w oczach wyraz bezbrzeżnego zdumienia. W jego burmistrzowskiej głowie nie mieści się porównanie między jego bliskimi a osobami, które właśnie z uprzejmym uśmiechem skazuje na brak możliwości zachowania minimum higieny osobistej. Czuję się trochę tak jak gdybym w obecności hitlerowca upomniał się o potrzeby życiowe Żydów. Dla niego i wielu takich jak on te biedne kobiety należą do innej, gorszej rasy i oburza go, że przyszło mi do głowy porównywać je z jego córką czy żoną.
System jednak jest subtelny w sposobie urabiania opinii publicznej. Mimo, iż skonstruowany tak by produkować społeczne wykluczenie, w ramach PR powołał do życia instytucje, które mają temu przeczyć. Hitem sezonu jest ostatni element tego makijażu, teka Bartosza Arłukowicza, który został ministrem ds., walki z wykluczeniem społecznym. Pewna kobieta zagrożona eksmisją na bruk zadzwoniła do pana ministra, ale dowiedziała się, że nie zajmuje się on wykluczonymi, tylko współpracą z różnymi instytucjami. Tak ją to rozsierdziło, że zagroziła skoczeniem z mostu na oczach zaproszonych dziennikarzy. Po 10 minutach Arłukowicz przemyślał sprawę i oddzwonił podając jej numer do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej.
Codziennie od świtu do nocy zajmujemy się w czynie społecznym sprawami ludzi, których ktoś, kto bierze za to pieniądze, do nas odesłał. Odsyłają Ośrodki Pomocy Społecznej, ministerstwa, nawet pani redaktor Jaworowicz ze „Sprawy dla reportera” zwykła mówić, że „jak pan Ikonowicz nie pomoże, to ona zrobi o tym program”. Pracowników socjalnych szkoli się w znieczulicy. Tłumaczy im się, że nie wolno się angażować emocjonalnie, bo to grozi wypaleniem. A nas nikt nie szkolił. Jesteśmy ludźmi, wciąż jesteśmy zdolni do empatii i się wypalamy. Bo jak się nie zaangażować przyjmując matkę dwójki dzieci chorą na raka, której grozi eksmisja, odebranie praw rodzicielskich i która bardziej niż śmierci boi się, co będzie z jej niczego nie przeczuwającymi maluchami? Jak nie dostać szału, kiedy się słyszy, że miasto st. Warszawa usiłuje wyeksmitować na bruk trzech dopiero co osieroconych niepełnosprawnych umysłowo braci, a żeby nie dać lokalu socjalnego, zataja w czasie rozprawy sądowej fakt ich niepełnosprawności?
Kiedy z nimi rozmawiamy. Z tymi panami życia i śmierci, dumnie zasiadającymi w ładnie urządzonych gabinetach, biurach, kancelariach nóż się w kieszeni otwiera. I chciałoby się powiedzieć: ty kanalio, ty gnido, czy ty w ogóle nie masz rozumu, serca, wyobraźni?! Ale musimy inaczej. Bo do tego drania trzeba jeszcze nieraz przychodzić i prosić, przekonywać, naciskać. Mówię więc: panie burmistrzu, dyrektorze, komorniku, ja widzę, że pan ma serce, pan to wszystko rozumie i jak się nad tym dobrze zastanowić to możemy wspólnie znaleźć jakieś dobre, zgodne z przepisami wyjście z trudnej sytuacji…
A kiedy już nie mogę, bo mi się wylewa uszami tłumiona agresja, frustracja i zwykły żal, że tak wielu, mimo naszych starań, musiało utonąć słucham słów mojego nie żyjącego przyjaciela poety:

Wejdźmy głębiej w wodę... kochani
Dosyć tego brodzenia przy brzegu
Ochłodziliśmy już po kolana
Nasze nogi zmęczone po biegu

Wejdźmy w wodę po pas i po szyję
Płyńmy naprzód nad Czarną głębinę
Tam odległość brzeg oczom zakryje
I zeschniętą przełkniemy tam ślinę

Potem każdy się z wolna zanurzy
Niech się fale nad głową przetoczą
W uszach brzmieć będzie cisza po burzy
Dno otwartym ukaże się oczom

Tak zawisnąć nad ziemią choć na niej
Bez rybiego popłochu pośpiechu
I zapomnieć, zapomnieć... kochani
Że musimy zaczerpnąć oddechu...
(Jacek Karczmarski)

:arrow: https://www.facebook.com/...121066958084066

BLUE CITY 2013-12-18.jpg
Świąteczny dobrobyt, niestety nie dla wszystkich.
Plik ściągnięto 40 raz(y) 1,32 MB

_________________
BABA JAGA
Ostatnio zmieniony przez Baba Jaga 2013-12-20, 22:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
MaMa 

Dołączyła: 21 Lut 2011
Posty: 81
Skąd: Ochota-Szczęśliwice
Wysłany: 2013-12-20, 13:59   

Wydaje się, że ludzie jednak coraz więcej angażują się społecznie, starają się sobie nawzajem pomagać. Nawet sami uczniowie w szkołach, szczególnie gimnazjach i liceach, organizują imprezy, kiermasze i koncerty dla swoich kolegów i koleżanek, którym przytrafiła się choroba. Tak było gimnazjum na Skarżyńskiego w zeszłym roku chyba, tak jest w gimnazjum na Barskiej. Z drugiej strony na pewno są ludzie, którzy jeśli coś robią, to nie robią tego całkiem bezinteresownie, np. zdarza się, że w niektórych radach rodziców udzielają się przedsiębiorcy liczący na płatne zlecenia ze szkół, przedszkoli czy domów kultury dla swojej firmy lub znajomych. Informacja o każdym takim "nieprzejrzystym" nastawieniu do pracy społecznej działa na niekorzyść wszystkich lubiących pracować dla wspólnego dobra i celu. Powstaje podejrzliwość wobec każdego, kto pracuje "za darmo", ewentualnie społecznicy traktowani są jak "pożyteczni idioci".

Przykład pięknej akcji dla innych. Festiwal Małych Rzeczy w gimnazjum nr 14 na Barskiej na Ochocie..JPG
Plik ściągnięto 30 raz(y) 1,32 MB

Festiwal Małych Rzeczy - dla Stasia, zorganizowany przez uczniów, nauczycieli i osoby związane z gimnazjum nr 14 na Barskiej, na Ochocie..JPG
Plik ściągnięto 21 raz(y) 1,22 MB

 
 
KulturKampf 

Dołączył: 21 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Warszawa-ul. Mochnackiego
Wysłany: 2013-12-20, 17:09   

Kiedyś Ikonowicz był zadymiarzem, teraz odpracowuje swoje grzeszki. Co do reszty zgadzam się - społeczeństwo mamy egoistyczne i społecznie śnięte. Z nielicznymi chlubnymi wyjątkami. Oraz z nielicznymi (mam nadzieję :-? ) społecznikami na niby czyli krętaczami lub złodziejami. Wymiar sprawiedliwości nie nadąża za nimi, nadąża za utykającym dziadkiem , który ranił nożem bandytę ...
 
 
Karolina 

Dołączyła: 14 Mar 2011
Posty: 45
Skąd: Ochota-Jasielska
Wysłany: 2013-12-20, 18:02   

Babo Jago chyba naprawdę coś musiało Cię solidnie zaboleć :!: skoro napisałaś tyle gorzkich słów pod adresem działaczy społecznych i pracowników urzędów! Mam jednak nadzieję, że takie złe doświadczenia nie zdarzają Ci się często :-/ . Mimo wszystko, przyznaj Babo Jago, że robimy postępy i nawet w urzędach wiele się zmienia. :->
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-12-20, 23:03   

Tak, rzeczywiście, Karolina. Akurat tak się stało, że w tym przedświątecznym okresie zetknęłam się z dwiema bardzo przykrymi sprawami - jedna dotyczyła nierzetelności w pracy społecznej, a druga - trudności na styku rodzina z dziećmi - instytucja. Obie sprawy niestety nie napawają na razie optymizmem. Może dlatego tekst, który napisałam pod wpływem rozczarowania, jest prawdopodonie nazbyt emocjonalny. Pewnie w ten sam sposób odreagował pan Ikonowicz, tym bardziej że chyba się nie oszczędza, a wręcz spala się w swojej społecznej walce. Nie chodzi o to, by on czy inni zostali Judymami i spalali się, ale żeby jak największa liczba osób nie była bierna i obojętna, kiedy należałoby zareagować. W obronie kogoś, kto jest w danej chwili, w danym momencie życia, słabszy.
_________________
BABA JAGA
 
 
Krys 

Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 170
Skąd: Austria, USA
Wysłany: 2013-12-21, 16:50   

Jestem wdzięczna światu za takie zaangażowane i rozsądnie myślące osoby jak Baba Jaga.
Treść Twojego tekstu - tak mądra i pożyteczna - nie jest niczym nowym dla mnie. Zdarzenia i sytuacje, wspomniane przez Ciebie, są tak częste, że ręce opadają. Najgorsze jest to, że głosom prostestu w imię rozsądku odbiera się mikrofony, przez co zanikają w halasie głośnych niedorzeczności.
Rozumiem Twoją irytację i rozczarowanie. Tak właśnie czujemy się, będąc świadkami, gdy w konfrontacji głupoty z rozsądkiem wygrywa głupota.
_________________
Krys
 
 
Andrew 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 77
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 117
Skąd: North Carolina, USA
Wysłany: 2013-12-21, 17:07   

Z wysokosci mojego doswiadczenia zyciowego powiem jedno:

Cymbalow jest wiecej.

Dlatego pewnie tak trudno walczyc z glupota. Jest ich zatrzesienie w kazdym kraju, ale w Polsce jakims fatalnym zbiegiem okolicznosci dorwali sie do wladzy i szerza glupote, gdzie sie da. Baba Jaga, chyle czola przed Toba, bo widzisz te niedorzecznosci, tkwiac w samym ich srodku. To nie tak latwo. Mowi sie wszak, ze nie widzimy lasu, bo za duzo drzew, prawda? Nie chce nawet myslec, jak bardzo bylabys oburzona po kilkuletnim pobycie za granica. Wtedy widac bardzo jaskrawo polska zasciankowosc i ograniczony, korytarzowy sposob myslenia wiekszosci.
_________________
Andrew
 
 
Misia 

Wiek: 34
Dołączyła: 21 Lip 2011
Posty: 110
Skąd: New York
Wysłany: 2013-12-21, 17:18   

Bardzo mi przykro, Baba Jaga, ale Andrew ma racje. I nie jest to tylko moje zdanie, lecz wszystkich, ktorych znam na Manhattanie z polskimi korzeniami.

Co sie dzieje w naszych polskich psychikach? Dlaczego jestesmy takimi "pijanymi szlachcicami", czyniacymi wszystko na hurra? Mentalny spadek po przodkach? Klatwa chyba!

Jednoczesnie najwybitniejsi ludzie w NYC, najmadrzejsze glowy w nauce i biznesie maja polska przeszlosc, lub przynajmniej polskich rodzicow.

Czyli?

Polacy maja potencjal. Mozemy byc duzo madrzejsi od innych narodow, jesli damy kierowac krajem osobom inteligentnym, ktore oprocz wysokiego ilorazu inteligencji maja wybitne umiejetnosci socjalne. Bez tego ani rusz!

Baba Jaga, Ciebie, z Twoja pasja i rozsadkiem, Amerykanie nosiliby tutaj na rekach.

Zycze Tobie, sobie i calemu naszemu narodowi, aby Polska zaczela doceniac ludzi Tobie podobnych.
_________________
Misia
 
 
PRex 

Wiek: 49
Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 112
Skąd: USA
Wysłany: 2013-12-21, 22:36   

Nic nie dzieje się bez powodu. Tak niewiele wiemy o współzależnościach wszechświata. Wobec bólu reagujemy gniewem i strachem, zachowujac sie czesto jak dzieci, które protestują, gdy dezynfekujemy im ranę...
Baba Jaga, nie wiem, czy to pomoże w Twoim bólu i oburzeniu. Ale wyobraź sobie, że może to wola boska postawiła Cię w tej przykrej sytuacji po to, abyś uniesiona gniewem napisała ten właśnie artykuł. Bóg wiedział, że jesteś bystrą obserwatorką i masz prawidłowe poczucie sprawiedliwości. Wiedział, że to, co napiszesz, będzie miało ręce i nogi. I może przeczyta ten artykul sto ludzi, albo tysiąc, a jeden człowiek pomiędzy czytelnikami będzie miał wystarczającą moc i wpływy... I wtedy Twoje słowo zacznie zataczać kręgi. Coraz większe i większe. I nigdy nie dowiemy się, czyja to była myśl, czyje oburzenie, czyj tekst, który zapoczątkował zmiany w Polsce na lepsze.
Kiedyś, gdy odbierze się władzę głupcom i odda w ręce prawdziwym mężom stanu, ludzie będą mówili: "Polska... Jaki niezwykły kraj! Jacy niecodzienni ludzie. Chciałbym być Polakiem..."
_________________
PRex
 
 
Jerzy_S 

Wiek: 68
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 720
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-22, 10:57   

Trudno uznać, że w demokratycznej Polsce gdzie są wolne wybory rządzi nami jakaś banda głupców. To są tacy ludzie jak my. Po prostu ogrom zadań do wypełnienia i brak środków powoduje niezadowolenie ludzi, kierowane przez sprytnych przeciwników przeciw rządowi.
Takie programy jak Sprawa dla reportera Elżbiety Jaworowicz wypromowal wielu populistów i krzykaczy, którzy tendencyjnie przedstawiali trudne problemy.
_________________
Jerzy_S
 
 
Baba Jaga 

Dołączyła: 21 Sty 2011
Posty: 709
Skąd: Warszawa, Ochota-Szczęśliwice.
Wysłany: 2013-12-22, 11:50   

Zgadzam się Jurku. To ta druga strona medalu - ci krzykacze i populiści. Tym można wyrządzić równie dużo zła, bo można zniszczyć dobre rezultaty wcześniej wykonanej dobrej roboty i to czasem przez innych mądrzejszych przed nami.
Mnie po prostu chodzi o niedociągnięcia systemu i o to, że aktywna postawa jak największej liczby ludzi, pojedynczych lub organizujących się w organizacji społecznej bądź nawet działających bez formy organizacyjnej, zmienia społeczeństwo i administrację państwową i samorządową na lepsze. Chodzi o to , żeby nie być biernym, kiedy się widzi patologie. A ponieważ akurat przed Świętami z takimi się spotkałam i to akurat na polu działalności społecznej :-? , więc zadziałało to na mnie jak zapalnik. Nie mogąc załatwić sprawy od ręki - sami wiecie, że tego nie da się zrobić szybko - musiałam dać upust swojemu rozczarowaniu. Jedno jest pewne - odpór można dać tylko pozytywną postawą, ale jak najbardziej racjonalną i praktyczną. No i robić swoje, jak najporządniej, nie tracąc pozytywnego nastawienia do świata i ludzi. W przeciwnym wypadku oznaczałoby to przejście "na ciemną stronę mocy".
_________________
BABA JAGA
 
 
luizza588 

Dołączył: 19 Lut 2017
Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-19, 17:45   

Według mnie macie w 100% rację, to jest idealna inicjatywa, warta dzisiejszych czasów !
_________________
o mnie
 
 
jonas 

Dołączył: 05 Lip 2017
Posty: 3
Skąd: Ochota
Wysłany: 2017-07-05, 16:29   

Jest dokladnie tak jak mowisz. Popieram!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
stat4u
Kopiowanie tre?ci i zdj?? z portalu i forum bez zezwolenia zabronione